Co młodzi ludzie - gimnazjaliści, licealiści czy studenci - mogą robić w Kraśniku w wolnym czasie? Nie licząc różnego rodzaju zajęć sportowych, oferta klubów sportowych działających w Kraśniku jest dość szeroka, zbyt wielu propozycji dla nich nie ma. Jedna, dwie imprezy dedykowane konkretnie do nich w roku to zdecydowanie za mało. Tego, co chcieliby, żeby w Kraśniku się pojawiło, co trzeba zmienić, poprawić, chce się dowiedzieć wicestarosta i prezes Stowarzyszenia Rozwój i Bezpieczeństwo Jarosław Czerw, a już wkrótce pewnie oficjalnie kandydat na Burmistrza Kraśnika.
Tym sprawom poświęcone było spotkanie z młodymi ludźmi, które miało miejsce w poniedziałek 25 sierpnia na kraśnickim skateparku. Chętnych do dyskusji może nie było zbyt wielu, może w sumie kilkanaście osób, ale mieli do powiedzenia sporo ciekawych rzeczy.
Jak można było się spodziewać, pierwsze problemy, na które uwagę zwracali uczestnicy spotkania, dotyczyły miejsca, w którym miało ono miejsce, a więc skateparku. Młodzież zwracała uwagę, że czasy swojej świetności ma on już za sobą i warto by pomyśleć o jego modernizacji, a może i rozbudowie. Pomysłów pojawiło się kilka. Poruszono między innymi temat oświetlenia tego terenu, co pozwoliłoby, szczególnie w okresie jesienno-wiosennym, gdy wcześniej robi się ciemno, na dłuższe z niego korzystanie. Kolejna kwestia to wydzielenie odrębnego wejścia na ten teren, by nie było problemu z dostaniem się na skatepark w czasie biletowanych imprez, np. meczów piłkarskich.
Nieco poważniejszą sprawą, choć podobno nie taką bardzo kosztowną, byłoby kupienie namiotu, który można byłoby rozłożyć nad skateparkiem. Wtedy można byłoby z niego korzystać przez 12 miesięcy w roku, niezależnie od warunków pogodowych. Takie rozwiązania stosowane są na przykład na kortach tenisowych.
Były też prostsze do realizacji oczekiwania jak postawienie murku dla graficiarzy itd.
- Chcielibyśmy, żeby ktoś nam tu przywiózł 10 wywrotek ziemi. Sami usypalibyśmy sobie skocznie i w bezpiecznych warunkach można byłoby ćwiczyć. Jest coś takiego na Słonecznej Polanie, ale tam nikt tego nie pilnuje i jest to systematycznie niszczone. Tutaj wolnego terenu jest jeszcze sporo ? proponował Maks Bratko.
Pomysł dla miłośników ewolucji na deskorolkach, rolkach, hulajnogach i rowerach przedstawił też Jarosław Czerw.
- Ja, oprócz rozważenia tego, o czym mówiliście, proponowałbym rozmieszczenie kilku skate spotów w różnych miejscach miasta. W takich, w których wy mielibyście miejsce do zabawy, a nie przeszkadzałoby to na przykład przechodniom. Proponowałbym na przykład park jordanowski, park przy Partyzancie w starej części miasta. Myślałem w ogóle, by budynek przy ul. Mostowej 2 przywrócić do jego dawnej funkcji. Uruchomić tam dom kultury, ale skierowany właśnie do młodych ? mówił Jarosław Czerw.
Młodzi kraśniczanie zwracali też uwagę, że nie ma dla nich zbyt wielu propozycji na spędzanie wolnego czasu. Nie ma dyskotek, kręgielni, bilarda. Także imprez skierowanych do nastolatków jest zdecydowanie za mało, a jeśli były propozycje ciekawych koncertów, to zdarzało się, że były one cenzurowane.
Zwracali też uwagę, że miejscem, w którym przede wszystkim latem dziać powinno się zdecydowanie więcej jest Zalew Kraśnicki
- Byliśmy ostatnio z Konradem w Janowie i jak porównaliśmy siłownię plenerową naszą i tam, to ta nasza w ogóle nie nadaje się do użytku. Te urządzenia w ogóle nie działają, rowerek zacina i puszcza. Nad zalewem w ogóle śmierdzi gnojem, infomat jest brudny, w pajęczynach ? zwracał uwagę Maks.
A jak Zalew Kraśnicki można ożywić? Bardzo modny w Polsce jest teraz wakeboarding, a nasz akwen z wysepkami łatwo byłoby do jego potrzeb zaadaptować. Uczestnicy spotkania podkreślali, że choć to nie Mazur, ani Bałtyk, to można tu nawet zawody windserfingowe organizować. Skoro na stadionie narodowym ustawia się duże wiatraki i się da, to dlaczego u nas nie można, gdzie woda przynajmniej już jest.
To tylko kilka tematów i pomysłów jakie pojawiły się na spotkaniu Czerwa z młodzieżą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze