Lider przegrywał w Kraśniku, ale zdołał odrobić straty. Stal Kraśnik – Stal Rzeszów 2:2 Foto

Piłka nożna
Czcionka

Kolejny rywal z czuba tabeli i jeden z faworytów do awansu przekonał się dzisiaj, że Stal Kraśnik to wymagający przeciwnik. Podopieczni trenera Jarosława Pacholarza po pierwszej połowie prowadzili nawet dwiema bramkami, ale Stal Rzeszów po przerwie też odpowiedziała dwoma trafieniami.

Początek meczu to szybka gra i walka obu drużyn w środku pola. Kraśniczanie nie przestraszyli się rzeszowskiej Stali. Starali się grać uważnie w obronie i szukać okazji do przeprowadzania ataków. W 9. minucie w dogodnej sytuacji do oddania strzału na bramkę przyjezdnych znalazł się Arkadiusz Adamczuk, ale źle uderzył. Kilka minut później to goście mieli okazję, by wyjść na prowadzenie. Uderzenie głową okazało się jednak niecelne. W 20. minucie z groźnym atakiem wyszła Stal. Ernest Skrzyński wypuścił piłkę na prawy skrzydle Arkowi Majowi, ten zgrał do środka do Arkadiusza Adamczuka, niestety strzał naszego pomocnika został zablokowany. Chwilę później gorąco zrobiło się po przeciwnej stronie boiska, ale uderzenie jednego z gości z poświęceniem zablokował Anton Lutsyk. W 30. minucie w polu karym rzeszowian ręką w twarz uderzony został Łukasz Mazurek. Zdaniem sędziego faulu jednak nie było.

 

 

 

Na pierwszą bramkę kraśniccy kibice musieli poczekać do 38. minuty. Wtedy to gola, wykorzystując asystę od Rafała Króla, zdobył Adam Nowak. Chwilę później było już 2:0, a na listę strzelców, wykańczając akcje po podaniu od Nowaka, wpisał się Maj.

Po przerwie rzeszowianie mocniej przycisnęli chcąc jak najszybciej odrobić dwubramkową stratę. Już w 46. minucie mieli ku temu okazję, ale pierwszy strzał zablokował jeden z naszych obrońców, a drugi pewnie wyłapał Sebastian Ciołek. Nasz golkiper dobrze interweniował też m.in. w 62 minucie.

Kraśniczanie również mieli swoje szanse, między innymi w 58. minucie, kiedy w stronę bramki zespołu z Podkarpacia popędził Arek Maj. Młody napastnik wypatrzył lepiej ustawionego Rafała Króla, ale podał niedokładnie i „wygonił” go do linii końcowej. Ten piłkę przejął, zszedł jeszcze do środka, niestety oddał zbyt lekki strzał. Kilkanaście minut później minimalnie niecelnie uderzył Skrzyński. Strzał Michała Wawryszczuka został z kolei zablokowany.

 

 

 

Im bliżej było końca meczu, tym więcej groźnych sytuacji stwarzali sobie rzeszowianie. Ich wysiłki po raz pierwszy bramkowy efekt przyniosły w 80. minucie, a strzelcem gola był Łukasz Zagdański. Chwilę później dwa mocne strzały gości zostały zablokowane przez naszych obrońców. W 84. minucie podczas walki w kraśnickim polu karnym na murawę padł jeden z zawodników z Podkarpacia i sędzia wskazał na jedenastkę. Sytuacja budziła pewne kontrowersje, ale WAR-u, by rozwiać wątpliwości, oczywiście na trzecioligowych boiskach nie ma. Rzut karny pewnie wykorzystał Dominik Chromiński.

W kocówce meczu obie drużyny mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Najpierw w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry wyśmienitą interwencją popisał się Ciołek wybijając piłkę zmierzającą w okienko bramki. W doliczonym czasie z rzutu wolnego, po faulu tuż przed polem karnym na Jakubie Czeleju, precyzyjnie uderzył Rafał Król, jednak rzeszowski golkiper Leonid Otchenashenko zdołał wybić futbolówkę poza linię końcową.

 

 

 

Stal Kraśnik – Stal Rzeszów 2:2

Stal Kraśnik: Sebastian Ciołek - Adam Nowak, Łukasz Mazurek, Damian Pietroń, Anton Lutsyk - Michał Wawryszczuk, Michał Misiak, Ernest Skrzyński, Arkadiusz Adamczuk, Rafał Król - Arkadiusz Maj

Ponadto zagrał: Jakub Czelej

 

Nasze zdjęcia z meczu Stal Kraśnik – Stal Rzeszów możecie zobaczyć tutaj.

***

Po 12 kolejkach spotkań kraśniczanie z dorobkiem 20 punktów zajmują 5. miejsce. Przewodzą rzeszowianie, którzy mają o 5 punktów więcej. Kolejny mecz ligowy nasz zespół zagra na wyjeździe z Chełmianką Chełm (20.10.2018, godz. 15:30).

Żółto-niebieskiej drużyny nie ma już w Pucharze Polski. Zaplanowany na minioną środę mecz z Wisła Puławy, ze względu na trudną sytuacje kadrową w związku z kontuzjami, Stal postanowiła oddać walkowerem o odpadłą z dalszych rozgrywek.