• Leasing team

Edward with Gun znów razem. Bez pośpiechu, ale szykują polskojęzyczny materiał. Wideo

Kultura i rozrywka
Czcionka

"Przez ostatnie miesiące informowaliśmy Was o zamiarach nagrania nowej płyty, która będzie dojrzalsza i bardziej świadoma od poprzedniej. Czasami jednak ewolucja musi zacząć się od rewolucji, dlatego wspólnie i zgodnie podjęliśmy decyzję o zakończeniu działalności zespołu Edward With Gun. Dziękujemy za waszą obecność i wsparcie - to była dla nas świetna przygoda, którą będziemy miło wspominać" - napisali pod koniec stycznia tego roku na facebookowym profilu grupy członkowie zespołu Edward With Gun. Na szczęście, jak wiemy już od pewnego czasu, to już nieaktualne informacje.

 - Trudno w dwóch słowach wyjaśnić dlaczego podjęliśmy decyzje o zakończeniu współpracy, złożyło się na to kilka sytuacji. Jedną z nich, paradoksalnie, były dalsze losy albumu "Fear Of Missing Out". Płyta otrzymała patronat Polskiego Radia, zdobyła przychylne recenzje w największych czasopismach i serwisach muzycznych, a poszczególne utwory grała m. in. radiowa ?Trójka?. Dzięki niej byliśmy finalistami kilku ogólnopolskich festiwali, z których jeden wygraliśmy - mówi Łukasz Smutek, perkusista Edward with Gun. - To dużo ? z perspektywy czasu myślę, że chyba aż za dużo - jak na album, który został wydany z własnych środków, w niewielkim nakładzie i który, z racji swojej niekomercyjnej zawartości, nigdy nie miał wejść do szerszego obiegu. Minusem tej sytuacji była pewna presja, którą zaczęliśmy odczuwać ? tzw. ?syndrom drugiej płyty?, za którą zbyt szybko się zabraliśmy. Od początku nie byliśmy zgodni co do tego, jak ma ona wyglądać i w która stronę zmierzamy. W pewnym momencie stwierdziliśmy, że nasze muzyczne korzenie są na tyle różne, że roślina która na nich rośnie zaczyna mieć poważne rozdwojenie jaźni. Dlatego zdecydowaliśmy się na rozwiązanie zespołu - tłumaczy.

Koncertowe wykonanie utworu "When Anna Had Butterflies in Her Tummy" można zobaczyć klikając tutaj

Na szczęście dla lokalnej i miejmy nadzieje nie tylko lokalnej sceny muzycznej ta "separacja" trwała tylko kilka miesięcy. W lipcu "Edwardzi" znów spotkali się w sali prób w tym samy składzie.

- Długo bez siebie nie wytrzymaliśmy. Zresztą to nie było tak, że przez te pół roku nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Widywaliśmy się regularnie przy okazji różnych ?uroczystości rodzinnych?, towarzyskich spotkań itp. Podczas jednego z nich, po ponownym przesłuchaniu materiału zarejestrowanego podczas prób, doszliśmy do wniosku, że decyzja o muzycznym rozstaniu to jakaś totalna głupota i falstart. Że mamy bazę do pracy nad nowym albumem, a wspomniana różnorodność w naszym podejściu do muzyki może być wyłącznie jego atutem - mówi Łukasz.

Pierwszy raz po przerwie EWG na scenie pokazali się w sierpniu podczas Kraśnik BMX & Skateboard Day 2015. Zagrali wówczas swoje piosenki, ale także wspólnie z Burda Kliką. Jak ta współpraca wypadła można zobaczyć między innymi klikając tutaj.

Co dalej?

- Na razie nie planujemy koncertów i skupiamy się na nowym materiale. Roboczo możemy go nazwać kolejną płytą natomiast to, czy ukaże się on fizycznie w formie krążka zależy od wielu czynników i jest zdecydowanie za wcześnie na tego typu deklaracje. Na pewno o tym, co powstaje, myślimy już jako o całości - polskojęzycznej, spójnej, zupełnie innej brzmieniowo i muzycznie niż Fear of Missing Out - zapowiada perkusista Edwardów. - Diametralnie zmienił się nasz sposób pracy. Na pierwszej płycie jest jeden numer, który powstał właściwie spontanicznie w trakcie sesji nagraniowej i nigdy wcześniej ani nigdy później nie został ponownie zagrany. To mówi dużo o tym jak rodziły się tamte dźwięki. Teraz jest wręcz odwrotnie - bez pośpiechu, z takim, być może nieco egoistycznym założeniem, żeby to przede wszystkim dla nas zabrzmiało dobrze. Bo przecież o to naprawdę chodzi. Jedyną drogą do tego, aby być fair w stosunku do słuchaczy, do muzyki i do samych siebie jest nagranie takiego materiału, z którego my sami będziemy zadowoleni - przekonuje Łukasz Smutek.

Czekamy więc cierpliwie i trzymamy kciuki.

EWG podczas próby, foto FB zespołu

Edward with Gun tworzą: Alexander Czerw (wokalista), Marcin "Cinhead" Pielaszkiewicz (gitara), Jarosław "Goryl" Rymarz (bas), Łukasz Smutek (perkusja), Robert "Fliper" Strzelecki (gitara).

Na bieżąco to co dzieje się u zespołu można śledzić na ich facebookowym profilu.