• Leasing team

Lądowisko zbudowane. Dlaczego nie korzystają z niego śmigłowce LPR?

Aktualności
Czcionka

Kilka tygodni temu zakończyła się budowa szpitalnego lądowiska dla śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mimo że budowa i odbiory techniczne obiektu zakończyły się pomyślnie, to nadal nie jest ono wykorzystywane do transportu chorych lub poszkodowanych w wypadkach. Dlaczego tak się dzieje?

Pytania takie pojawiły się między innymi po wypadku do którego doszło na alei Tysiąclecia w Kraśniku, zaledwie kilkaset metrów od lądowiska. Jeden z poszkodowanych podczas niego transportowany był właśnie śmigłowcem do szpitala w Lublinie. Ten, by go zabrać, nie wylądował jednak na lądowisku, a na drodze.

- Wszystkie odbiory obiektu zostały zakończone. Jest też już rejestracja lądowiska w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego Kraju. Po jej uzyskaniu wystąpiliśmy do Lotniczego Pogotowia z prośbą o to, by lądowisko zostało ujęte w procedurze jego funkcjonowania. Ta procedura jest w trakcie realizacji, ona nieco się przedłuża, ale mamy nadzieję, że w niedługim czasie zostanie zakończona. To w tej chwili wygląda trochę tak jak w przypadku zdających na prawo jazdy, gdy ktoś egzamin zdał, uprawnienia już ma, ale nie ma jeszcze dokumentu potwierdzającego je - informuje dr Marek Kos, dyrektor Szpitala Powiatowego w Kraśniku.

Dyrekcja szpitala wyjaśnia jednak równocześnie, że nawet jeśli LPR będzie już miało w swoich procedurach ujęte kraśnickie lądowisko, jeśli będzie potrzebny transport drogą powietrzną poszkodowanych w wypadkach w Kraśniku lub jego okolicach, to od załogi śmigłowców ratowniczych będzie zależeć czy z niego skorzystają czy nie.

- Pilot śmigłowca ratunkowego przy transporcie poszkodowanych z wypadków ląduje zawsze w miejscu które uzna za bezpieczne i za najbardziej dogodne do zabrania pacjenta. Często jest to możliwie najbliżej miejsca zdarzenia. Myślę, że w chwili gdy wszystkie procedury o których mówiłem zostaną dopełnione, właśnie ze względów bezpieczeństwa najczęściej jako miejsce zabrania pacjenta będzie wskazywane właśnie nasze lądowisko i tam będzie go dowozić pogotowie ratunkowe. Może się jednak zdarzyć tak, że pilot uzna, że powinien wylądować w innym miejscu - mówi dyrektor Kos.

Z naszego lądowiska mają być wykonywane także "planowe" transporty pacjentów szpitalnych drogą lotniczą. To z tego względu funkcjonowanie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przy naszym SP ZOZ  uzależnione było od posiadania lądowiska.

- Kilka razy w roku może pojawić się potrzeba wysłania pacjenta od nas ze szpitala jak najszybszym środkiem transportu, a takim jest na pewno transport lotniczy, do jakiegoś większego, bardziej specjalistycznego szpitala. Na przykład do Warszawy w przypadku transplantologii. Lądowisko w Kraśniku zostało wybudowane właśnie dla potrzeb Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, szpitala, i to ich potrzebom ma przede wszystkim służyć. Choć oczywiście jeśli będzie taka potrzeba, będzie wykorzystywane do zabierania pacjentów z wypadków - wyjaśnia Marek Kos.

 

foto Piotr Kosmala dla Starostwa Powiatowego w Kraśniku