Siatkówka: Lider planowo za silny

Siatkówka
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

{datsopic:22615 left}Już przed meczem wiadomo było, że to będzie ciężka przeprawa. Zespół LKPS Lublin to czołowa drużyna tabeli III ligi, z planami na II ligę. Jednak kraśniczanie nie chcieli łatwo skóry sprzedawać i pomijając pierwszy set w kolejnych dwóch walczyli z rywalem do końca.

 

Pierwszy set do 15 kraśniczanie oddali praktycznie bez walki. Ale już w drugim napsuli trochę krwi lublinianon, którzy musieli zdobyć 29 punktów by wygrać seta. Gdyby nie zepsute zagrywki w końcówce to być może kraśniczanie cieszyli by się z wygranego seta.

W trzecim secie mocno skupieni na parkiet wyszli rywale. Nasi siatkarze walczyli jednak punkt za punkt. Dopiero w końcówce LKPS odjechał i wygrał seta i cały mecz.

- Pierwszy set bez historii. W drugim przy mocnym wsparciu kibiców udało nam się powalczyć. Gra zaczęła nam się dobrze układać, zaczęliśmy grać odważniej. Dokonałem kilku zmian bo nie wszyscy zawodnicy weszli w mecz. Mieliśmy jednak dużo krótszą ławkę niż przeciwnik. Częściowo postawiliśmy im opór i częściowo mogę być zadowolony z meczu, choć wynik 0:3 nigdy nie może dawać powodów do radości. Gdy w rewanżu zagralibyśmy tak jak dziś w drugim secie wynik może być otwarty ? skomentował mecz trener Michał Wojcieszkiewicz, który z konieczności musiał zagrać w meczu jako zawodnik.

- Wypadł nam środkowy Marek Sapuła, który złamał nogę stąd moja obecność na boisku. Niestety z wysoko atakowanymi piłkami nie mieliśmy zbyt wielkich szans ? podsumował trener Wojcieszkiewicz.

To już czwarty mecz kraśniczan w tym sezonie. Poprosiliśmy trenera o podsumowanie początku rozgrywek.

- Zaczęliśmy od porażki w Janowie 1:3. Graliśmy bez Marcina Kołbuca i Jarka Maklakowskiego w mocno eksperymentalnym składzie. Postaramy się ich pokonać w rewanżu. Drugi mecz w Nałęczowie wygraliśmy 3:0. Choć spotkanie było ciężkie, to mieliśmy mecz pod kontrolą. Z Bełżycami wygraliśmy u siebie 3:2. Przegrywaliśmy ten mecz 2:1 i wyciągnęliśmy na 3:2, więc to były ważne dla nas punkty ? podsumował pierwsze mecze trener MKS-u.

Na mecze kraśniczan przychodzi sporo kibiców, którzy dopingują naszych siatkarzy. To dla nich spora motywacja.

- Nie zawsze mogę przeprowadzić dobry trening bo jest nas mało. Po udanym poprzedni sezonie ja i moi zawodnicy liczyliśmy na trochę więcej. Może to, że nie zagraliśmy w pucharze Polski trochę podcięło nam skrzydła. Jednak zawsze staramy się grać jak najlepiej. Szczególnie u siebie, bo gramy dla kibiców, którzy zapełniają halę. Tego gratulują nam inne drużyny: tej hali i tych kibiców, którzy nas wspierają. Dziękujemy im za to i zapraszamy na kolejne mecze ? dodał trener Wojcieszkiewicz.

Za tydzień kraśniczanie zagrają u siebie z Janowej i chcą się zrewanżować rywalom za porażkę na ich terenie.

Fotorelację z meczu można obejrzeć tutaj.