Już kilkudziesięciu mieszkańców powiatu kraśnickiego żołnierzami obrony terytorialnej

Aktualności
Czcionka

Od kilkunastu miesięcy trwa tworzenie 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Liczy ona już ponad 2600 żołnierzy i wciąż powiększa swoje szeregi. 15 lipca ponad 200 kolejnych ochotników zakończyło szkolenie podstawowe i w Dęblinie oraz Radzyniu Podlaskim złożyło uroczystą przysięgę na sztandar 9 Pułku Piechoty Legionów AK. Wśród którzy ślubowanie złożyli w Dęblinie byli także mieszkańcy powiatu kraśnickiego.

Wśród lubelskich terytorialsów, a konkretnie w 22 batalionie lekkiej piechoty w Dęblinie wchodzącym w skład 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej, bo pod niego przyporządkowany jest powiat kraśnicki, jest już około 70 osób z naszego terenu.

- Są to zarówno osoby, które kiedyś miały już do czynienia z wojskiem, są po odbyciu służby zasadniczej, przeszkoleniu wojskowym, czy też byli żołnierzami zawodowymi, ale są też tacy, którzy w wojsku nigdy nie byli i jest to ich pierwsza z nim styczność – informuje kapitan Damian Stanula oficer prasowy 2 LBOT. - Zainteresowanie wstąpieniem do naszej formacji na Lubelszczyźnie jest bardzo duże i niezmiernie się z tego cieszymy. Świadczyć może o nim chociażby fakt, że w miesiącach wakacyjnych postanowiliśmy uruchomić dodatkowe szkolenie, a w zasadzie dwa szkolenia podstawowe właśnie dla osób, które w wojsku nigdy nie były. Najważniejszym warunkiem do tego, by zostać żołnierzem obrony terytorialnej, jest chęć pełnienia takiej służby – podkreśla kapitan Stanula.

Kto może zostać terytorialsem?

Jeśli chodzi o kwestie formalne, to kandydat na terytorialsa musi być obywatelem Polski, mieć ukończone 18 lat i nie więcej niż 55 lat (w przypadku szeregowych) lub 63 lata (w przypadku oficerów i podoficerów). Osoba taka nie może być karana za przestępstwo umyślne, nie może mieć nadanego przydziału kryzysowego, nie może pełnić innej czynnej służby wojskowej oraz oczywiście jej stan zdrowia musi pozwalać na to, aby odbywać czynną służbę wojskową.

 

 

 

Rekrutacja do 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej cały czas jest otwarta. Każdy kto chce służyć w Wojskach Obrony Terytorialnej, swoje pierwsze kroki powinien skierować do właściwego ze względu na swoje miejsce zamieszkania Wojskowego Komendanta Uzupełnień (powiat kraśnicki podlega pod WKU Lublin). Tam też są osoby, które udzielają informacji, jak ta służba wygląda, są prospekty, ulotki i wnioski, które można wypełnić i złożyć.

- Przed przystąpieniem do służby nie ma egzaminów sprawnościowych, natomiast każdy żołnierz obrony terytorialnej w drugim dniu po wcieleniu przechodzi egzamin ze sprawności fizycznej po to, żebyśmy wiedzieli, z jakim żołnierzem mamy do czynienia. Przeprowadzane są też badania z użyciem profesjonalnego urządzenia, które wylicza ilość tkanki tłuszczowej, tkanki mięśniowej. Po takim egzaminie dla każdego żołnierza ustalany jest program ćwiczeń mający na celu podniesienie lub utrzymanie jego kondycji fizycznej. Dodatkowo żołnierze mają możliwość uczestnictwa w zajęciach sportowych na terenie powiatów, z których pochodzą. Są wykupowane dla nich na przykład karnety na siłownię czy na pływalnię – wyjaśnia kpt. Stanula. - Jeżeli chodzi o sprawność fizyczną naszych żołnierzy, to jest ona na poziomie zadowalającym. W naszych szeregach mamy maratończyków, ultramaratończyków, są alpiniści, a nawet himalaiści. Są też oczywiście osoby, które muszą nad swoją kondycją popracować. Jeżeli dostaną profesjonalny program treningowy do zrealizowania, to jest to też dla nich motywacja. Podczas szkolenia żołnierze co pewien czas są badani, by sprawdzić czy robią jakieś postępy – dodaje oficer prasowy 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Combat ready pod 3 latach

Okres szkolenia żołnierza obrony terytorialnej podzielony jest na 3 lata. Dopiero po tych 3 latach, po certyfikacji, uzyskuje on tzw. status „combat ready”. Jeśli chodzi o osoby, które z wojskiem nigdy do czynienia nie miały, to służbę rozpoczynają one od szkolenia podstawowego, tzw. „szesnastki”. W przypadku żołnierzy, którzy swoją przysięgę złożyli w połowie lipca, rozpoczęło się ono 30 czerwca br. Jego uczestnicy uczyli się praktycznych umiejętności posługiwania się bronią, zasad zachowania na polu walki, udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, taktyki, łączności i topografii. Intensywne szkolenia odbywały się na obiektach wojskowych w Białej Podlaskiej, Dęblinie, a także w terenie. Te podstawowe umiejętności utrwalane są w pierwszym roku służby.

 

 

Drugi rok to szkolenie specjalistyczne, czyli na konkretne stanowisko, jakie żołnierz zajmuje, np. strzelca wyborowego, sapera, łącznościowca itd. W trzecim roku odbywają się natomiast ćwiczenia mające na celu zgrywanie pododdziałów, czyli plutonów, kompanii, batalionów. Po 3 latach żołnierz jest certyfikowany i dopiero wtedy jest uznawany za w pełni wyszkolonego.

Jak służba wygląda w praktyce?

Po złożeniu przysięgi żołnierze są powoływani na szkolenia rotacyjne w określonych terminach. Są one ustalone z góry na kolejny rok.

- Szkolenia odbywają co najmniej raz w miesiącu przez 2 dni. Mogą oczywiście wystąpić sytuacje, że na dany moment, na dłuższy czas, żołnierzy będziemy potrzebować w większej liczbie. Dodatkowo raz w roku każdy żołnierz ma obowiązek wziąć udział w szkoleniu poligonowym. W przypadku naszej brygady takie szkolenie poligonowe zaczęło się 30 lipca. Wyjechaliśmy do Nowej Dęby i tu jesteśmy przez cały sierpień – informuje kapitan Damian Stanula. - Nie jest też oczywiście tak, że jak po weekendzie żołnierz WOT zdejmie mundur, to służby nie pełni. On ma obowiązek w tym czasie szkolić się we własnym zakresie, podnosić swoją kondycję fizyczną i być w gotowości do tego, by w razie potrzeby stawić się w wyznaczonym miejscu i czasie, gdy przyjdzie jakaś sytuacja kryzysowa, czy potrzeba zwalczanie skutków klęsk żywiołowych – dodaje.

 

 

Szkolenia rotacyjne zazwyczaj odbywają się w dni wolne od pracy, więc problemu z usprawiedliwieniem nieobecności w miejscu zatrudnienia nie ma. Jeżeli natomiast wypadnie poligon lub żołnierz zostanie wezwany na określoną akcję w czasie, gdy powinien pracować, to zgodnie z obowiązującymi przepisami pracodawca jest zobowiązany udzielić takiej osobie bezpłatnego urlopu. Żołnierz natomiast z tego tytułu, że w konkretnym czasie odbywa służbę, otrzymuje wynagrodzenie.

- Jakiej wysokości jest wynagrodzenie żołnierza WOT? Jeśli przyjmiemy, że chodzi o szeregowego, który będzie pełnił służbę przez co najmniej 2 dni w miesiącu, to otrzyma on około 500 zł na rękę. Na tę sumę składa się dodatek w wysokości 320 zł za tzw. gotowość bojową i po 90 zł za każdy dzień szkolenia. To są pieniądze uwarunkowane. Jeżeli żołnierz nie stawi się na zaplanowane ćwiczenia, to wówczas nie dostaje w ogóle pieniędzy. Nie ma nic za darmo – zaznacza oficer prasowy 2 LBOT.

Terytorialsi to nie tylko mężczyźni

Co ważne, w WOT służą nie tylko mężczyźni. Około 10% stanu 2 LBOT stanowią panie.

- Bardzo dużo kobiet interesuje się służbą, z czego bardzo się cieszymy. To jest dla nas pewne wyzwanie, ale chciałbym zapewnić, że w wojsku nie ma rozróżnienia na kobiety i mężczyzn. Jest jedna forma – żołnierz. Jeżeli chodzi o kobiety, to mamy w naszej brygadzie na przykład panią, która na co dzień jest dyrektorem szkoły, jedna z pań jest dyrektorem Centrum Kultury w Chełmie, są lekarze, pielęgniarki. Są więc wśród nas kobiety, które zajmują poważne stanowiska i godzą pracę, życie domowe, osobiste ze służbą - mówi kpt. Stanula. - Nie zdarzyło się nam do tej pory, aby kobieta zrezygnowała ze szkolenia podstawowego w jego trakcie z tego tytułu, że nie daje rady. Jeśli zdarzały się rezygnacje, to chodziło o kwestie rodzinne, czy też jakąś kontuzję, sprawy zdrowotne. Panie są bardzo zdeterminowane do tego, żeby być żołnierzami, żeby pokazać, że też potrafią, też dają radę. W niektórych dziedzinach, i to jest przecież naukowo udowodnione, panie są lepsze od mężczyzn. Na przykład jeżeli chodzi o kwestie związane ze skupieniem, precyzją – podkreśla.

 

 

2 Lubelska Brygada Obrony Terytorialnej im. mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora” powstała jako jedna z pierwszych w kraju. W jej skład wchodzi pięć batalionów lekkiej piechoty, dyslokowanych w pięciu rejonach województwa lubelskiego: w Lublinie, Dęblinie, Białej Podlaskiej, Chełmie i Zamościu. Dowódcą lubelskiej brygady jest płk Tadeusz Nastarowicz. Głównym zadaniem 2 LBOT w bieżącym roku jest zakończenie procesu formowania struktur organizacyjnych, rozpoczęcie szkoleń specjalistycznych żołnierzy OT oraz osiągnięcie wstępnej zdolności do reagowania kryzysowego w obszarze zagrożeń niemilitarnych.

 

 

Wojska Obrony Terytorialnej to piąty, obok Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych, rodzaj Sił Zbrojnych RP. Misją WOT jest obrona i wspieranie społeczności lokalnych. Żołnierze WOT są silnie związani z ludnością i rejonem działań, w którym będą zabezpieczać obywateli i infrastrukturę. W czasie wojny mają wspierać wojska operacyjne w strefie bezpośrednich działań bojowych, a poza nią stanowić siłę wiodącą. W czasie pokoju głównym zadaniem WOT ma być przeciwdziałanie skutkom sytuacji kryzysowych i klęsk żywiołowych. Nowy rodzaj Sił Zbrojnych ma współdziałać, wspierać i uzupełniać działania innych służb ratowniczych.

 

Jutro zapraszamy do lektury wywiadu z żołnierzem WOT z terenu powiatu kraśnickiego.

 

foto DWOT i 2 LBOT