W tym roku kraśnicki Budżet Obywatelski obchodzi pewien jubileusz. Mija bowiem 10 lat od jego ustanowienia w naszym mieście. Zasady po drodze niewiele się zmieniały, stąd też pomysły by tak go zmienić, by był prawdziwie obywatelski.
Założeniem Budżetu Obywatelskiego było to, by mieszkańcom oddać do dyspozycji możliwość bezpośredniego decydowania o części inwestycji i pieniędzy na nich przeznaczonych.
Niestety mimo upływu lat niezbyt wielu mieszkańców chce się w niego angażować składając do niego projekty czy nawet głosując (odsetek glosujących wynosi ostatnio ok 10%).
O potrzebie zmian w kraśnickim BO mówi się od lat. Teraz, dzięki nowym osobom w składzie Rady Miasta, pojawiły się też pomysły na zmiany. Jednak w zasadach, które będą obowiązywały w najbliższej edycji trudno będzie je przeprowadzić, gdyż kalendarz związany z Budżetem jest dosyć napięty. Władze miasta deklarują, że są otwarte na prace związane ze zmianami w dokumencie ustanawiającym zasady jego funkcjonowania.
Także radni dyskutowali na ten temat podczas posiedzeń dwóch komisji. Pojawiały się tam różne propozycje, by np. móc głosować na jeden projekt ogólnomiejski, by dopuścić do realizacji projekty na niektórych terenach spółdzielczych, ale też zmian miejsc do głosowania czy terminów.
W wielu edycjach BO wygrywały projekty na rzecz szkół: czy to wyposażania pracowni, czy np. wymiany oświetlenia, ogrodzenia. Od lat pojawiają się głosy, że takie inwestycje nie powinny mieć miejsca w ramach tej inicjatywy.
- Uważam, że to nie jest Budżet Obywatelski, ale konkurs i to dla instytucji miejskich. A one mają inne możliwości pozyskiwania środków a nie taką metodą opartą na agitacji, chociażby w szkołach na wywiadówkach, gdzie nauczyciele namawiali na głosowanie na szkolne projekty. No i w powinny być to działania ogólnodostępne, gdzie wszyscy mieszkańcy mogą z tego korzystać, a nie zawężona grupa - stwierdził radny Piotr Iwan.
Radny Paweł Cieliczko złożył wniosek, by w zasadach BO ująć i zdefiniować szeroko pojętą dostępność jego efektów tak by wszyscy mieszkańcy, a nie np. tylko uczniowie wybranej szkoły mogli korzystać z efektów wybranego projektu.
- Zniszczyliśmy w pewien sposób inicjatywę obywatelską poprzez wypaczenie jego idei - stwierdził radny. - Możemy w przyszłości pochylić się nad stworzeniem budżetu szkolnego, możemy idąc tą drogą stworzyć budżet zieleniowy, który też funkcjonuje w wielu miastach.
Ostatecznie jednak, z powodów proceduralnych, postanowiono nie zmieniać zasad na przyszły rok, gdyż już niedługo musi ruszyć machina związana z kolejną edycją.
Stwierdzono jednak, że zmiany wymagają więcej dyskusji i uwagi, tak by nie podejmować decyzji pochopnie.
Burmistrz uważa też, że powinno się zapytać mieszkańców w ramach konsultacji jak powinien zmienić się BO.
- Budżet Obywatelski, jego regulamin, wymaga korekty. Cieszę się, że pojawiają się nowe propozycje radnych w tym temacie - Krzysztof Staruch.
- Nie deprecjonowałbym tak tego Budżetu Obywatelskiego bo ci wszyscy nauczyciele, rodzice, którzy byli zaangażowani w promowanie projektów, które były nakierowane na oświatę, też są mieszkańcami naszego miasta, też włożyli w to wiele wysiłku i dzięki temu w szkołach parę fajnych rzeczy udało się zrobić. Wg. mnie problem jest inny. Myślę, że powinno się pomyśleć w miarę możliwości finansowych i w realnej perspektywie czasowej nad zwiększeniem środków tak by te projekty mogły być bardzie atrakcyjne. - stwierdził z kolei radny Wojciech Wilk.
Reklama
Jak widać pomysłów i propozycji zmian jest sporo.
Radni mają wrócić do dyskusji nad zasadami BO po wakacjach. Będzie trudno jednak wprowadzić zmiany tak, by weszły jeszcze w życie przy najbliższej jego edycji.
Na zdjęciu pracowania informatyczna w SP 6 sfinansowania ze środków BO.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze