• Żabka
  • Leasing team

Aleksander Maziarz (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle): Najważniejsze są wiara w siebie, cierpliwość i ciężka praca

Sport
Czcionka

Czy rozpoczynając w Kraśniku przygodę ze sportem w dyscyplinach drużynowych można się wybić, grać w najlepszych polskich zespołach, walczyć i zdobywać tytuły mistrzowskie. Dowodem na to, że można jest wychowanek kraśnickiego MKS-u, siatkarz ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Aleksander Maziarz. Wczoraj zachęcaliśmy do obejrzenia fotoreportażu z treningów z uczniami SP6 i MKS-u oraz spotkania z kibicami, a dzisiaj obiecany wywiad z naszym siatkarskim Mistrzem Polski.

Gratulujemy. Jak czujesz się jako Mistrz Polski?

To na pewno bardzo miłe uczucie. To pierwsze tak poważne osiągnięcie w mojej karierze. Wszyscy w klubie cieszą się, bo to bardzo duży sukces. Atmosfera jest bardzo dobra.

Sezon zakończył się tytułem mistrzowskim, ale ten rok nie był dla ciebie łatwy?

Dokładnie. Miałem kontuzję już po pierwszej kolejce. Zagrałem później jeszcze turniej charytatywny w Szczecinie, ale niestety konieczna okazała się przerwa. Musiałem przejść operację, ale dzięki zarządowi klubu udało się wszystko szybko załatwić. Operację miałem praktycznie z dnia na dzień. Kontuzję leczyłem jednak dość długo, bo praktycznie cztery miesiące. Wróciłem, ale zbyt dużo szans na grę już nie było. Była już żelazna szóstka, która cały czas grała, ale kilka razy pojawiłem się na boisku, za co dziękuje trenerowi. Zobaczymy co przyniesie kolejny sezon.

 

 

Jak właśnie rysuje się twoja przyszłość. ZAKSA to chyba bardzo dobry klub żeby dalej się rozwijać?

Tak, czuję się tutaj bardzo dobrze. Były jakieś wypożyczenia, ale to mój pierwszy profesjonalny klub. Były jakieś wypożyczenia, ale z ZAKSĄ jestem związany od 6 lat. Najprawdopodobniej zostanę w Kędzierzynie-Koźlu. Wstępne rozmowy już były, klub jest zainteresowany, ja też. Jak się one zakończą okaże się w najbliższym czasie.


Zobacz też:

Siatkarski Mistrz Polski Aleksander Maziarz na treningu w SP 6 i spotkaniu z kibicami
ZAKSA, a wraz z nią wychowanek MKS Kraśnik Aleksander Maziarz, siatkarskim Mistrzem Polski


Twój przykład pokazuje, że zaczynając w Kraśniku można trafić do renomowanego klubu. Co poradzisz młodym zawodnikom którzy chcieliby pójść w twoje ślady?

Zazdroszczę tym którzy dopiero teraz zaczynają swoją przygodę z siatkówką. Mają SOS-y (Szkolne Ośrodki Siatkarskie), mają trenerów którzy cały czas się dokształcają, jeżdżą na szkolenia. Ja tutaj w Kraśniku nie miałem zespołu w swojej grupie wiekowej. Trenowałem i grałem albo z młodszymi, albo ze starszymi, ale dużo się nauczyłem. Najważniejsze są wiara w siebie, cierpliwość i ciężka praca. Od samego początku. Ja 6 lat czekałem żeby zagrać w pierwszym zespole Plus Ligi w takim klubie jak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?

Na pewno gra w reprezentacji Polski seniorów i występ na olimpiadzie.

W takim razie tego właśnie życzymy.