Dobra passa przerwana. Tomasovia Tomaszów- Stal Kraśnik 2:1

Piłka nożna
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

kurzepa_stadnicki_BUB_7136
Na zdjęciu bramkarz Stali Karol Kurzępa i strzelec nieszczęśliwej bramki samobójczej Pavlo Stadnicki. foto PB/archiwum
Uskrzydlona trzema ostatnimi zwycięstwami, w tym wysoką wygraną w lubelskim półfinale Pucharu Polski z Lublinianka-Wieniawą, Stal Kraśnik pojechała walczyć dziś na III-ligowym froncie z Tomasovią Tomaszów. Nasi piłkarze liczyli, że z wyjazdowego spotkania wrócą przynajmniej z remisem, ale gospodarze pokazali, że na swoim terenie są groźni. Tomasovia 2:0 prowadziła już po kwadransie gry.

O wyniku meczu przed jego rozpoczęciem trudno było wyrokować. Stal znajdowała się wyżej o trzy miejsca w tabeli i z dorobkiem o trzy punkty większym. Uskrzydlona była też ostatnimi dobrymi występami, aleTomasovia grała przecież przed własną publicznością. Gospodarze dzisiejszego meczu w ostatnim pojedynku przegrali z Polonia Przemyśl, którą Stal wysoko pokonała, ale z kolei tydzień wcześniej zremisowali w Świdniku z tamtejszą Avią. Na początku rundy wiosennej potrafili też wygrać z Siarka Tarnobrzeg i Orlętami Radzyń. Co równie ważne u siebie wiosną jeszcze nie przegrali.


Przeczytaj też:
Stal Kraśnik w lubelskim finale Pucharu Polski. Lublinianka-Wieniawa wysoko pokonana.
Trzy punkty zostają w Kraśniku. Stal Kraśnik - Unia Nowa Sarzyna 2:0
Stal Kraśnik: Prezes Krzysztof Łach o swoim pomyśle na klub
III liga. Stal Kraśnik pokonała Polonię Przemyśl 4:0


Dzisiejszy mecz niestety tę ostatnią regułę potwierdził. Kraśniczanie pierwszą bramkę pechowo stracili już w 2 minucie. Po wrzutce z rzutu rożnego futbolówka odbiła się od Pavlo Stadnickiego i wpadła do bramki. Po pierwszym kwadransie było już 2:0 dla gospodarzy. Z niewielkiej odległości bramkę strzelił pomocnik Ireneusz Baran i golkiper kraśniczan Karol Kurzępa po raz drugi musiał wyjmować piłkę z własnej siatki.
Stal lepszą piłkę pokazała w drugiej połowie. Duże zagrożenie dla bramki Tomasovii stwarzał między innymi Tomasz Ryczek. To po jego asyście w 54. minucie bramkę kontaktową dla Stali zdobył Grzegorz Leziak, który na murawę wszedł na początku drugiej połowy za kontuzjowanego Sebastiana Brytana. Odrobić wszystkich strat z pierwszej połowy już się jednak nie udało.

Tomasovia Tomaszów - Stal Kraśnik 2:1

Teraz kraśniczanie zbyt dużo czasu na odpoczynek nie mają. Już w środę w Łęcznej czeka ich ważny mecz w lubelskim finale Pucharu Polski z GKS Bogdanka II. Na łatwą przeprawę raczej nastawiać się nie można. Możliwe, że przeciwnicy zostaną wzmocnieni kilkoma zawodnikami pierwszego zespołu, bo ten w walce o awans do ekstraklasy już się nie liczy.