Kraśnik. Palmy nad zalewem wciąż żyją?

Aktualności
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

palma_DSC5132_1_1
Tak wyglądały palmy nad zalewem w lecie tego roku.
Pakistańskie palmy, które z inicjatywy byłego już burmistrza Piotra Czubińskiego posadzone zostały przed rokiem nad kraśnickim zalewem, od samego początku budziły pewne kontrowersje. Obecny burmistrz Mirosław Włodarczyk sugerował wówczas, że drzewka raczej nie przetrwają polskich zim i zamiast palm trzeba było posadzić sosny. Sprawa wróciła w tym roku, gdy wydawało się, że pakistańskie drzewka rzeczywiście ostatniej zimy nie przetrwały. Jak jednak dowiedzieliśmy się z magistratu jest jeszcze cień szansy, że się odrodzą.

- Ponieważ zachował się w nich stożek wzrostu i, chociaż jest to bardzo mało prawdopodobne, teoretycznie mogą one jeszcze odrosnąć.  Palmy zostały na zimę zabezpieczone włókniną i belkami słomy. Urząd, który odpowiadał za ich utrzymanie, zrobił w tej sprawie co się dało. Przeprowadzanie specjalistycznych badań nad przyczyną obecnego ich stanu nie ma teraz większego sensu. Zostaną pozostawione do przyszłego sezonu wegetacyjnego. Jeśli nie odżyją, zostaną usunięte i w ich miejsce dokonamy nasadzeń innych drzew - wyjaśnia  Halina Wyka, sekretarz Urzędu Miasta Kraśnik.

Jakie drzewa posadzone zostaną nad zalewen eśli palmy "nie odbiją"? Czy będą to polskie sosny ja sugerował w przeszłości obecny włodarz miasta?

- Nie podjęto jeszcze decyzji jakich nasadzeń dokonamy.  Nie będziemy w przyszłości sadzić w mieście drzew z innych stref klimatycznych - zapewnia sekretarz magistratu.