Gorący dzień kampanii wyborczej. Awantura pod biurem poselskim

Aktualności
Czcionka

Spokojna przez większość czasu kampania wyborcza na burmistrza Kraśnika tuż przed jej zakończeniem mocno się zaogniła. Przyczynkiem do tego stała się konferencja prasowa trzech radnych Sejmiku Wojewódzkiego z PiS.

We środę tuż po godzinie 13 na konferencję zaprosił dziennikarzy kandydujący na burmistrza Wojciech Wilk.

- Cały czas spotykam się z mieszkańcami, rozmawiamy, prowadzę pozytywną kampanię i staram się by była merytoryczna. Jesteśmy na kilka dni przed drugą turą i niestety negatywne symptomy ze strony otoczenia mojego kontrkandydata pojawiają się coraz bardziej - mówił Wilk - W Internecie pojawia się coraz więcej nieprawdziwych informacji co uważam, że jest ze szkodą dla mieszkańców Kraśnika. Dlatego chciałbym wezwać pana Kazimierza Chomę i jego otoczenie do tego aby nie posługiwali się hejtem, nie posługiwali się nieprawdziwymi informacjami. Zakończmy tę kampanię tak jak ją zaczęliśmy: merytorycznie przedstawiając nasze programy - zachęcał kandydat.

Kilkadziesiąt minut później swoją konferencję w tym samym miejscu zwołali trzej radni Sejmiku Wojewódzkiego z Prawa i Sprawiedliwości: Michał Mulawa, Marek Wojciechowski i Leszek Kowalczyk.

Zanim konferencja się rozpoczęła miał miejsce mały incydent. Właściciel terenu, na którym znajduje się budynek w którym jest biuro posła Wilka nie zgodził się na wjazd radnych na jego teren i zorganizowanie na nim konferencji. Stwierdził też, że został przez wjeżdżających radnych potrącony i wezwał na miejsce policję. Kierujący samochodem Leszek Kowalczyk stwierdził natomiast, że ten człowiek "rzucił mu się pod samochód". Konferencja odbyła się ostatecznie na chodniku niedaleko budynku.

Dotyczyła ona kampanii wyborczej na burmistrza a dokładnie kontrkandydata PiS - Wojciecha Wilka, a w sporej części jego przeszłości.

- Dlaczego tu jesteśmy? Za chwilę odbędzie się druga tura wyborów na burmistrza. My za chwilę przekażemy państwu list mieszkańców Kraśnika dotyczący kilku kwestii związanych z panem Wojciechem Wilkiem. Dostajemy w tej sprawie telefony od wielu tygodni ale teraz przed drugą turą tych telefonów jest coraz więcej -  mówił radny sejmiku Michał Mulawa, który z Kraśnikiem związany był jako rzecznik burmistrza Włodarczyka i dyrektor CKiP.

W anonimowym Liście Otwartym najczęściej pojawia się wątek byłego burmistrza Piotra Czubińskiego.  "Niech stanie Pan w prawdzie i po 12 latach milczenia wyjaśni oraz wytłumaczy się z bliskiej współpracy z Piotrem Czubińskim, prawomocnie skazanym za przestępstwa korupcyjne burmistrzem miasta w latach 1996-2010. Czy akceptował Pan jego działania i przestępcze czyny? Czy popierał Pan jego sposób zarządzania miastem oraz sposób traktowania podległych pracowników, a zwłaszcza kobiet?" - pytają autorzy listu.

Chcą oni by odciął się on jego przestępczej działalności i przeprosił mieszkańców Kraśnika. Jak zapowiedział Michał Mulawa taki apel trafi też do wszystkich mieszkańców miasta Kraśnik. Ten przekazany dziennikarzom sygnowany był jako materiał wyborczy KW PiS.

 List zawiera też wątek przynależności partyjnej Wojciecha Wilka.

- Jako radni województwa lubelskiego z partii która wygrała wybory do sejmiku nie wyobrażamy sobie współpracy z panem Wojciechem Wilkiem. My nawet nie wiemy kim on tak naprawdę jest. Pan Wilk chowa się za komitetem Porozumienie i Rozwój a tak naprawdę chyba totalna awantura i niewykorzystane szanse. Wzywamy go, żeby pokazał jaki komitet i jaką partię reprezentuje. Czyli jak państwo doskonale wiedzą partię Platforma Obywatelska. Pan Wojciech Wilk powinien  się z tego rozliczyć jak był wiceburmistrzem Kraśnika [był nim w latach 2003-2005-przy.red.] i tego do jakiego stanu jego partia doprowadziła nasz region - mówił radny Marek Wojciechowski.

W liście pojawia się także stwierdzenie, że "starał się ściągnąć do Kraśnika co najmniej 50-osobową grupę uchodźców". O tym, że ten wątek będzie przeciw niemu "wyciągany" mówił kilkadziesiąt minut wcześniej na swojej konferencji Wojciech Wilk.

- Nie pierwszy raz spotykam się z tego typu działalnością. Przypomnę, że cztery lata temu kiedy ubiegałem się o funkcję poselską również ta fala hejtu spadła. Były to osoby które przypisywały mi, że chcę sprowadzić do Kraśnika uchodźców i mają oni zamieszkać w internacie - przypominał Wilk - Oczywiście była to nieprawdziwa informacja ale  wśród mieszkańców się rozeszła. Boję się, że również w tym roku zakończymy tę kampanię przerzucaniem się, jakimiś niesprawdzonymi informacjami zamiast pokazać kraśniczanom ten pozytywny przekaz - dodawał poseł.

Po konferencji radni udali się do biura poselskiego Wojciecha Wilka by przekazać mu apel, tak by odpowiedział jeszcze przed drugą turą wyborów. Niestety było już po godzinach pracy biura, które było zamknięte. Jak powiedzieli przekażą list inną drogą.