Były emocje, była krew, były efektowne ciosy i zabójcze duszenia, a na koniec radość zwycięzców oraz złość i łzy przegranych. W gronie tych którzy mieli powody do radości znalazło się dwóch naszych fighterów – Damian Cieślik i Artur Łatka. 33. gala Thunderstrike Fight League „Be or not to be”, która odbyła się w Kraśniku, przeszła do historii.
Promotor TFL Jacek Sarna, jak już nas do tego przyzwyczaił, przygotował wraz ze swoimi współpracownikami i zawodnikami którzy rywalizowali w oktagonie niezwykłe widowisko. Tym razem, dzięki transmisjom na żywo na antenach telewizji Polsat, mieli okazje obejrzeć je także widzowie na całym świecie.
W sumie odbyło się 13. pojedynków w trzech formułach: mma, boksu i cage boxingu. Pierwsze dwa zakończyły się bardzo szybko. Już w pierwszych rundach na swoją korzyść rozstrzygnęli je Kacper Wesołowski, który pokonał Patryka Webera i Jakub Mazur, który wygrał z Łukaszem Tarasewiczem. W trzecim pojedynku mogliśmy zobaczyć kraśniczanina Krzysztofa Stępniewskiego. Nasz wojownik nie sprostał niestety Erykowi Kuterowi i sędzia ringowy zakończył walkę w 2 rundzie orzekając zwycięstwo rywala przez TKO.
Główną kartę walk otworzył kolejny z naszych reprezentantów - Artur Łatka. Rozpoczynający dopiero swoją przygodę z tego typu zmaganiami zawodnik dał niezłe show i rozgrzał kraśnicką publiczność, a na koniec trzyrundowego pojedynku cieszył się ze zwycięstwa nad Mariuszem Mundzikiem.
W kolejnych pojedynkach Nazarii Yuriv pokonał Jakuba Cichowicza przez TKO w 1 rundzie, Jan Małek pokonał Jamsheda Navruzova przez poddanie w 1 rundzie, Oskar Rembak okazał się lepszy od Dmytro Serputko (jednogłośna decyzja sędziów), Błażej Janko wygrał z Michałem Sokołowskim przez TKO w 1 rundzie, Patryk Pietrasik pokonał Daniela Nowaczenko jednogłośną decyzję sędziów, a Dominik Buczek niejednogłośną decyzją sędziów wygrał ze Stanislau Krypetsem.
Jedną z ozdób sobotniej gali był niewątpliwie zaplanowany na 5 rund pojedynek Damiana Cieślika i Michała Orła. Kraśniczanin pokazał solidną dawkę niezłego boksu, przeważał przez całą walkę i zasłużenie wygrał przez TKO ze względu na niemożliwość kontynuowania walki przez rywala po 3 rundzie.
Nieco kontrowersji było po przedostatnim z pojedynków, w którym zmierzyli się Marcin Maleszewski i Ruslan Mammadov. W pierwszej rundzie walki, która w dużej mierze toczyła się w parterze, lepszy był Polak, ale w kolejnych dwóch przeważał Azer. Po długich naradach sędziowie uznali jednak, że starcie zakończyło się remisem.
W głównej walce wieczoru Jarosław Lech zmierzył się z Mateuszem Golą. Pierwszy z nich założona taktykę realizował konsekwentnie przez cały pojedynek, korzystał z podpowiedzi trenerów i ostatecznie zasłużenie wygrał jednogłośną decyzją sędziów.
Emocjom sportowym towarzyszyła zbiórka środków na rzecz małego wojownika Jasia, który toczy trudna i nierówną walkę o swoje zdrowie. Zbierano środki do puszek, ale także licytowano ciekawe sportowe pamiątki. Między innymi koszulkę z autografem wicemistrzyni olimpijskiej Julii Szeremety, czapkę z autografem Roberta Kubicy czy bluzę z Rajdu Dakar podarowaną przez naszego uczestnika tej imprezy Adama Kusia.
Zachęcamy do obejrzenia obszernej fotogalerii z wydarzenia autorstwa Pawła Bielenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze