Paliło się w Ludmiłówce. Uważajmy bo w lasach jest bardzo sucho

Aktualności
Czcionka

W poniedziałek paliły się resztki po wyrębie lasu w Ludmiłówce. Na szczęście dzięki interwencji strażaków i służb leśnych udało się opanować ogień, ale sytuacja w lasach jest nie najlepsza.

Strażacy dostali zgłoszenie o pożarze lasu w Ludmiłówce we wtorek 29 maja przed godz. 15.30. Okazało się, że płonęło ok. 30 arów pozostałości po styczniowym wyrębie lasu.

- Strażacy mieli problem z dotarciem do miejsca pożaru. Najpierw musieli pieszo pokonać ok. 0,5 kilometrowy odcinek, by zorientować się czy samochody gaśnicze dadzą radę dojechać na miejsce. Na szczęście się i udało i można było ugasić pożar – powiedział nam st. kpt. Piotr Michałek z Państwowej Straży Pożarnej w Kraśniku.

Służby leśne wykonały też specjalny pas ochronny, który zabezpieczył las przed ew. rozprzestrzenieniem się ognia.

Cała akcja trwała ok 3 godziny, wzięło w niej udział 28 strażaków z 4 zastępów (1 z PSP i 3 z OSP).

Przyczyna pożaru nie została jednoznacznie ustalona. Strażacy przypuszczają, że było to podpalenie.

Jak powiedzieli nam przedstawiciele Nadleśnictwa Kraśnik obecnie w naszych lasach obowiązuje trzeci stopień zagrożenia pożarowego. Leśnicy patrolują lasy, prowadzą także specjalne dyżury w Nadleśnictwie. Dwa samoloty Dromader wspierają też leśników monitorując sytuację na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

Niedawno pojawiły się w lasach pierwsze grzyby a z nimi grzybiarze. Leśnicy apelują, by zachować ostrożność, bo prognozy jeśli chodzi o wilgotność w lasach nie są na razie optymistyczne.

Zdjęcia akcji pożarniczej otrzymaliśmy od naszego czytelnika pana Marcina. Dziękujemy!