Wyborcza statystyka. Kto komu "zabrał" głosy, ilu kraśniczan nie wybrało wcale

Aktualności
Czcionka

Wybory, szczególnie te samorządowe, rządzą się swoimi prawami. Często głosujący na burmistrza z danego komitetu wybierają radnych z innego i na odwrót. A jak to było w tym roku Kraśniku?

Gdy już opadł wyborczy kurz po pierwszej turze wyborów na burmistrza i rozstrzygnięciach do Rady Miejskiej warto przyjrzeć się szczegółowym wynikom i porównać np. głosy oddane w wyborach do rady z tymi oddanymi na burmistrzów.

Z zestawienia wyników można wysnuć tezę, że najbardziej zdyscyplinowany elektorat ma Prawo i Sprawiedliwość. Na radnych miejskich tego ugrupowania wyborcy oddali 5287 głosów, zaś na kandydata na burmistrza tej partii zagłosowało tylko 5 osób mniej.

Można też zaryzykować stwierdzenie, że najwięcej od innych komitetów zyskał kandydat "Porozumienia i Rozwój". Na radnych tego komitetu zagłosowało 4813 kraśniczan zaś na kandydata na burmistrza oddało swoje głosy 1230 osób więcej.

Jeśli chodzi o komitet Marzeny Pomykalskiej Wspólny Kraśnik, to kandydatce "przybyło" 562 głosy w stosunku do liczby jaką zebrali jej kandydaci na radnych.

Na "minusie" jest natomiast kandydat komitetu Razem dla Kraśnika. Na niego zagłosowało bowiem 461 osób, a na kandydatów na radnych z tego komitetu 1843.

 

 

Przyjrzeliśmy się też głosom nieważnym, które dają pewien obraz wyborcy, który jak swój "patriotyczny obowiązek" spełnia, to jednak nie dokonuje konkretnego wyboru. Dzieje się tak albo z powodu świadomego wyboru - gdy nikogo nie zaznacza na karcie do głosowania, albo gdy zaznacza minimum dwóch kandydatów.

Zdecydowanie więcej nieważnych głosów oddali głosujący do Rady Miejskiej. Było to 574 karty, co daje 3,83% wszystkich głosów. Z tej grupy znaku „X” obok nazwiska żadnego kandydata nie postawiło 295 osób. O 16 osób mniej postawiło znak  „X” obok nazwiska dwóch lub większej liczby kandydatów, co sprawiło, że ich głosy były nieważne.

Czy dobrych kandydatów było za dużo, a może za mało? A może zabrakło wiedzy jak głosować? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Dużo mniej osób miało problem w przypadku kandydatów na burmistrzów. Tu głosów nieważnych było 185 co stanowi 1,23% wszystkich oddanych głosów. Zdecydowana większość (166 osób) nie postawiła znaku „X” obok żadnego kandydata. Pozostali postawili tych "iksów" za dużo.

I na koniec frekwencja. W tych wyborach było to 52.91% przy liczbie wyborców 28 373 osób. Cztery lata temu frekwencja w wyborach do rad gmin wyniosła 51.85% przy 29369 uprawnionych do głosowania (nieco poniżej 1 tys. wyborców mniej).

Jeśli chodzi o wybory burmistrza, to w pierwszej turze w 2014 roku swoje głosy oddało 51.84% a w drugiej 46.55% uprawnionych do głosowania.