Pokonali ich w sparingu, teraz wygrali o punkty. Stal Kraśnik – Wisła Sandomierz 3:0

Piłka nożna
Czcionka

Po wysokiej przegranej w Sieniawie stalowcom zależało, by przed własną publicznością pokazać, że był to tylko wypadek przy pracy. I choć początek meczu tego nie zapowiadał, to podopieczni trener Jarosława Pacholarza zaaplikowali Wiśle Sandomierz 3 bramki i do swojego konta dopisali kolejne 3 punkty.

W mecz lepiej weszli goście. Już w 2. minucie spotkania podczas ataku na bramkę Stali w polu karnym na murawę padł jeden z napastników Wisły. Goście domagali się rzutu karnego, arbiter uznał jednak, że faulu nie było. W 10. minucie sandomierzanie mieli kolejną okazję do otwarcia wyniku spotkania, ale strzał głową po wrzutce z rzutu rożnego okazał się mocno niecelny. 3 minuty później to Stal próbowała wypracować bramkową szansę, dobrze z prawej strony boiska zaatakował Jakub Czelej, niestety w pole karne podawał już niedokładnie.

 

 

Następne kilkanaście minut to przede wszystkim walka w środku pola ze wskazaniem na gości. Ich ataki kończyły się jednak albo jeszcze przed oddaniem strzału, albo dobrze interweniował Sebastian Ciołek.

Sporo emocji było w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. Kraśniczanie pierwszy celny strzał na bramkę Wisły oddali w 32. minucie. Uderzenie Czeleja wybronił golkiper gości. Dwie minuty później zakotłowało się pod bramką gospodarzy. Po błędzie defensywy strzał oddał jeden z sandomierskich zawodników. Na drodze piłki na szczęście stanął Sebastian Ciołek, a dobitka wylądowała szczęśliwie jedynie na poprzeczce kraśnickiej bramki.

W 36. minucie na bramkę sandomierzan uderzał z kolei Adam Nowak, ale mocno niecelnie. Chwilę później, wykańczając ładną, kombinacyjną akcję Stali, snajperskim kunsztem popisał się za to Rafał Król i było 1:0.

 

 

Do tej pory więcej sytuacji miała Wisła, ale to gospodarze jako pierwsi mieli powód do radości. I jak się kilka minut później okazało nie ostatni przed przerwą, bo Rafał Król jeszcze raz wpisał się na listę strzelców, tym razem wykorzystując rzut karny podyktowany za zagranie ręką przez jednego z wiślaków.

Po przerwie kraśniczanie szybko mogli podwyższyć prowadzenie. Akcja zaczęła się w 49. minucie od skutecznej interwencji Ciołka po wrzutce z rożnego, kraśniczanie ruszyli z kontrą, ale Adam Nowak strzelił niecelnie. 3 minuty później szansę na skompletowanie hattricka miał Król, tym razem jego strzał został zablokowany. Między 60 a 75 minutą kraśniczanie mieli kilka bramkowych sytuacji. Niestety Adamowi Nowakowi, Danielowi Szewcowi, Filipowi Drozdowi i Rafałowi Królowi albo brakowało trochę szczęścia, albo precyzji, by cieszyć się z kolejnego gola.

Kontrować próbowali też sandomierzanie, ale jeśli nie zdołali przeszkodzić im nasi obrońcy, to na posterunku był Ciołek.

 

 

Wynik spotkania na 3:0 ustalony został w 87. minucie. Zdobywcą bramki, pakując piłkę do siatki z kilku metrów, z ostrego kąta, został Szewc.

W doliczonym czasie gry dwie sytuacje z rzutów rożnym mieli jeszcze goście, ale w obu przypadkach strzały okazały się niecelne.

 

Stal Kraśnik - Wisła Sandomierz 3:0

Skład Stali Kraśnik: Sebastian Ciołek - Jakub Gajewski, Łukasz Mazurek, Damian Pietroń, Bartłomiej Gąska (62' Ernest Skrzyński), Michał Misiak (46' Anton Lutsyk), Daniel Szewc (90' Daniel Kędra), Adam Nowak, Jakub Czelej (55' Michał Wawryszczuk), Rafał Król, Filip Drozd (78' Arkadiusz Adamczuk).

 

Nasze zdjęcia z meczu Stal Kraśnik – Wisła Sandomierz możecie obejrzeć tutaj.

***

Kolejny ligowy mecz kraśniczanie również zagrają przed własną publicznością. W niedzielę 30 września zmierzą się z Motorem Lublin. Początek spotkania o godz. 16:00.