Miasto bez Norweskiego wsparcia

Aktualności
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

W piątek ogłoszono listę 29 miast, które otrzymają wsparcie z norweskich funduszy w ramach programu Rozwój Lokalny. Niestety kraśnicki projekt znalazł się poza tą grupą. Nie będę ukrywał, że przyjąłem tę decyzję z rozczarowaniem - skomentował tę decyzję burmistrz Wojciech Wilk.

Program "Rozwój lokalny" skierowany był do małych i średnich miast, które w porównaniu do dużych metropolii często mają większe trudności w rozwiązywaniu lokalnych problemów związanych z rozwojem, a co za tym idzie jakością życia mieszkańców. Finansowany jest z pieniędzy Norweskich.

Miasto stworzyło projekt „Kraśnik – przyjazne miasto”, który przeszedł pozytywnie najpierw ocenę formalną. Ostatecznie jednak dofinansowanie otrzymają projekty miast, które spełniły wymóg uzyskania 60% punktów w ocenie merytorycznej. Kraśnicki projekt znalazł się osiem pozycjy od ostatniego, który został wybrany do dofinansowania. Co ciekawe przed Kraśnikiem znalazł się Świdnik, a za nim Chełm, czyli miasta z naszego województwa. A jedynym, który otrzyma pieniądze z lubelskiego jest Hrubieszów. Pieniądze w naszym regionie otrzyma natomiast Ostrowiec Świętokrzyski i Stalowa Wola. Każde z tych miast na działania zaplanowane w projekcie otrzyma ponad 3,5 mln euro.

- Realizacja projektu pozytywnie wpłynęłaby na dalszy rozwój naszego miasta. Dotyczyła bowiem takich spraw, jak m.in. przygotowania nowych terenów inwestycyjnych, dostosowania edukacji do potrzeb rynku pracy, rozwijania umiejętności i promowania utalentowanej młodzieży czy utworzenia Centrum Usług Społecznych. Zawarte w nim propozycje były spójne z kryteriami określonymi przez norweskiego grantodawcę. - stwierdził burmistrz.

Władze miasta uważają, że przygotowały dobry projekt.

- Jestem przekonany, że projekt „Kraśnik – przyjazne miasto” przygotowany we współpracy z ekspertami Związku Miast Polskich i mieszkańcami Kraśnika zasłużył na dobre oceny merytoryczne.

Dlatego też miasto chce wystąpić o wgląd w karty oceny merytorycznej, aby móc odnieść się konkretnie do decyzji o nieprzyznaniu dofinansowania.

- Chcemy poznać punktację przyznaną przez poszczególnych ekspertów polskich i norweskich. - uzasadnia burmistrz i deklaruje, że miasto pod jego rządami nadal będzie prowadzić politykę rozwoju w oparciu o możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych.