Miejscy urzędnicy: znamy winowajców, Prokuratura: przestępstwa nie było

Na sygnale
Narzędzia
Czcionka

szkola_BUB_9877Chodzi o sprawę zawyżania przez miejskie szkoły w Kraśniku należnej subwencji oświatowej. Obecne władze miasta nieoficjalnie sugerowały, że działo się to celowo, a podejrzenia kierowały m.in. na Kraśnicki Ośrodek Edukacji i Nauki i jej ówczesnego dyrektora oraz byłą wiceburmistrz. Tymczasem we wrześniu ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Lublinie umorzyła postępowanie w tym temacie. Informacje na ten temat przynosi aktualne wydanie gazety powiatowej Głos.

 

To, że do Kraśnika w latach 2008-2011 trafiła o około 7,5 mln zł większa niż powinna subwencja oświatowa, to fakt. Stało się tak, ponieważ podczas wypełniania sprawozdań statystycznych, będących podstawą do jej wyliczania, zawyżano liczbę niepełnosprawnych uczniów uczęszczających do miejskich szkół lub stopień ich niepełnosprawności. Na takie dzieci subwencja jest nawet kilka razy wyższa. Po wykryciu nieprawidłowości Ministerstwo Finansów zażądało zwrotu nieprawnie otrzymanych pieniędzy.

Po wyjściu na jaw sprawy zaczęło się szukanie winnych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami to obowiązkiem dyrektorów placówek oświatowych jest przekazywanie do Ministerstwa Edukacji Narodowej informacji o niepełnosprawnych uczniach. Od początku z magistratu wychodziły jednak sygnały, że do przestępstwa doszło poza szkołami i odpowiedzialni są za nie nie dyrektorzy, a ich zwierzchnicy.

W 2012 roku sprawą zajęła się lubelska Prokuratura Okręgowa, bazując między innymi na wynikach analizy sprawy przeprowadzonej przez Urząd Kontroli Skarbowej w Lublinie. Badała przede wszystkim, czy doszło do narażenia finansów publicznych na uszczuplenie poprzez nienależne pobranie przez miasto Kraśnik subwencji oświatowej. Śledczy sprawę zamknęli już we wrześniu ubiegłego roku, nie stawiając nikomu zarzutów. Powód?

 

Po szczegóły tej sprawy odsyłamy do aktualnego wydania Gazety Powiatowej Głos, która znajduje się właśnie w sprzedaży.