Straż Miejska sprawdza czy ktoś nie spala śmieci w piecach. Kontrole przynoszą skutek

Aktualności
Czcionka

Od lat od wielu mieszkańców otrzymujemy sygnały o tym, że ktoś w swoim domu w okresie zimowym spala odpady, czy rzeczy, którymi palić nie powinien. Kraśnicka straż miejska bada takie sygnały i jest już kilka spraw, które niedługo znajdą swój finał także w sądzie.

Strażnicy miejscy na podstawie upoważnień burmistrza miasta mogą kontrolować to czym palą w swoich piecach kraśniczanie. W ramach działań kontrolnych strażnicy mogą wejść do kotłowni i sprawdzić czy nie ma tam śmieci przygotowanych do spalenia. Mogą zajrzeć też do pieca i sprawdzić czym się aktualnie pali. Przy okazji straż sprawdza też, czy śmieci oddawane są tak jak wymaga tego prawo. Straż może też pobrać próbki popiołu z pieca lub sadzy z komina. Jednak by to zrobić trzeba mieć odpowiedni i sprzęt i umiejętności.

Strażnicy stosują pierwsze trzy metody i jak pokazuje ostatni sezon jesienno-zimowy z pozytywnym skutkiem.

- Przeprowadziliśmy w tym sezonie 26 kontroli. W przypadku jednej osoby skierowaliśmy wniosek do sądu o ukaranie. W czterech zastosowaliśmy pouczenie. W pozostałych przypadkach nie potwierdziło się  palenie w piecu np. odpadami – relacjonował podczas jednej z sesji Rady Miasta Kraśnik komendant Straży Miejskiej Jacek Lodowski.

Większość kontroli zainicjowali sami strażnicy podczas patroli. Jednak część zgłoszeń pochodziło od mieszkańców. Głównym powodem był dym i zapach jaki wydobywał się z kominów.

Jednak jak przekonywał komendant Straży nie zawsze dym wydobywający się z komina może świadczyć o tym, że w piecu spalane są niedozwolone materiały. Powoływał się tutaj na jednego ze specjalistów z SGH, który stwierdził, że np. czarny gęsty dym, który daje spalanie gumy, może pojawić się także przy paleniu miałem w piecu. Gdy natomiast spalane są w piecu plastiki, wtedy widać żółtawy dym, ale podobny może pojawić się w przypadku spalania zasiarczonego węgla. Palenie tworzyw sztucznych daje duszący zapach, ale może się on też pojawić, gdy ktoś pali niedosuszonym drewnem.

Niemniej strażnicy starają się badać przypadki zgłoszone przez mieszkańców, choć zdarzają się też osoby nadgorliwe.

 - My też nie możemy wkraczać z kontrolą zbyt często, bo nikt z państwa, by sobie pewnie nie życzył, by strażnicy przychodzili do niego trzy-cztery razy do domu w ciągu dnia. A mieliśmy takie przypadki, że nadgorliwi sąsiedzi zgłaszali problem kilkakrotnie i, mimo braku potwierdzenia negatywnych działań, nie wierzyli w wyniki naszych kontroli. Skierowaliśmy więc taki przypadek do Inspekcji Ochrony Środowiska, tak by fachowcy sprawdzili zgłoszoną sytuację – mówił komendant Lodowski.

Jak się okazuje nie zawsze palenie materiałami niedozwolony daje negatywne skutki. Zanieczyszczenia pojawiają się także w wyniku nieumiejętnego palenia w kotłach, złej ich regulacji, czy kiepskiej jakość materiału używanego do palenia.

Spalanie śmieci, zwłaszcza plastików, to także wykroczenie. Ale przede wszystkim zanieczyszczenie powietrza, które skutkować może groźnymi chorobami z nowotworami na czele. Jak podają statystyki 15 razy więcej Polaków umiera z powodu zanieczyszczeń powietrza niż na drogach. Paląc śmieci sami sobie i własnym rodzinom, sąsiadom robimy krzywdę.

A jakie mamy powietrze w Kraśniku? Możemy to sami sprawdzić na bieżąco.

W Kraśniku funkcjonują obecnie trzy czujniki jakości powietrza. Dwa działają w ramach sieci „Airly” i umieszczone są w dzielnicy fabrycznej przy ul. Sikorskiego oraz w dzielnicy starej przy ul. Lubelskiej. Trzeci czujnik umieszczony jest przy ul. Koszarowej. Jego właścicielem jest Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie. Te dwa pierwsze pokazują pomiar praktycznie na bieżąco i możemy to sprawdzić na stronie airly.eu lub instalując aplikację w swoim smartfonie.

Urząd Miasta podjął ze swej strony działania, by to powietrze było jeszcze czystsze. W ubiegłym roku uruchomił program wymiany starych pieców na nowe, bardziej energooszczędne i ekologiczne, dofinansowując kraśniczanom ich zakup. Chętnych na taką wymianę było dwa razy więcej niż pieniędzy jakie miasto miało przeznaczone na tę akcję, ale jak wtedy deklarował burmistrz, akcja ma być kontynuowana w kolejnych latach.

Miasto w najbliższych dwóch latach zrealizuje także program dofinansowany przez Unię Europejską związany z montażem energooszczędnych lamp ulicznych w ramach którego w Kraśniku pojawi się jeszcze jeden czujnik jakości powietrza - w okolicach ulic Chopina i Urzędowskiej.

 

Na górze foto ilustracyjne