Gładka wygrana juniorów Stali, ale w pierwszej drużynie ich nie chcą

Piłka nożna
Czcionka

Kolejny dobry mecz w ramach I Wojewódzkiej Ligi Juniorów Starszych zaliczyli dzisiaj juniorzy Stali Kraśnik. Bez problemu rozprawili się z rywalami z Lubartowa. Mimo to szans na sprawdzenie się w pierwszej seniorskiej drużynie nie mają. Ci którzy zostali do niej na początku sezonu włączeni właśnie zostali z niej skreśleni.

Podopieczni trenera Rafała Tomiły od pierwszego gwizdka dyktowali warunki gry i co chwila konstruowali groźne akcje. Początkowo brakowało jednak ich skutecznego wykończenia. Wynik już w 7. minucie otworzył jednak Jakub Zieliński. W pierwszej połowie żółto-niebiescy jeszcze dwa razy trafili do siatki. Najpierw w 25. minucie jedenastkę na gola zamienił Dawid Karczewski, a 10 minut później swojego drugiego gola strzelił Zieliński.

 

 

Po przerwie obraz gry się nie zmienił, a podopieczni trenera Tomiły dołożyli jeszcze dwie bramki. Na listę strzelców wpisali się Kacper Wójtowicz i Maks Misztal.

 

 

W końcówce spotkania kraśniczanie wysoko już prowadząc niepotrzebnie zaczęli się bawić i dwie groźne kontry wyprowadzili piłkarze Lewartu, ale bardzo dobrze w sytuacjach sam na sam zachował się Maciej Poleszak.

 

Stal Kraśnik jr. - Lewart Lubartów jr 5:0

Skład Stali: Maciej Poleszak – Norbert Słabczyński, Kalim Bartoś, Kamil Woźniak, Adrian Kisiel, Dawid Karczewski, Jakub Zieliński, Krystian Toporowski, Maksymilian Misztal, Kacper Wójtowicz, Jakub Dąbrowski

Ponadto zagrali: Mikołaj Bryczek, Jakub Sadowski, Paweł Pawłasek, Michał Wagner

Zdjęcia z meczu juniorskich drużyn Lewartu i Stali można obejrzeć tutaj.

***

Jak napisaliśmy na wstępie, juniorzy pokazują się w tym sezonie w rozgrywkach I Ligi Wojewódzkiej Juniorów starszych z dobrej, a kilku z bardzo dobrej strony. Część z nich do Kraśnika wróciła jednak zachęcona perspektywą gry z seniorami w III lidze. Tymczasem jak na razie szans takich nie dostają, a na dodatek trener Jarosław Pacholarz właśnie skreślił ich z kadry pierwszej drużyny. Woli stawiać na zawodników ściągniętych spoza Kraśnika. Tymczasem miało być tak, że zawodnik z zewnątrz będzie grał jeśli będzie co najmniej dwa razy lepszy od wychowanka, a na razie tak to nie wygląda.

Jak się ktoś w końcu obudzi, że warto promować swoich wychowanków i powalczyć o pieniądze z Pro Junior, to nie bardzo będzie kim grać, bo zdolna młodzież znowu poucieka do innych klubów. A że można grać i wygrywać zespołem złożonym przede wszystkim z młodzieżowców pokazała Stali kilka dni temu Wólczanka.

Niestety wracają też stare grzechy, że priorytetowo traktowana jest pierwsza drużyna, a zespoły młodzieżowe traktowane są po macoszemu.

Ps.

Na nasz komentarz o sytuacji juniorów w Stali zareagował jeden z przedstawicieli klubu. Jego zdaniem o żadnym "odstrzeleniu" kraśnickich juniorów nie ma mowy. Do sprawy więc jeszcze wrócimy po spotkaniu z zarządem i sztabem trenerskim klubu.