Gmina Zakrzówek. Zgłosił policjantom wypadek, którego nie było

Na sygnale
Narzędzia
Czcionka

18-latek z Sulowa postawił na nogi wszystkie służby. Poinformował, że w okolicy szkoły w jego rodzinnej miejscowości doszło do wypadku samochodowego. Przybyłe na miejsce załogi pogotowia, straży pożarnej oraz policji nie znalazły jednak śladu po jakimkolwiek wypadku.

30 maja dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku otrzymał z centrum powiadamiania ratunkowego informację, że w okolicach szkoły w miejscowości Sulów koło Kraśnika doszło do wypadku samochodowego. Natychmiast we wskazane miejsce pojechali policjanci oraz pozostałe służby ratunkowe.

- W rejonie szkoły nie było jednak nikogo kto by ucierpiał, ponadto nie było widać żadnego wypadku. Mundurowi błyskawicznie ustalili dane zgłaszającego i udali się do miejsca jego zamieszkania. W mieszkaniu zastali dwóch mężczyzn w wieku 18 i 23 lat – informuje st.sierż Paweł Cieliczko z kraśnickiej Policji.

Początkowo 18-latek próbował przekonywać funkcjonariuszy, że telefonu nie posiada i przekazał go koledze z województwa podkarpackiego. Funkcjonariusze nie uwierzyli w te zapewnienia. Dostrzegli ukryty w niewielkim otworze podmurówki mieszkania telefon komórkowy.

- 18-latek mimo tego w dalszym ciągu upierał się, że nie wie co to za telefon i do kogo należy. W toku wykonywanych czynności okazało się, że to właśnie z tego telefonu zostało wykonane połączenie na numer alarmowy. Młody mężczyzna widząc taki przebieg wydarzeń przyznał się ostatecznie, że rzeczywiście zgłosił na numer alarmowy 112 wypadek którego nie było, określił to mianem „głupiego żartu” - dodaje Paweł Cieliczko.

18-latkowi za fałszywą informację, która na nogi postawiła służby ratunkowe, grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł. W tym przypadku sąd może zdecydować również o orzeczeniu nawiązki do wysokości 1000 zł.