Pijany jechał samochodem po chodniku i ścieżce rowerowej. Bo zdenerwowała go żona

Aktualności
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Ponad 2 promile wydmuchał 60-letni mieszkaniec Kraśnika, który w sobotę jechał po chodniku i ścieżce rowerowej nad kraśnickim zalewem. Spacerowicze błyskawicznie zareagowali na tę sytuację, wyciągając kluczyki ze stacyjki i wzywając na miejsce policję.

Całe zdarzenie miało miejsce w sobotę 11 września przed godziną 16:00. Dyżurny kraśnickiej komendy otrzymał  informację, że nad kraśnickim zalewem nietrzeźwy kierowca porusza się samochodem osobowym po alejkach chodnikowych i ścieżce rowerowej.

Okazał się nim 60-letni mieszkaniec Kraśnika, który w trakcie jazdy osobową KIĄ uderzył w ceglany śmietnik a następnie zatrzymał się w okolicy miejscowego baru. Widząc to zajście przypadkowi świadkowie dokonali ujęcia mężczyzny wyciągając mu kluczyki oraz jego samego. Był tak pijany, że według relacji świadków po wyjściu nie mógł utrzymać równowagi.

- Przybyli na miejsce policjanci sprawdzili stan trzeźwości 60-latka. Mężczyzna "wydmuchał" ponad 2 promile, a noc spędził w kraśnickiej komendzie trzeźwiejąc. Jak tłumaczył policjantom, postanowił samochodem przejechać się nad zalew, bo "zdenerwowała go żona".  relacjonuje młodszy aspirant Paweł Cieliczko z kraśnickiej komendy.

Teraz  grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności. Musi się również liczyć z zapłatą świadczenia na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w kwocie nie mniejszej niż 5 tysięcy złotych, a także orzeczeniem przez sąd zakazu kierowania pojazdami na minimum 3 lata.

Na szczęście w  tej sytuacji nikt nie ucierpiał.