Sebastian Ciołek pożegnał się ze Stalą Kraśnik

Piłka nożna
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

To on był jednym z tych zawodników, których w ostatnich miesiącach wskazywaliśmy jako najlepszego lub jednego z najlepszych stalowców na boisku. Od jego bardzo dobrych interwencji bardzo często zależało to czy zespół mógł do swojego konta dopisać kolejne punkty. Sebastian Ciołek, o którym mowa, pożegnał się z kraśnickim klubem.

- Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron na prośbę Sebastiana Ciołka. Powód naszego rozstania jest taki, że Sebastian chciał grać więcej niż do tej pory, tymczasem my mieliśmy dwóch bardzo dobrych bramkarzy, oprócz Sebastiana także Jakuba Borusińskiego, i chcieliśmy, by obaj dostawali szanse. Nie ukrywam też, że zależy nam na odmłodzeniu kadry – komentuje odejście golkipera Magdalena Czelej, prezes Stali Kraśnik.

 

 

A jak powody rozstania z klubem przedstawia sam zawodnik?

- Powody mojego odejścia ze Stali są dwa. Po pierwsze podjęto decyzję, że klub będzie walczył o pieniądze z pro junior, więc szanse gry mają dostawać przede wszystkim młodzi zawodnicy. Dla mnie zbyt wielu okazji do występów pewnie by nie było. A po drugie ile można słuchać obietnic? O zarobki w pewnym sensie też chodziło, bo przecież mam rodzinę i za coś muszę żyć. Tak w ogóle żebym mógł odejść musiałem się zrzec listopadowej wypłaty – mówi Sebastian Ciołek. - Jako drużyna zrobiliśmy super wynik i to w jakich warunkach - bez fizjoterapeuty, trenera bramkarzy. Jestem jak na bramkarza jeszcze stosunkowo młodym zawodnikiem i na dobrym poziomie mogę jeszcze długo pograć. W Stali przez półtora roku czułem się bardzo dobrze, ale teraz, przez ostatnie pół roku, coś się zepsuło. Na pewno będzie mi brakowało tej szatni jaka kiedyś była, bo czy było dobrze czy źle, to zawsze trzymaliśmy się razem – dodaje bramkarz.

Sebastian piłkarskich butów i rękawic na kołku z pewnością nie zawiesi. W pierwszej rundzie tego sezonu był jeśli nie najlepszym, to jednym z najlepszych bramkarzy w III lidze. Zainteresowanych jego zatrudnieniem nie powinno więc brakować.