Annopol. Tablety dla radnych? W obawie m.in. o reakcję mieszkańców większość powiedziała nie

Aktualności
Czcionka

Podczas jednej z tegorocznych sesji annopolskiej Rady Miejskiej wrócił pomysł zakupu dla radnych tabletów na które przesyłane byłyby wszelkie dokumenty związane z działalnością w samorządzie. Miałoby to być ułatwienie i dla radnych, i dla urzędników. Pomysł na razie jednak upadł, między innymi ze względu na obawy o reakcję mieszkańców.

Wyposażenie radnych w tablety to pomysł nienowy. Mowa o nim była już jakiś czas temu przy okazji programu informatyzacji annopolskiego magistratu. Wówczas nie udało się go jednak zrealizować. Teraz, podczas jednej z sesji Rady Miejskiej, przypomniał o tym radny Edward Koba.

- Nie wiem, czy jakby tak policzyć, ile czasu schodzi pracownikom na przygotowanie materiałów na sesję, rozwożenie tych materiałów, koszt papieru, tuszu itd., czy by to za jakiś czas się nie zwróciło. Przesyłane byłoby mailem na takie urządzenie, błyskawicznie, nie nosiłoby się papierów. Ja już tam ileś segregatorów mam w domu. Może byśmy już weszli w elektronikę – argumentował radny Edward Koba.

Za była także między innymi wiceprzewodnicząca Rady Anna Wąsik. Problemu w tej kwestii nie widział także burmistrz.

- Jak już państwo doszli do wniosku, że czas na taką nowoczesność, to dlaczego nie, kupimy te tablety. Tylko żeby nie było tak, że kupimy 15 tabletów, 5 osób będzie korzystało, a reszta będzie leżała. Trzeba się tak zdecydować, żeby nie wyrzucić tych pieniędzy ot tak sobie, tylko wydać je z głową. Jeśli będzie taka wola rady żeby kupić, że wszyscy będą korzystali, to ja nie widzę problemu – komentował propozycje burmistrz Wiesław Liwiński.

Jak się jednak okazało, na razie w annopolskiej Radzie Miejskiej więcej było przeciwników niż zwolenników tego rozwiązania.

- Ja jestem przeciwny. My w swojej firmie mamy tablety. Zacinają się, wcale nie funkcjonuje to tak, jak trzeba. Teraz chcieli pójść z tym szerzej, ale wycofali się z tego, bo mamy problemy. To nie jest tak, jak się komuś wydaje. Teraz gdybyście chcieli coś poszukać, to nie zdążycie, bo będzie następny punkt i następny – mówił radny Czesław Kowal.

- Do września tuż, tuż. Ja myślę, że ludzie powiedzą, że odchodziła rada i sobie tablety kupiła na koniec – wspierał kolegę radny Andrzej Bownik.

- Myślę, że nie ta pora. Końcówka kadencji, nie ma co o tym za bardzo dyskutować. Jednak papier to jest papier, można do tego wrócić na spokojnie. Lasów mamy sporo – wtórował przedmówcom radny Wiesław Dąbrowski.

Na razie więc annopolscy radni dokumenty związane z ich pracą samorządową nadal dostają w większości w tradycyjnej formie, na papierze.