Mieszkaniec gminy Kraśnik potrącił motorowerzystę i uciekł z miejsca zdarzenia

Na sygnale
Narzędzia
Czcionka

samochod_w_sadzieMimo że samochód którym doszło do potrącenia został ukryty, jego sprawca, 34-letni mieszkaniec gminy Kraśnik, trafił już w ręce policji i nie uniknie odpowiedzialności. Zdarzenie widział bowiem inny kierowca i jego informacje pomogły w ustaleniu okoliczności zdarzenia i odnalezieniu kierowcy osobówki.

 

 

Do zdarzenia doszło w poniedziałek 20 października w Komaszycach Starych (powiat Opole Lubelskie). Policjanci otrzymali zgłoszenie o potrąceniu kierowcy motorowera przez kierującego osobowym renault. Świadek zdarzenia poinformował, że sprawca nie udzielił pomocy poszkodowanemu i zbiegł z miejsca zdarzenia. Pokrzywdzony motorowerzysta, 46-latek, z obrażeniami głowy trafił do szpitala w Lublinie.

- Gdy patrol udał się na miejsce, nie zastał pokrzywdzonego ani też jego motoroweru. Na miejscu mundurowi zastali natomiast innego kierowcę, który wcześniej najechał na to zdarzenie. Dzięki jego informacjom stróże prawa ustalili okoliczności wypadku oraz opis pojazdu biorącego w nim udział. Sprawca wypadku nie pozostał długo bezkarny. Okazał się nim 34 letni mieszkaniec gm. Kraśnik, nie posiadający uprawnień do kierowania pojazdami. W chwili zatrzymania przez policję miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie. W środę policjanci odnaleźli pojazd biorący udział w wypadku. Ukryty był w sadzie na terenie gm. Łaziska - informuje st. aspirant Rafał Filter z KPP w Opolu Lubelskim.

Zatrzymanemu za spowodowanie wypadku oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia i nie udzielenie pomocy poszkodowanemu grozi do 3 lat więzienia. Przed sądem staną też jego 33-letnia konkubina i 22-letnia kuzynka. To one ukryły samochód którym wypadek został spowodowany.