Zalew Kraśnicki: Palmy będa zabezpieczone przed zimą

Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

palmy2
Tego lata palmy nad zalewem zbyt okazale nie wyglądały. foto Paweł Bieleń
- Zabezpieczymy palmy w podobny sposób, jak w poprzednim sezonie zimowym. Nastąpi to wkrótce, a odpowiednie prace wykona firma zarządzająca zbiornikiem - zapewnia Halina Wyka, sekretarz miasta. Chodzi o drzewka które miały być atrakcją przyciągającą turystów nad kraśnicki akwen.

Na początku października informowaliśmy o tym, że mimo iż pakistańskie palmy, które z inicjatywy byłego już burmistrza Piotra Czubińskiego posadzone zostały przed rokiem nad kraśnickim zalewem, w tym roku się nie zazieleniły, to wciąż mogą być żywe.

- Ponieważ zachował się w nich stożek wzrostu i, chociaż jest to bardzo mało prawdopodobne, teoretycznie mogą one jeszcze odrosnąć - informowała nas wówczas Halina Wyka, sekretarz Urzędu Miasta Kraśnik.

Szansę, że znowu "odbiją" ma zwiększyć zabezpieczenie ich także na ten sezon zimowy. Zostaną one obłożone włókniną i belkami słomy. Czy to zda egzamin? Niestety raczej nie, skoro nie skoro nie zdało już minionej zimy. Specjaliści radzą, by palmy po prostu wykopać i w donicach przenieść je na zimę do cieplejszego miejsca. Ale burmistrzowi Mirosławowi Włodarczykowi przecież nad zalewem marzą się sosny a nie palmy.