Sezon w III lidze zakończony. Nie ma spadków, awans Motoru, przemeblowania w Stali

Piłka nożna
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Podczas wczorajszego posiedzenia Zarząd Lubelskiego Związku Piłki Nożnej podjął decyzję o zakończeniu sezonu 2019/2020 w grupie 4. III ligi w związku ze stanem epidemiologicznym. Najważniejsze rozstrzygnięcia to brak spadków do IV ligi i awans Motoru Lublin do II ligi. Stal pozostaje więc w III ligowej stawce, ale w klubie już rozpoczęły się spore zmiany.

Za ostatnią rozegraną kolejkę rozgrywek przyjęto tę w której odbyły się wszystkie planowane mecze. Zdecydowano, że w przypadku uzyskania równej ilości punktów przez dwie lub więcej drużyn w wyniku rozegranego między nimi tylko jednego spotkania o zajętym miejscu decydują kolejno: korzystniejsza różnica bramek we wszystkich rozegranych meczach, większa ilość bramek zdobytych we wszystkich spotkaniach, większa liczba zwycięskich meczów, większa liczba zwycięskich meczów na wyjeździe.

Te rozstrzygnięcia były o tyle ważne, że po 19 rozegranych kolejkach dwie najlepsze drużyny – Hutnik Kraków i Motor Lublin - miały po tyle samo punktów (po 30 pkt) i taki sam bilans meczowy (po 10 zwycięstw, 6 remisów i 3 porażki). W jedynym rozegranym przez te zespoły w minionym sezonie meczu lepszy był Hutnik Kraków, który na własnym terenie wygrał w październiku 1:0. I to on funkcjonował jako lider tabeli. Korzystniejszą różnicę bramek we wszystkich rozegranych meczach miał jednak klub z Lublina (Hutnik 34-27, Motor 36-16), a to właśnie kryterium zgodnie z decyzją LZPN okazało się rozstrzygające. Jak można się spodziewać decyzja ta, szczególnie w małopolskim światku piłkarskim, budzi sporo kontrowersji. Hutnik już zapowiedział złożenie protestu.

Stal Kraśnik sezon zakończyła na 7. miejscu z dorobkiem 28 punktów i w przyszłym sezonie, jeśli rozgrywki będą mogły się rozpocząć, dalej rywalizować będzie w III lidze. Już jednak wiadomo, że zespół zostanie mocno przebudowany, bo władze klubu w związku z problemami finansowymi wynikającymi z braku rozgrywek podjęły kilka ważnych decyzji personalnych personalnych.

- Doskonale wiemy, jak wygląda budżet Miasta Kraśnik, które jest naszym największym sponsorem. Inni też nam nie przelewają pieniędzy, bo my nie wywiązujemy się z umów które podpisaliśmy. Nie odbywają się mecze, więc nie promujemy tych, którzy nas wspierają. Jak ruszyłaby liga, to mamy nadzieję, że powoli sytuacja zaczęłaby wracać do normalności. Mieliśmy plan działania do końca roku, budżet nam się fajnie zamykał, fajnie to wyglądało. Niestety teraz trzeba planować wszystko od nowa – informuje na łamach Głosu Kraśnickiego prezes klubu Magdalena Czelej.

Dlatego zdecydowano między innymi o rozwiązaniu umów z kilkoma piłkarzami. Dotyczy to zawodników z Ukrainy, Litwina Povilas Malinauskasa oraz Pawła Kaczmarka i Kamila Króla.

- Po tym, co teraz się dzieje, można już powiedzieć, że trzecioligowych klubów nie będzie stać na zatrudnianie droższych zawodników. Dlatego kilku z wyższymi pensjami dostało wypowiedzenia. Chcemy stawiać przede wszystkim na młodych, perspektywicznych chłopaków, którzy u nas będą chcieli się pokazać – tłumaczy decyzje prezes Czelej.

Cięcia dotknęły także kadrę trenerską.

- Trener Bławacki przystał na naszą propozycję obniżki pensji. Nadal chce pracować w Kraśniku, bo widzi duży potencjał w naszych zawodnikach. Jesteśmy z nim w stałym kontakcie, cały czas czeka na telefon z informacją, kiedy ma przyjechać. Wypowiedzenia dostali trenerzy drużyn młodzieżowych, ponieważ rozgrywki zostały wstrzymane i nie ma już szansy, żeby wróciły w tym sezonie. Nie chcemy płacić za pracę, której nie ma – dodaje prezes FKS-u.