Zatrucie tlenkiem węgla w Kraśniku: 10 osób ewakuowanych, 13-latek w szpitalu

Na sygnale
Narzędzia
Czcionka

Niewiele zabrakło, by doszło wczoraj (19 stycznia) do tragedii. W jednym z mieszkań w bloku przy ul. Krasińskiego 1 w Kraśniku z niewiadomych przyczyn zasłabł 13-latek. Na miejsce wezwane zostało pogotowie ratunkowe i policja. Chłopiec został przewieziony do szpitala. Strażacy, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, wykryli, że w lokalu kilkukrotnie przekroczone jest dopuszczalne stężenie tlenku węgla.

 - Sprawdziliśmy także obecność tlenku węgla w innych lokalach i okazało się, że także w innych mieszkaniach w pionie gdzie doszło do zasłabnięcia nastolatka poziom tego niebezpiecznego gazu przekracza dopuszczalne normy. Im wyżej, tym to stężenie było niższe. W tej sytuacji kierujący akcją podjęli decyzję o ewakuacji 10 osób i przewietrzeniu pomieszczeń. Lokatorzy pouczeni zostali, by na razie nie używać piecyków gazowych, które mogły być przyczyną zagrożenia - informuje kpt. Piotr Michałek z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kraśniku.

Po przewietrzeniu pomieszczeń stężenie tlenku węgla spadło do zera i mieszkańcy mogli wrócić do domów.

O sytuacji powiadomiony został administrator budynku. Dzisiaj na miejscu mają pojawić się fachowcy, którzy sprawdzą drożność kominów i przewodów wentylacyjnych oraz stan piecyków gazowych.

- Niestety w ostatnich tygodniach mamy sporo tego typu zgłoszeń o złym samopoczuciu, zasłabnięciach z niewiadomego powodu podczas przebywania w zamkniętych pomieszczeniach. Zawsze w takich sytuacjach, także przy wezwaniach do pożarów, chociażby sadzy w przewodach kominowych, sprawdzamy obecność w pomieszczeniach tlenku węgla i często jego normy są przekroczone - dodaje kpt. Michałek.

 

Strażacy po raz kolejny uczulają:

W Polsce średnio rocznie w Polsce wybucha ok. 160 tys. pożarów, w wyniku których śmierć ponosi ponad 550 osób, a kolejnych kilka tysięcy doznaje uszczerbku na zdrowiu. W celu ograniczenia liczby ofiar pożarów oraz zatruć tlenkiem węgla, Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej, zainicjowała opracowanie dziesięcioletniego programu pod nazwą "Zgaś ryzyko".

Paradoksalnie, najwięcej - bo ponad 80% wszystkich przypadków śmiertelnych - ma miejsce w obiektach mieszkalnych, czyli w miejscach, gdzie co do zasady czujemy się najbezpieczniej. Strażacy codziennie interweniują w zdarzeniach gdzie dochodzi do zatruć tlenkiem węgla. Od początku 2016 roku statystyki mówią o kilkuset osobach rannych i kilkudziesięciu ofiarach śmiertelnych czadu.

 

 

Strażacy apelują - warto w domu lub mieszkaniu zainstalować czujkę dymu oraz czujkę tlenku węgla. Podstawową funkcją czujek jest wykrywanie czadu, bądź dymu i generowanie sygnałów alarmowych w sytuacji wykrycia jego nadmiernego stężenia w powietrzu. Podnosi ona poziom bezpieczeństwa w pomieszczeniach, zmniejsza ryzyko zaczadzenia, pozwala na szybką reakcję w sytuacji zagrożenia życia. Tego typu czujki powinny znaleźć się w pokojach z kominkiem lub piecem kaflowym, w pomieszczeniach z kuchenkami gazowymi, w łazienkach z gazowymi podgrzewaczami wody, w kotłowniach, garażach, warsztatach. Czujka odpowiednio wcześnie zasygnalizuje niebezpieczeństwo, wydając bardzo głośny dźwięk. Nawet śpiącego sygnał ten potrafi obudzić i postawić na nogi. Mamy wtedy szansę na opuszczenie zagrożonego obszaru.

Instalowanie czujek dymu oraz tlenku węgla, to bez wątpienia małe inwestycje w duże bezpieczeństwo.

Zachęcamy do odwiedzenia strony internetowej: http://zgasryzyko.pl, gdzie można znaleźć informacje dotyczące idei programu oraz wiele cennych porad i wskazówek dotyczących naszego bezpieczeństwa.