Warownia ukryta pod ziemią. Wycieczka po kraśnickim zamczysku przyciągnęła tłumy

Historia
Czcionka

Na kraśnickie obchody Narodowego Święta Niepodległości składa się kilka wydarzeń. Jednym z nich było zwiedzanie z przewodnikiem terenu na którym w przeszłości znajdował się kraśnicki zamek.

Na plenerowe spotkanie pod hasłem „Zamek w Kraśniku. Warownia ukryta pod ziemią.” zaprosiły Miasto Kraśnik, Społeczny Opiekun Zabytków Miasta Kraśnik oraz Kraśnickie Towarzystwo Regionalne. A z zaproszenia tego skorzystała spora, bo około 200 osobowa grupa kraśniczan. Przewodnikiem po terenie na którym znajdował się zamek był wspomniany już Społeczny Opiekun Zabytków dr Dominik Szulc.

Obecnie zbyt wielu widocznych jego śladów, nie licząc zamkowego wzgórza otoczonego fosami i fragmentów murów, które na powierzchni dostrzec można na ul. Mleczarskiej, nie ma. O tym jednak gdzie dokładnie się znajdował, jak wyglądał, z czego był zbudowany co nieco wiemy.

- Znajdujemy się na zamku, którego nie widać, bo jest przykryty ziemią. To że go nie widać, to nie znaczy, że go nie ma. W niektórych miejscach jest on głęboko, a w niektórych tak płytko, że byście się państwo zdziwili. Jakbyśmy tutaj kilku mężczyzn z łopatami postawili, to po kilkunastu minutach dokopalibyśmy się do murów. Te mury były już raz były odsłonięte. W latach 1987-88, ówczesny, nieżyjący już kierownik Muzeum Regionalnego w Kraśniku Zbigniew Wichrowski, który był archeologiem, odkopał te wszystkie mury które państwo tutaj widzicie (na tablicach dod. red.). Zresztą nie tylko mury, ale też różne artefakty, których reprezentację państwo zobaczycie – tłumaczył, otwierając spotkanie na zamczysku, dr Dominik Szulc.

Jak wyjaśnił historyk, budowa i lata świetności kraśnickiego zamku przypadają na XV wiek. Wybudowali go po 1408 roku Tęczyńscy herbu Topór, a po nich rezydowali w nim kolejni właściciele miasta - książęta Olekowicze-Słuccy. Dopiero Zamoyscy korzystali z niego rzadziej.

 

 

Zamek składał się z dwóch części i był podwójnie otoczony murem: zamku dolnego, gdzie były m.in. kaplica, wozownia, budynki gospodarcze, kuchnie, stajnie, oraz zamku górnego.

- My sobie tak teraz myślimy taki zamek w Kraśniku to co on tam mógł znaczyć. Ani to nie było miast królewskie, ani to nie była siedziba powiatu. Pewnie więc był malutki, drewniany, przyjechała "horda Hunów" i go od razu zburzyła, dlatego nic teraz nie widać. Otóż proszę państwa kamienny mur zamku dolnego, który się na ulicy Mleczarskiej zachował, ma szerokość niemal 2 metrów szerokości. Teraz sobie wyobraźcie państwo, jaki to był potężny fundament. Ja nie mówię czy on był cały murowany, bo tego niestety nie wiemy, czy tylko miał taki szeroki fundament, ale już samo to pokazuje jak solidnie zaczęto budować zamek kraśnicki – opowiadał dr Szulc.

W dalszej części spotkania mowa była m.in. o tym z czego zamek był zbudowany, dlaczego powstał w tym właśnie miejscu, co się w nim znajdowało.

Nieco więcej o tym co już wiemy o kraśnickim zamku i czy jest szansa, by jego pozostałości zostały odsłonięte, będzie można przeczytać w najbliższym wydaniu gazety Głos Kraśnicki.

 

Zdjęcia z dzisiejszego spotkania na zamczysku można obejrzeć tutaj.