Stal Kraśnik przegrała w lubelskim finale Pucharu Polski z GKS Bogdanka II 1:2

Piłka nożna
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Szewc_Daniel_BUB_5650
Stal pod wodzą Daniela Szewca liczyła dzisiaj w Łęcznej na zwycięstwo, ale się nie udało. foto PB/archiwum
Stal Kraśnik zaprezentowała się dzisiaj w finale okręgu lubelskiego rozgrywek Pucharu Polski. Przepustką do występu w tym meczu było wysokie zwycięstwo przed tygodniem nad Lublinianką-Wieniawą, w którym hattrickiem popisał się Eduardo. Tym razem przeciwnikiem był GKS Bogdanka II Łęczna. Niestety kolejny IV ligowiec w pucharowej drabince okazał się skuteczniejszy od kraśniczan.

Rezerwy GKS Bogdanka na co dzień występują w IV lidze. Zespół ma jeszcze szansę na walkę o awans do wyższej klasy rozgrywkowej, zajmuje obecnie trzecie miejsce i do drugich Orląt Łuków na cztery kolejki do końca sezonu traci 6 punktów, ale w klubie ?ciśnienia? na to nie ma. Z zamiarami dotyczącymi rozgrywek pucharowych jest jednak zupełnie inaczej.


Przeczytaj też:
Dobra passa przerwana. Tomasovia Tomaszów- Stal Kraśnik 2:1
Stal Kraśnik w lubelskim finale Pucharu Polski. Lublinianka-Wieniawa wysoko pokonana.
Trzy punkty zostają w Kraśniku. Stal Kraśnik - Unia Nowa Sarzyna 2:0


Nasza drużyna, nie licząc ostatniej wpadki w Tomaszowie Lubelskim dla której usprawiedliwieniem mogą być osłabienia kadrowe, pod wodza Daniela Szewca jako trenera prezentuje się nieźle. Byt w III lidze ma już praktycznie zapewniony, a wygrana w lubelskim finale i awans do kolejnego etapu rozgrywek Pucharu Polski byłby z pewnością pewną osłodą tej niezbyt szczęśliwej dla klubu z wielu różnych względów wiosny. Stal zagrała jednak bez kilku podstawowych zawodników.
Bramki padły dopiero w drugiej połowie meczu. Na nieszczęście dla kraśniczan o jedną więcej zdobyli gospodarze. Oba gole dla Łęcznej strzelił Adrian Paluchowski. Pierwszą w 71. minucie z rzutu karnego po faulu Pavlo Stadnickiego. Na dodatek nasz obrońca za nieprzepisowe zagranie zarobił drugą w spotkaniu żółtą kartkę i musiał opuścić plac gry, a Stal kontynuowała mecz w osłabieniu. Na 2:0 Paluchowski podwyższył w 80 minucie.
Podobnie jak kilka dni wcześniej w Tomaszowie kraśniczanom dwubramkowej straty w pełni odrobić się nie udało. Dopiero w doliczonym czasie gry bramkę kontaktową z rzutu wolnego strzelił Daniel Szewc. Na koniec to rezerwy rezerwy GKS Bogdanka cieszyły się z tryumfu w lubelskim finale Pucharu Polski.