Policjanci wiele już widzieli pełniąc służbę m.in. na drogach powiatu kraśnickiego. Ale to co zobaczyli gdy przyjechali na miejsce kolizji w Kraśniku na ul. Lubelskiej zaskoczyło także ich.
We wtorek 10 września około godziny 9.00 na ulicy Lubelskiej w Kraśniku doszło do kolizji drogowej, w której uczestniczyły trzy samochody osobowe.
Dotychczasowe ustalenia policji wskazują, że kierujący Oplem i Hondą zatrzymali się na czerwonym świetle i oczekiwali na zielone. Kierująca Volkswagenem 34-latka, nie dostosowała prędkości do panujących warunków na drodze, nie wyhamowała i uderzyła w Hondę, która w następstwie tego uderzyła w poprzedzającego ją Opla. Co ciekawe jej "pasażerem" był ludzki sztuczny szkielet. Może gdyby miał jechać z nią żywy człowiek, to nie pozwoliłby jej wsiąść za kierownicę.
- W wyniku przeprowadzonego badania alkomatem, kierująca Volkswagenem, 34-letnia mieszkanka Kraśnika, wydmuchała ponad 2,5 promila alkoholu. Kobieta zapomniała, że nie można jeździć po alkoholu, ale pamiętała, żeby przypiąć nietypowego pasażera pasami. - mówi aspirant Paweł Cieliczko.
Kierowca Opla był trzeźwy i nie odniósł obrażeń. Kierująca Hondą została przetransportowana do szpitala w celu wykonania niezbędnych badań, ale na szczęście ostatecznie nie odniosła poważniejszych obrażeń. Przez dłuższy czas zablokowany był jeden pas ruchu, powodując utrudnienia dla innych uczestników drogi.
34-latce grozi zakaz prowadzenia pojazdów do 5 lat, świadczenie w kwocie 5 tysięcy złotych, kara pozbawienia wolności do lat 3, przepadek pojazdu i utrata prawa jazdy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze