Ceny owoców miękkich są na początku tegorocznego sezonu drastycznie niskie. Za maliny w punktach skupu plantatorzy dostają po około 2,2 zł/kg. Za agrest, jeśli go w ogóle kupowano, płacono po 40-50 groszy. To zdecydowanie poniżej kosztów produkcji. W tej sytuacji Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej wzywa do bojkotu punktów skupu.
- W związku z drastycznym spadkiem cen malin, agrestu, porzeczek oraz niepewną sytuacją wiśni stanowczo protestujemy wobec zaistniałej sytuacji. Proponowane ceny są rażąco niskie w stosunku do kosztów produkcji. Wzywamy producentów do przerwania i nie podejmowania zbioru w/w gatunków od 18 czerwca 2018 roku do odwołania! - czytamy w apelu wystosowanym wczoraj przez Związek.
Plantatorzy wzywają równocześnie służby nadzoru do kontroli jakości sprowadzanych owoców spoza UE oraz monitorowania ich ilości. Od rządu i parlamentarzystów domagają się z kolei pilnego podjęcia prac nad doprecyzowaniem ustawy o wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi. Chodzi między innymi o stosowanie umowy jednodniowej, co zdaniem Związku jest niezgodne z zapisami Ustawy. Domagają się ponadto zmiany zapisu i wprowadzenie terminu zawierania umów do końca marca danego roku co odpowiadałoby wymogom umowy sezonowej, wprowadzenia ceł i ceny wejścia na owoce sprowadzane na rynek Polski spoza UE oraz podjęcie prac legislacyjnych nad wprowadzeniem mechanizmu rezygnacji z upraw w danych gatunkach (mechanizmy takie istnieją w krajach zachodnich UE).
Sprawą zainteresował się już poseł Wojciech Wilk, który wczoraj złożył interpelację do Ministra Rolnictwa i Rowoju Wsi w sprawie dramatycznej sytuacji na rynku owoców miękkich i konieczności wsparcia plantatorów.
O owocowym problemie przedwczoraj na konferencji prasowej w Lublinie mówił także starosta kraśnicki Andrzej Maj. Przekonywał, że grozi nam lokalny kryzys gospodarczy.
- Obecne ceny owoców miękkich są zdecydowanie poniżej kosztów produkcji. Dla powiatu kraśnickiego jest to sytuacja bardzo trudna i to nie tylko dla sadowników, którzy tutaj najwięcej tracą z dnia na dzień, ale i dla całej gospodarki powiatu – przekonywał Andrzej Maj podkreślając, że jak nie zarobią rolnicy, to stracą sklepy, usługodawcy itd.
Na 18 czerwca na godz. 19:00 w Bobach zaplanowane jest kolejne spotkanie protestujących producentów owoców jagodowych. By bojkot punktów skupu był skuteczny plantatorzy musieliby gremialnie wstrzymać się od zrywania owoców. Czy to się uda?
foto ilustracyjne pixabay.com
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze