W 2016 roku weszła w życie tzw. ustawa odległościowa dotycząca farm wiatrowych. Jeden z najważniejszych jej zapisów mówi o tym, że odległość nowo budowanych turbin wiatrowych od zabudowań i terenów chronionych nie może być mniejsza niż 10-krotność wysokości całego urządzenia. Ma to uchronić mieszkańców przed ewentualnym negatywnym oddziaływaniem „wiatraków” na zdrowie. Okazuje się jednak, że „kij ma dwa końce” i przepisy te mogą być zmorą dla tych z właścicieli nieruchomości, którzy w pobliżu farm planują inwestycje budowlane.
Nowe przepisy spowodowały, że zdecydowana większość terenów naszego kraju, z racji obecnej sieci zabudowy, wyłączona została spod takich inwestycji. W tej sytuacji większość firm, które były w trakcie przygotowań do takich inwestycji, zawiesiło wszczęte procedury, bo planowana lokalizacja turbin nie spełniała norm odległościowych.
Tak stało się też początkowo na naszym terenie. Teraz jednak inwestor, który swoją farmę zaplanował na terenie gminy Kraśnik, zdecydował się odwiesić postępowanie i wznowił starania o uzyskanie pozwolenia na budowę. A z racji tego, że wspomnianą procedurę rozpoczął jeszcze przed uchwaleniem nowej, restrykcyjnej ustawy, chce teraz jak najszybciej inwestycję sfinalizować.
Zdaniem pracowników wydziału budownictwa kraśnickiego Starostwa Powiatowego, zakładając że przepisy w tej kwestii się nie zmienią, może to już w niedalekiej przyszłości oznaczać spore utrudnienia dla właścicieli działek znajdujących w obrębie planowanego terenu oddziaływania wspomnianej farmy.
- Przepisy w tej kwestii są mocno skomplikowane, nie ma też jeszcze tak naprawdę jednoznacznego orzecznictwa w tej sprawie. Naszym zdaniem nie tylko nie będzie można budować turbin wiatrowych w odległości mniejszej niż 10-krotność wysokości całego urządzenia od zabudowań, ale działać to będzie także w drugą stronę. Po upływie okresu przejściowego, czyli za 3 lata, w obszarze oddziaływania turbin wiatrowych nie będzie można budować nowych obiektów mieszkalnych. Jeżeli tam są grunty rolnicze, to nie będzie można ich przekształcić na terenu z funkcją mieszkaniową czy mieszkaniowo-usługową – wyjaśnia Anna Wójcik-Bocian, kierownik referatu budownictwa w kraśnickim Starostwie Powiatowym.
Dlatego, w związku z odwieszeniem procedury uzyskiwania pozwolenia na budowę dot. farmy wiatrowej na terenie gminy Kraśnik (składać ma się na nią 7 turbin), Starostwo Powiatowe zwróciło się do samorządów, na teren których rozciąga się planowana strefa oddziaływania tejże farmy, z prośbą o zapoznanie się z zaistniałą sytuacją. Problem, oprócz samej gminy Kraśnik, dotyczy także miasta Kraśnik (teren oddziaływania sięgać ma pod osiedle Piaski), Gminy Wilkołaz (okolice Kolonii Ostrów) i gminy Urzędów.
- Te gminy mają 72 miesiące od wejścia w życie ustawy (to miało miejsce w lipcu 2016 r.) na ewentualne zmiany w miejscowych planach zagospodarowana przestrzennego funkcji terenów wchodzących w skład obszaru oddziaływania z rolniczych na mieszkaniową lub mieszaną (mieszkalno-usługową). Po tym czasie naszym zdaniem takie zmiany nie będą możliwe. Co więcej, w przepisach przejściowych mowa jest o tym, że już istniejącą nieruchomość znajdującą się na terenie oddziaływania będzie można rozbudować lub przebudować, ale budowa nowej nie będzie dozwolona – dodaje Jan Powęzka z referatu budownictwa kraśnickiego SP.
Sprawa jest rzeczywiście skomplikowana i brak jest jednoznacznej wykładni przepisów. Na dodatek te mogą się jeszcze zmienić, bo coraz głośniej mówi się o liberalizacji ustawy odległościowej, pracuje nad tym Ministerstwo Energii, tak by Polska mogła spełnić wskaźniki dotyczące OZE, do których się zobowiązała.
Artykuł pochodzi z 4. tegorocznego wydania gazet Głos Kraśnicki i Goniec Gazeta Powiatowa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze