• Żabka
  • Leasing team

Dworek modrzewiowy odzyska swój blask?

Historia
Czcionka

Sprawa dworku modrzewiowego, czyli dawnego przykościelnego szpitala ciągnie się już od wielu lat. Od 1996 roku jest on w prywatnych rękach. Niestety z powodu złego stanu drewniany budynek musiał zostać rozebrany. Teraz właściciele odtwarzają budynek w którym chcą jak najwięcej zachować z drewnianego zabytku.

Właścicielka zabytku pani Magdalena Czelej miała w planach umiejscowienie w dworku restauracji wraz z miejscami noclegowymi i jak mówi dzisiaj plany się nie zmieniły.

W ubiegłym roku po interwencji Lubelskiego Konserwatora Zabytków budynek, który groził zawaleniem, został rozebrany a jego elementy zabezpieczone.

- Pracownicy, którzy wykonywali rozbiórkę śmiali się ze mnie, że oglądam każdą cegiełkę i każę im większość odkładać na palety, na których układany był materiał, który chcieliśmy zachować – mówi dzisiaj właścicielka - Chcemy, by elementów z rozebranego dworka w jego odtworzonej wersji znalazło się jak najwięcej – dodaje.

Obecnie trwają prace przy odbudowie obiektu. Wszystko odbywa się zgodnie z zatwierdzonymi przez konserwatora i starostwo planami. Gdy rozmawialiśmy z właścicielką na jej biurku leżało pismo od konserwatora zapowiadające kolejną kontrolę.

- W 2013 r. zostało wydane pozwolenie budowlane dla firmy AGMA Magdalena Czelej na rewitalizację budynku szpitala św. Ducha, popularnie zwanego Dworkiem Modrzewiowym. Pozwolenie nadal obowiązuje. Na jego podstawie prowadzone są wszelkie prace budowlane, które muszą uwzględniać zalecenia konserwatora zabytków – poinformował nas w tej sprawie rzecznik Starostwa Powiatowego Daniel Niedziałek.

Powstały już piwnice, których wcześniej pod dworkiem nie było - jak podkreśla właścicielka z kraśnickiej cegły.

Właścicielka chciałaby, by prace zakończyć wiosną 2017 roku, ale dodaje, że nie wie czy się to uda.

Gdy zabytek będzie już odtworzony, właściciele chcą go wynająć z przeznaczeniem na restaurację i miejsca noclegowe.

- Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś „z duszą”, kto wykorzysta potencjał tego miejsca – mówi właścicielka.

W planach jest wykorzystanie jak największej liczby elementów z dawnego dworku. Magdalena Czelej chciałaby wyeksponować np. stare drewno z którego dworek był wykonany. Jednak na drodze stają chociażby przepisy przeciwpożarowe, które uniemożliwią pokazanie wewnątrz większej ilości drewna zabezpieczonego przy rozbiórce.

- Na pewno będę chciała zorganizować to tak, by jak najwięcej tego co udało się ocalić można było umieścić w nowym budynku. Na pewno będzie można podziwiać oryginalne belki stropowe. Być może pojawi się także gablota z przedmiotami, które zostały wykopane w trakcie prac archeologicznych w tym miejscu – mówi właścicielka.

Jak przekonuje nas Magdalena Czelej będzie się czym pochwalić. Nowy obiekt może jednak niektórych zaskoczyć, bo będzie np. wyższy od dworka, który w ostatnich latach znali mieszkańcy, a to z powodu tego, że poprzedni budynek osiadł a poza tym właściciele chcą wykorzystać poddasze.

Czy wreszcie miejsce to odzyska należny mu wygląd i klimat, przekonamy się po zakończeniu prac. Ta odnowa może się zbiec z planami rewitalizacyjnymi jakie w najbliższym czasie chce opracować Urząd Miasta. Jeśli wszystko poszło by po myśli projektodawców to w kraśnickie stare miasto tchnięto by nowe życie.