Damian Szymański (Wisła Płock): Chciałbym zrobić kolejny krok do przodu

Piłka nożna
Czcionka

Od półtora roku, kiedy przeniósł się z Jagiellonii Białystok do Wisły Płock, gdzie trafił pod skrzydła Jerzego Brzęczka, jego piłkarska kariera nabrała dużego przyspieszenia. Jest podstawowym zawodnikiem płockiego klubu, tej jesieni zadebiutował w reprezentacji Polski, a możliwe, że w najbliższych tygodniach czeka go kolejny poważny krok na sportowej drodze. Zachęcamy do przeczytania wywiadu z wychowankiem MUKS Kraśnik Damianem Szymański, z którym rozmawialiśmy przy okazji Charytatywnego Turnieju w Siatkonogę, który odbył się 23 grudnia w Kraśniku.

Trochę jesteś pewnie zmęczony po zakończonej dopiero co rundzie jesiennej Lotto Ekstraklasy, ale na takie imprezy jak ta w Kraśniku chyba warto przyjeżdżać?

Na pewno. Taki charytatywny turniej to bardzo fajna inicjatywa. Gramy dla mieszkańców kraśnickiego Domu Dziecka, a przy okazji możemy spotkać się w sportowym gronie, rywalizować, a przy tym dobrze się bawić. Bardzo cieszę się, że dopisali zarówno zawodnicy, którzy chcieli zagrać, jak i kibice, którzy licznie zebrali się żeby nas dopingować i też dorzucić coś od siebie na szczytny cel.

 

Na zdjęciu Damian z tatą Krzysztofem Szymańskim

 

To także, jak wspomniałeś, doskonała okazja do integracji piłkarskiego środowiska w Kraśniku.

Dokładnie. Na co dzień, z racji gry w różnych klubach, często w różnych rejonach kraju, czy pracy zagranicą nie widzimy się zbyt często. Części z chłopaków, których tu spotkałem, nie widziałem już kilka lat.

Jaka była ta miniona piłkarska jesień dla ciebie?

Na pewno miała różne fazy. Jeżeli chodzi o klubowe rozgrywki, to na początku graliśmy całkiem nieźle, ale to nie przekładało się na wyniki, zdobycze punktowe. W trakcie rundy zmienił się nam trener. Niezwykle ważne było dla mnie oczywiście powołanie od selekcjonera Jerzego Brzęczka i debiut w reprezentacji Polski. To dla mnie ogromne wyróżnienie. Końcówka rundy to moja lepsza dyspozycja, bramki w pucharze i w lidze, niezłe statystyki. Na pewno mogło być lepiej, ale jestem zadowolony.

 

 

Jeżeli chodzi o statystyki, to praktycznie co ligową kolejkę byłeś w czubie, jeśli nie na szczycie klasyfikacji zawodników, którzy zrobili najwięcej kilometrów na murawie.

Od małego zawsze zwracałem uwagą na dobre przygotowanie fizyczne. Z trenerem Konradem Szmyrgałą (pierwszy trener Damiana w MUKS Kraśnik przyp. red.) czy innymi trenerami zawsze pracowaliśmy nad kondycją, dużo biegaliśmy i weszło mi to w krew.

Jak rysuje się twoja przyszłość? Zbliża się kolejne okno transferowe i znowu dużo mówi się o twoich ewentualnych przenosinach do jakiegoś zagranicznego klubu.

Na pewno chciałbym zrobić kolejny krok do przodu, może spróbować swoich sił właśnie w jakimś zagranicznym klubie, lidze innej niż polska. Gotowy jestem na to już tej zimy, wierzę w siebie, ale nie wiem jak to będzie. Mam nadzieję, że razem z moim menadżerem podejmiemy taką decyzję, która będzie dla mnie najlepsza, a przy okazji będzie satysfakcjonująca dla klubu. Trzymajcie kciuki żebym podjął trafną decyzję.

 

 

Jakieś konkretne propozycje już się pojawiają?

Jeszcze trochę za wcześnie, by o tym mówić, ale myślę, że za 2-3 tygodnie, w styczniu już wszystko powinno być wiadomo. Pojawiają się zapytania, ale czekamy na konkretne oferty.

Wisła, jeśli pojawi się dobra oferta, raczej nie będzie chciał cię zatrzymać na siłę?

Jestem po rozmowach w klubie, i z prezesem i z dyrektorem. Mam zielone światło, jeśli będzie propozycja satysfakcjonująca i dla mnie i dla Wisły, to nikt nie będzie mi robił przeszkód, by podjąć nowe wyzwanie.


Zobacz też:
Drużyna „Sto Lat” najlepsza podczas Charytatywnego Turnieju w Siatkonogę. Foto
Dobry występ i bramka Szymańskiego w meczu Lech – Wisła. Wideo
Przegląd Sportowy: Europa obserwuje Szymańskiego. Reprezentant Polski zimą opuści Wisłę
Damian Szymański zadebiutował w reprezentacji, Polska zremisowała z Włochami