Zadzwonił na policję i powiedział, że podłożył bombę

Na sygnale
Narzędzia
Czcionka

„ Bomba, bomba, jest bomba!..” telefony z taką informacją odebrali wczoraj (1 kwietnia) policjanci z Komendy Powiatowej i Komisariatu Policji w Kraśniku. Dzwoniący mężczyzna powiadomił o podłożonym ładunku wybuchowym, ale nie sprecyzował w jakim miejscu go umieścił.

Informacje o ładunkach wybuchowych zawsze traktowane są poważnie, dlatego, mimo że wczoraj był 1 kwietnia, a więc Prima Aprilis, policjanci nie zbagatelizowali tego sygnału i rozpoczęli poszukiwania autora alarmu.

- Identyfikacja tej osoby nie trwała długo. Na ustalony adres w gm. Dzierzkowice został skierowany policyjny patrol. W mieszkaniu funkcjonariusze zastali nietrzeźwego 59-latka. Kiedy w tym samym czasie dyżurny oddzwonił na numer autora alarmu, dźwięk dzwonka zabrzmiał właśnie w tym mieszkaniu. W tej sytuacji mężczyzna przyznał się do winy. Powiedział, że był to żart prima-aprilisowy - informuje st. asp. Janusz Majewski, rzecznik prasowy KPP Kraśnik.

 Mężczyzna miał 1,6 promila alkoholu w organizmie. Za głupi żart grozi mu wysoka grzywna, ograniczenie wolności, a nawet kara pozbawienia wolności.