Tak, na wniosek burmistrza miasta, zdecydowali na jednej z sesji radni. Chodzi o tereny kraśnickiej podstrefy ekonomicznej, w której pracują i budują się nowe zakłady. Kolejne są w trakcie załatwiania formalności a następne działki czekają na kolejnych chętnych.
Dysponentem terenów na strefie jest miasto Kraśnik. W poprzednich latach teren ten, dzięki środkom z Unii Europejskiej, został uzbrojony w odpowiednią infrastrukturę. Obecnie w strefie działa dwa zakłady: firma Ortis produkująca okna i przetwórnia owoców.
Pozwolenie na budowę otrzymała i pierwsze prace rozpoczęła firma „Stare Drewno” z Lublina, która swój zakłada ma także w Potoczku niedaleko Modliborzyc. Zajmuje się ona pozyskiwaniem i przeróbką wtórnego drewna. Swoją działalność chce kontynuować na 2,5 hektarowej działce na której ma stanąć m.in. hala i silos na drewno.
W trakcie załatwiania dokumentów związanych z rozpoczęciem budowy jest firma JKG INTERECO SP. Z O.O, w której udziałowcem jest jeden z kraśnickich biznesmenów. Firma ma w planach produkcję dachówek w oparciu o innowacyjną technologię, która powstała we współpracy z jedną z uczelni.
Na podpisanie aktu notarialnego czeka natomiast firma Wiejski Młyn, która produkuje głównie pierogi i kopytka. W Kraśniku chciałaby wybudować zakład i rozszerzyć swój asortyment o naleśniki czy krokiety.
Radni na sesji uwolnili do sprzedaży wszystkie działki, które są w strefie. Do tej pory gdy był chętny do inwestowania w strefie, burmistrz musiał każdorazowo prosić radnych o zgodę na zbycie konkretnej działki. Po czwartkowej uchwale Rady Miasta nie będzie już musiał.
- To skróci procedurę sprzedaży o jakieś dwa miesiące. A inwestorom zawsze zależy na czasie – mówiła kierownik Wydziału Planowania Przestrzennego i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Katarzyna Piecyk.
Niektórzy radni mieli pewne obawy związane z tym uwolnieniem działek do sprzedaży.
- Jeśli znajdzie się nabywca, który w ramach przetargu kupi wszystkie działki jako lokatę, nie mając zamiaru inwestować, bez żadnych innych dodatkowych warunków to cała idea strefy legnie w gruzach – zastanawiał się radny Tadeusz Członka.
Okazuje się, że miasto stara się zabezpieczać przed takimi sytuacjami.
- Głównie oddajemy inwestorom działki w użytkowanie wieczyste – tłumaczyła radnym Katarzyna Piecyk - To daje nam możliwość sprawowania pieczy tak, żeby inwestycja się rozpoczęła, zakończyła a jeśli nie, żeby działka wróciła do miasta z powrotem – dodała kierownik wydziału z UM.
Inwestorzy, którzy biorą działki od miasta, mają przeważnie rok na rozpoczęcie inwestycji i pięć lat na jej zakończenie. Takie sytuacje, gdy warunki wieczystego użytkowania nie zostały dotrzymane, a działka wróciła do zasobów miejskich, w tym roku miały już miejsce. A Kraśnik staje się miastem, którym interesuje się coraz więcej firm.
- Obecnie rozmawiamy z dwoma inwestorami i także z myślą o nich jest ten projekt uchwały, który państwo będziecie głosować – poinformowała radnych przedstawicielka Urzędu Miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze