Kraśnickie dzieci wspierały polskich oficerów w obozach. Teraz znów piszą do nich nasze przedszkolaki

Historia
Czcionka

W czasie II wojny światowej w Kraśniku działało przedszkole. Jego podopieczni wysyłali własnoręcznie zrobione kartki do polskich oficerów jednego z obozów jenieckich. To niespotykana historia – mówią przedstawiciele Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych. Teraz historię w pewien sposób kontynuują dzieci z przedszkola przy ZPO nr 1 wysyłając kartki do byłych żołnierzy czy powstańców.

W czasie II wojny światowej była nauczycielka szkoły podstawowej nr 1 pani Janina Suska założyła w jednym z domów przy ul. Piłsudskiego przedszkole. Sama organizowała pomoc dla żołnierzy w oflagach poprzez kontakt z Polskim Czerwonym Krzyżem i Radą Główną Opiekuńczą i włączała w to swoich podopiecznych przedszkolaków.

- To wszystko układało się w całość - w bardzo sensowną akcję udzielania pomocy, wysyłania paczek, listów. Kraśnik był jednym z wielu miejsc w Generalnym Gubernatorstwie gdzie myślano o ludziach będących bardzo daleko od kraju, przebywających w bardzo trudnych warunkach i starano się udzielać im wsparcia – mówiła o akcji pani Suskiej zastępca dyrektora Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu dr Renata Kobylarz-Buła.

Kartki, rysunki były wysyłane w 1943 roku do jednego z czterech dużych obozów oficerskich w Doessel koło Wartburga w Niemczach. Wysyłane były w okresach świątecznych m.in. Wielkiej Nocy, czy Bożego Ciała. Kartki, które mali kraśniczanie wysyłali do polskich jeńców znalazły się zbiorach muzeum.

- Kartki wysyłane z Kraśnika, to były kartki wspierające, narysowane przez najmłodszych, którzy niewiele mieli do powiedzenia podczas II wojny światowej ale to oni nieśli otuchę żołnierzom, przebywającym w niewoli – tłumaczyła dyrektor jenieckiego muzeum.

- Wiemy, że kartki były pieczołowicie przechowywane przez żołnierzy – mówiła kierownik Działu Konserwacji i Zbiorów opolskiego muzeum Beata Madej - Prawdopodobnie były umieszczane przy pryczach, ścianach bo są na nich ślady pinesek. Pomoc do obozów docierała z wielu miejsc ale jeśli chodzi o dzieci to wiemy tylko o Kraśniku i dlatego te kartki są wyjątkowe pod tym względem – mówiła kierownik Madej.

W poniedziałek 15 maja w Kraśniku Urząd Miasta reprezentowany przez burmistrza Mirosława Włodarczyka i zastępcę Marzenę Pomykalską podpisał z dyrekcją Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu porozumienie określające formy współpracy przy realizacji projektu edukacyjnego „Dzieci listy piszą”.

 

- Pomysł na projekt narodził się w roku minionym choć dojrzewał od wielu lat. Był to pomysł na stworzenie wystawy odwołującej się do najmłodszych odbiorców tematyki historycznej. Kartki, które były w naszych zbiorach od wielu lat pomogły nam znaleźć drogę do tego odbiorcy – mówiła o projekcie dyrektor muzeum.

- Początek był prozaiczny, bo były to kartki wysyłane do jeńców za granicą, pokazujące, że ktoś o nich myśli, pamięta. Warto to pokazywać. Cieszę się, że wspólnie z Centralnym Muzeum Jeńców Wojennych realizujemy ten projekt, że możemy sięgnąć do tej historii i wyciągnąć ją na powierzchnię i pokazać jaki duch panował w Kraśniku w czasie wojny – mówił o współpracy burmistrz Mirosław Włodarczyk.

Projekt obejmuje stworzenie wystawy, której głównymi elementami będą zgromadzone listy, kartki, rysunki. Wystawa ma pokazać relacje dzieci z Kraśnika i polskich oficerów. Przygotowane także zostaną także scenariusze specjalnych zajęć dla najmłodszych. Do projektu włączone zostały przedszkola w Opolu, Łambinowicach oraz w Kraśniku.

Chodzi o przedszkole przy ZPO nr 1. Dzieci z tej placówki na ostatnie święta wielkanocne wykonały kartki, które za pośrednictwem muzeum dotarły do kombatantów, powstańców warszawskich, którzy w czasie wojny byli w obozach jenieckich.

Wystawa zostanie otwarta w grudniu br. w siedzibie muzeum a w przyszłym roku zostanie pokazana w Kraśniku.

Będąc w Kraśniku pracownicy muzeum spotkali się z dziećmi w ZPO nr 1 a także z jednym z wojennych przedszkolaków pani Suskiej, który dotąd żyje w Kraśniku.

Relacje pozostałych żyjących świadków związanych z tą historią zostały już nagrane. Udało się dotrzeć do tych osób dzięki współpracy m.in. z byłą kierownik Muzeum Regionalnego Ewą Wichrowską oraz lokalnym historykiem Jarosławem Cybulakiem.

Na zdjęciu przedstawiciele Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych i władze miasta.