Gm. Gościeradów. Rzeszowski fotograf z Salomina zobaczył Tatry

Aktualności
Czcionka

Przynajmniej u części czytelników pierwsza myśl po zobaczeniu tytułu artykułu musiała być pewnie taka, że trochę kogoś poniosła fantazja, ale zarówno nasza informacja, jak i jej bohater, są jak najbardziej poważne. Michał Skiba z Rzeszowa, pasjonujący się dalekimi obserwacjami, w Salominie (gm. Gościeradów) wykonał zdjęcie, na którym widać Tatry.

Dalekie obserwacje to specyficzny rodzaj fotografii krajobrazowej. Chodzi w nim o celowe fotografowanie bardzo oddalonych obiektów bezpośrednio z powierzchni terenu lub z obiektów trwale związanych z powierzchnią ziemi, na przykład wież widokowych, wysokich budynków, nasypów.

- Dalekie obserwacje fascynowały mnie od dłuższego czasu. Mniej więcej 2-3 lata temu kupiłem sobie odpowiedni sprzęt i zacząłem fotografować obiekty oddalone o duże odległości. Z miejsca, z którego pochodzę, z Rzeszowa z Zalesia, przy odpowiednich warunkach pogodowych widać Tatry. Chciałem to kiedyś uwiecznić, udało się i tak to się zaczęło. Potem trafiłem na stronę dalekieobserwacje.eu, na której jest lista osiągnięć w tej dziedzinie i cele, których jeszcze nikomu nie udało się osiągnąć – wspomina Michał Skiba.

 

 

Jednym z tych wyzwań było między innymi zrobienie zdjęcia Tatr właśnie z Salomina w gminie Gościeradów. Opracowane są bowiem pewne symulacje wykonane w oparciu o numeryczny model terenu SRTM 3 pokazujące, z jakiego miejsca przy sprzyjających warunkach i co teoretycznie można zaobserwować. Korzystać można też do tego celu ze specjalnych aplikacji.

- Do zdjęcia Tatr z Salomina robiłem trzy podejścia. Pierwszy to był zupełnie przypadkowy rekonesans. Byłem na wycieczce w Sandomierzu i postanowiłem wstąpić do Salomina, żeby zobaczyć, jak wygląda miejsce, z którego teoretycznie można Tatry sfotografować. Za drugim razem początkowo były piękne warunki pogodowe, ale jak dojeżdżałem do Zdziechowic, góry zasłonił mur halniakowy. Była piękna pogoda, krystaliczna przejrzystość, ale same góry były schowane – wspomina rzeszowski miłośnik od dalekich obserwacji. - Trzecie podejście miało miejsce teraz, 20 kwietnia. Decyzja, by wybrać się do Salomina, była spontaniczna. Miałem plany, by Tatry fotografować u nas z Rzeszowa, ale już we wczesnych godzinach popołudniowych widoczność była tak dobra, że doszedłem do wniosku, że można spróbować zrobić zdjęcie z większej odległości i udało się – cieszy się autor niezwykłego zdjęcia.

Niezwykła fotografia wykonana została ze zbocza wzniesienia o wysokości 269 m n.p.m. o godzinie 19:20 tuż po zachodzie Słońca, gdy powietrze nie było już rozświetlone i można było dostrzec sylwetki szczytów. To najdalsza możliwa obserwacja Tatr z terenu Polski i czwarta co do odległości obserwacja z terytorium naszego kraju w ogóle. Na zdjęciu można dostrzec zarys Łomnicy (odległość 223,2 km), Durnego Szczytu (odległość 223,2 km) i Lodowego Szczytu (odległość 224,2 km).

- Niektórzy moje zdjęcie jeszcze poobrabiali i stwierdzili, że można tam zobaczyć również Gerlach, a więc byłoby to 229 km odległości. Ja jednak mam pewne wątpliwości, bo to jest tylko kilka małych pikseli schowanych za jakimś masztem radiowym – dodaje pan Michał.

Gratulujemy pięknego osiągnięcia. Teraz czekamy na ruch właścicieli terenu, z którego zdjęcie zostało wykonane. Jeśli będą go sprzedawać, to śmiało mogą w ogłoszeniu pisać, że nieruchomość jest z widokiem Tatry!

 

foto Michał Skiba