Wyłudził pieniądze metodą na wnuczka. Trzy kobiety nie dały się oszukać, jedna niestety tak

Na sygnale
Narzędzia
Czcionka

Dzwonił podając się za wnuczka lub bratanka. Mówił o rzekomym wypadku drogowym, w którym miał potrącić mężczyznę lub kobietę z dzieckiem i potrzebuje pieniędzy na pokrycia strat finansowych. Trzy z czterech kobiet, które otrzymały takie telefony, okazały się przezorne. Nie uwierzyły w opowiadane historie, a o próbie oszustwa powiadomiły krewnych oraz Komendę Powiatową Policji w Kraśniku. Jedna z pań, 85-letnia mieszkanka Kraśnika, niestety uwierzyła oszustowi.

Sygnały o próbach wyłudzenia metodą "na wnuczka" kraśniccy policjanci otrzymali wczoraj.

- Do każdej z kobiet na stacjonarny numer telefonu zadzwonił mężczyzna. Podawał się za wnuka lub bratanka. Informował, że miał wypadek samochodowy i potrzebuje pilnie pieniędzy. Przekonywał, że musi zapłacić osobie poszkodowanej w wypadku czy też potrzebuje pieniędzy na polubowne załatwienie sprawy. Raz prosił o kwotę 60 tys. zł, innym razem 35 tys. zł. Na szczęście trzy kobiety nie dały się nabrać na wymyślone historie o pilnie potrzebującym pieniędzy członku rodziny, a o próbach oszustwa zostali natychmiast powiadomieni policjanci - informuje komisarz Dorota Węcławska-Baran.

Tak przezorna nie była niestety 85-letnia mieszkanka Kraśnika.

- Uwierzyła, że dzwoni do niej jej wnuczek z Warszawy i że miał poważny wypadek samochodowy. Potrzebował 60 tys. złoty. Kobieta miała w domu "tylko" 17 000 zł, które przekazała obcemu mężczyźnie. Dopiero po południu rodzina uświadomiła jej, że została oszukana - dodaje pani komisarz.

 

Po raz kolejny Komenda Powiatowa Policji w Kraśniku za naszym pośrednictwem apeluje o ostrożność i rozsądek.