Trener Jarosław Pacholarz: Kadra Stali była zbyt duża, a juniorzy byli słabsi od innych

Piłka nożna
Czcionka

Po komentarzu do sytuacji juniorów w Stali Kraśnik, który ukazał się przy okazji artykułu o wygranej juniorskiej drużyny z Lewartem Lubartów, jeden z przedstawicieli klubu zarzucił nam, że nie napisaliśmy prawdy, że juniorów nikt nie "odstrzelił". By wyjaśnić sytuację autor artykułu został zaproszony na spotkanie z Zarządem klubu, ale ostatecznie jego przedstawiciele nie zdecydowali się na spotkanie. Odesłano go do trenera Jarosław Pacholarza, który... potwierdził, że juniorzy zostali odsunięci od pierwszej drużyny. Tłumaczy też jaka była tego przyczyna i jaka jest filozofia prowadzenia przez niego drużyny. Zachęcamy do lektury obszernego wywiadu z trenerem Stali Kraśnik Jarosławem Pacholarzem.

 Jak wygląda sytuacja juniorów Stali w kontekście gry i treningów w pierwszej drużynie?

Chłopaki trenowali z nami przez cały okres przygotowawczy. Mieliśmy kadrę 24-osobową, mocno naciąganą, bo kadra piłkarska to są 22 osoby. Im więcej tym gorzej. Trafili się zawodnicy typu Tadrowski, Kaczmarek, którzy chcieli do nas przyjść, a my nie mogliśmy sobie pozwolić, żeby nie przyszli. Wrócił Maj, niespodziewanie wcześniej po kontuzji wrócił Misiak i nagle zrobiło nas się 29. Treningi wyglądały tak, że czasami przy grze 11 na 11 było jeszcze 6 ludzi na rezerwie. Podjęliśmy więc decyzję, że tę kadrę musimy zmniejszyć, bo to ani dla pierwszego zespołu nie jest korzystne ani dla chłopaków, którzy na treningu siedzą na ławce na dużej grze. To nie jest normalne, żeby w takiej liczbie trenować. Żadne kluby tak nie trenują. I tak zmniejszyliśmy tę kadrę tylko do 24 osób, co i tak jest jeszcze zbyt dużo. Podjęliśmy decyzję, że ci młodzi chłopcy będą przychodzić na treningi pierwszej drużyny w momencie, kiedy mamy trening wyrównawczy i regeneracyjny. Wtedy jesteśmy w stanie to ogarnąć organizacyjnie. Jeśli zdarzą się takie sytuacje, że ktoś wyleci ze składu z kontuzją czy z innego powodu, to zaraz będziemy dołączać tych młodych chłopaków. Taka sytuacja wynikła przez to, że ta kadra zrobiła się taka duża.

Ale kompletując zespół zdawał Pan sobie sprawę, że ma kilku zdolnych młodych zawodników, bo w poprzednim sezonie rozmawiano z nimi i namawiano, żeby zostali, bo będą mieli szansę gry w pierwszym zespole.

Ja z nimi na ten temat nie rozmawiałem. Uważam, że junior przychodzi do drużyny i walczy o skład. Jeśli jest dobry, to po prostu gra, a jeśli jest trochę słabszy - to nie. Ja nie mówię, że oni są słabi, tylko że kadra to są ludzie, którzy rywalizują o miejsce na danej pozycji. Jeśli jest 3 ludzi i ktoś jest troszkę słabszy, to niestety taka jest kolej rzeczy. Ja nie uważam, że oni są tak słabi, że się nie nadają.

 

 

Są więc słabsi od nowych zawodników, którzy przyszli do zespołu, czy nie?

Uważam, że tak. Ja nie odesłałem tych chłopaków po złości. Nie są słabi, ale są słabsi. Tak jest w sporcie – ktoś jest lepszy, ktoś jest gorszy. W tym momencie juniorzy na tych pozycjach, o które rywalizują, są słabsi od zawodników, którzy na nich grają, są w pierwszym składzie czy na rezerwie.

Nie kierujecie się więc zasadą, że klub ma przede wszystkim szkolić i promować swoich wychowanków?

Ja jestem tutaj trenerem, który ma robić jak najlepszy wynik, z tej kadry, którą ma, powinien wycisnąć jak najwięcej i na tym się skupiam. Pytanie o to, czy mamy stawiać na swoich czy nie... Jest w drużynie kilku wychowanków, są młodzieżowcy jak Maj, Gajewski, Skrzyński, którzy grają regularnie czy w pierwszym składzie czy wchodzą z ławki. Nie ma możliwości, żeby wszyscy grali. To byłoby kosztem jakości. Jeśli byśmy grali juniorami w pierwszej drużynie, to byśmy się nie utrzymali. Tego jestem pewien. Obserwował pan tamtą rundę, gdzie graliśmy o pro junior, dwóch najzdolniejszych grało i jak pan to ocenia?


Zobacz też:

Gładka wygrana juniorów Stali, ale w pierwszej drużynie ich nie chcą


Rzeczywiście średnio to wyglądało, ale podobnie grała reszta zespołu. To nie było tak, że tylko oni zaniżali poziom.

Ja uważam, że oni wyglądali najmniej korzystnie. Ja widziałem i mecze u siebie, i na wyjeździe. Uważam, że nie do końca wykorzystali tę szansę, którą dostali. Uważam, że gdyby nie pro junior system, to musieliby na tę szansę dużo dłużej czekać. Może nawet by się nie doczekali w jakimś klubie trzecioligowym. Czasem się nie ma jeszcze na tyle jakości, żeby móc skutecznie rywalizować w III lidze. Młodzi zawodnicy muszą też od siebie dać coś więcej. Ja nie widzę, żeby ci chłopcy zostawali po treningu. Ja jako młody chłopak przychodząc gdzieś do IV ligi z A klasy zostawałem godzinę po treningu, żeby swoje umiejętności podnosić. U nich tego nie widzę, żeby jakoś specjalnie ich to martwiło, że nie grają, żeby podnosić swoje umiejętności. Trzeba też tę piłeczkę odbić trochę w stronę juniorów, niech oni się więcej postarają. Byli 2 miesiące w kadrze i rywalizacji nie wygrali. Oni coś tam potrafią, ale jak będą dalej rokować, to też nie wiadomo. Czy będą grali kiedykolwiek w III lidze? Ich podejście do treningów w ciągu najbliższych lat spowoduje, że będą grali albo nie będą. Nie każdy zagra w III lidze, nie każdy zagra w ekstraklasie, czy reprezentacji, a każdy pewnie marzy. Chłopaki fajnie wyglądają w I Wojewódzkiej Lidze Juniorów tylko ta liga to też nie jest nie wiadomo jaki poziom. Lewart Lubartów tydzień wcześniej przegrał 0:10.

Może właśnie chodzi o to, żeby najlepsi z juniorów mieli szansę sprawdzić się z mocniejszymi zawodnikami?

Mieli okazję się sprawdzić. W tej rundzie chciałbym zrobić jak najwyższy wynik. Nie wiem, jaka będzie decyzja odnośnie rundy wiosennej. Ja nie będę sadzał na ławce zawodników, przytoczę teraz skrajny przypadek, typu Król czy Kaczmarek, żeby wpuścić juniorów, bo ja chcę przede wszystkim wygrywać. Po to tutaj przyszedłem. Jeśli zarząd powie stawiamy na juniorów, gramy co będzie, to się dostosuję albo nie.

 

 

Oceniając realnie sytuację, przecież nikt pewnie nie będzie wymagał, żeby wystawiał pan skład złożony z samych juniorów.

Proszę spojrzeć na przykład poprzedniego sezonu. Przez niezłą rundę jesienną spowodowaliśmy to, że nasz dorobek punktowy był duży i ci juniorzy mogli później rywalizować o pro junior system. Jeśli teraz byśmy grali tak od początku, to mogłoby się okazać, że tych punktów mielibyśmy mało i oni nie graliby ani teraz za wiele, ani na wiosnę. Niech cierpliwie czekają, pracują, może okaże się że mamy tyle punktów, oby tak było, i jeśli nie będzie szansy na awans to może zarząd znowu podejmie decyzję, że gramy o pro junior system i znów będą dostawać szanse. Myślę, że w innym klubie takiej szansy by nie mieli. W komentarzu do artykułu wspomniał pan Wólczance Wólka Pełkińska, ale sprawdzał pan, skąd są ci młodzieżowcy w Wólce? To nie są wychowankowie, tylko chłopcy gdzieś z Krakowa, Rzeszowa. Pojedynczy, najlepsi zawodnicy wyjęci z zespołów juniorskich. Nie da się z I Wojewódzkiej Ligi Juniorów wyciągnąć 5 chłopaków, żeby regularnie dostawali szansę bez obniżenia jakości zespołu. Widziałem tych meczów mnóstwo. Dwóch chłopaków grało, mieli jakieś przebłyski, ale momentami wyglądali bardzo słabo. Rywale zobaczyli, że jeden czy drugi junior gra na boku i na siłę grali tą stroną i zdobywali przewagę. Jakby oni dawali taką jakość, że ja spokojnie bym mógł z czystym sumieniem na nich postawić, to bym pewnie stawiał.

Czyli na razie nastawiacie się przede wszystkim na wynik, pro junior to dalszy temat?

To już już pytanie do zarządu. Ja jako trener staram się osiągnąć jak najlepszy wynik, wygrać każdy kolejny mecz. Wystawiam najmocniejszą kadrę i póki jakichś innych wytycznych nie będę miał od zarządu, to tak będę postępował.

Nie brał pan pod uwagę takiej możliwości, by po 1, 2 juniorów włączać na do kadry meczowej pierwszego zespołu i jeśli wynik będzie na to pozwalał, wpuszczać ich na boisko, żeby się ogrywali?

Kadra meczowa to jest 18 osób, czyli 7 zawodników na rezerwie. Ja rozpatruję każdy scenariusz, jaki może się wydarzyć i to że ktoś wchodzi na końcówkę, to nie oznacza, że on nie jest jakoś potrzebny. I tak musimy część seniorów odstawiać poza kadrę. Nie zaryzykuję wstawienia do kadry juniora, o którym wiem, że przy złym wyniku mi nie pomoże. Ja naprawdę z ciężkim sercem chłopaków odsyłałem do drużyny juniorów, ale ta praca w 28 zbyt długo się ciągnęła i nie była dobra ani dla nas, ani dla drużyny. To nie tak, że chciałem ich odesłać, bo takie było moje widzimisię. Trzeba było kogoś odesłać, padło na nich, a zostawiliśmy tych, którzy moim zdaniem są najlepsi, jeżeli chodzi o poziom sportowy. Nie uważam ich za słabych zawodników, ale czasami decydują procenty. Może zimą się coś zmieni, kadra się uszczupli, będzie decyzja, że walczymy o pro junior i zostaną ponownie włączeni do drużyny. Dużo cierpliwości i pracy nad sobą. Muszą pokazać, że robią coś więcej niż tylko przychodzą na treningi. Moim zdaniem młody zawodnik powinien dwa razy więcej pracować. Nie zgadzam się z tym, że przyjezdny musi być dwa razy lepszy niż swój, bo tak drużyna nie będzie się rozwijać. Musi być po prostu lepszy i tyle.

Do tematu będziemy jeszcze wracać.