Jesienna aura, a przede wszystkim niska temperatura, nie zachęcały wczoraj do udziału w roli kibica w wydarzeniach sportowych rozgrywanych na dworze, ale ci którzy wybrali się na mecz LKS Stróża – Tęcza Kraśnik raczej nie żałują. Obie drużyny stworzyły emocjonujące widowisko z zaciętą walką i wieloma sytuacjami podbramkowymi. Ostatecznie LKS i Tęcza podzieliły się punktami, ale gospodarzom remis udało się uratować dopiero w doliczonym czasie gry.
Faworytem spotkania był złożony z bardziej doświadczonych zawodników i wyżej plasujący się w tabeli zespół gospodarzy. Zestawiona z kolei w przeważającej mierze z młodzieżowców Tęcza zagrała jednak bardzo ambitnie, uważnie w obronie i groźnie w kontratakach.
Podopieczni trenera Kamila Dydo częściej byli w posiadaniu piłki i próbowali dyktować warunki gry, ale bardzo długo nie potrafili znaleźć sposobu, by pokonać bramkarza Tęczy. Zespół ze starej dzielnicy Kraśnika natomiast konsekwentnie realizował taktykę nakreśloną przez trenera Konrada Szmyrgałę. Grał uważnie w defensywie, bardzo dobrze na boisku prezentował się m.in. Jakub Rużycki, i szukał sposobności do wyprowadzania akcji ofensywnych. I to przynosiło efekt. Po bramce zdobytej przez Michała Rzeźnika w 12. minucie spotkania to Tęcza schodziła na przerwę prowadząc 1:0.
W drugiej połowie spotkania napór gospodarzy zdeterminowanych do odrobienia strat narastał. Były dogodne sytuacje bramkowe wypracowane przez zawodników LKS-u, ale niewiele też brakowało, by w odpowiedzi na nie to kontry kraśniczan okazały się zabójcze.
W końcówce spotkania trener Dydo rzucił wszystkie siły do ataku, przesunął wysokiego stopera Jakuba Gajewskiego do przodu, i to właśnie on zdołał w końcu pokonać Kamila Kaźmieraka, a mecz zakończył się podziałem punktów.
LKS Stróża – Tęcza Kraśnik 1:1
Zachęcamy do obejrzenia obszernej fotogalerii z meczu autorstwa Pawła Bielenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze