Jesienią lepsza była Stal Kraśnik. Wtedy niebiesko-żółci wygrali przed własną publicznością z faworyzowaną Chełmianką Chełm aż 5:1. Tym razem niespodzianki nie było. Stal wysoko uległa zespołowi trenera Ireneusza Pietrzykowskiego i wciąż czeka na pierwsze wiosenne punkty.
Gospodarze sobotniego meczu rozegranego w Chełmie bardzo szybko rozstrzygnęli losy spotkania na swoją korzyść. Potrzebowali jedynie nieco ponad pół godziny gry, by zaaplikować rywalom aż 4 bramki. Strzelili je Radosław Adamski, Paweł Tomczyk, Maksymilian Banaszewski i ponownie Tomczyk. Kraśnicka drużyna była bezradna wobec ataków Chełmianki.
Po przerwie gospodarze, mając już pewne 3 punkty, nieco zwolnili tempo gry. Kontrolowali to co działo się na boisku, ale pozwolili na nieco więcej rywalom. Efektem była bramka zdobyta przez Stal w 79. minucie. Dośrodkowanie od Jakuba Marcinkowskiego wykorzystał, strzelając gola głową, Sacha Martinez. To było jednak zdecydowanie za mało i za późno, by myśleć o odwróceniu losów meczu.
Chełmianka Chełm – Stal Kraśnik 4:1
Stal Kraśnik: Eric Topór – Sacha Marie Martinez, Duarte Rocha Matheus, Antoni Łukawski, Jakub Marcinkowski, Mouhamad-Lamine Doumbouya (30' Mikołaj Izdebski), Lukas Maciel Felix (54' Julian Mordasiewicz), Filip Żabecki (61' Mikołaj Zawistowski), Oskar Bystrek (61' Guilherme Estaves Machado), Rafał Król, Patryk Peciak (61' Oskar Topór).
***
Kolejny mecz Stal zagra na wyjeździe, 21 marca o godzinie 14:00, z Pogonią-Sokół Lubaczów
foto za Stal Kraśnik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze