Reklama

dr Marek Kos: Radny Sejmiku może dopilnować wielu ważnych spraw dla mieszkańców Kraśnika i powiatu WYWIAD

Jak odnajduje się w roli samorządowca? Czy w lubelskim Sejmiku będzie zajmował się tylko sprawami dotyczącymi służby zdrowia? Co dla kraśniczan, mieszkańców powiatu kraśnickiego, oznacza może to, że jest naszym przedstawicielem w samorządzie wojewódzkim? Na te i inne pytania odpowiada w wywiadzie, do którego lektury zachęcamy, dr Marek Kos, radny Sejmiku Województwa Lubelskiego.

 

Jak się Pan odnajduje w roli samorządowca?

Na początek chciałbym jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować za poparcie mojej kandydatury do Sejmiku Województwa Lubelskiego. Bo i jest za co dziękować ? 8 tysięcy głosów z terenu powiatu. Jeżeli natomiast chodzi o wdrażanie się w sprawy, którymi zajmuje się lubelski Sejmik, czy Urząd Marszałkowski, to na pewno z dnia na dzień ze wszystkimi sprawami zapoznać się nie da. Samorząd wojewódzki zajmuje się ogromem tematów, z bardzo wielu różnych dziedzin. Cały czas więc się uczę, poznaję nowe zadania, problemy i metody ich rozwiązania, tak by pomóc mieszkańcom powiatu kraśnickiego. Nowością dla mnie było między innymi to, że podziałem środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych zawiaduje Marszałek. A chodzi o kilka milionów złotych. To ważna informacja, bo potrzeb jest wiele, także w placówce, którą kieruję, czyli w Szpitalu Powiatowym. Dotyczą one na przykład likwidacji barier architektonicznych.

Reklama

Zostańmy na chwilę jeszcze przy sprawach ogólnowojewódzkich. Pana "konikiem" jest z pewnością służba zdrowia.

To prawda. Z tego też względu w Sejmiku zostałem wybrany na przewodniczącego Komisji Ochrony Zdrowia i Rodziny. Pracując w niej będę się starał wykorzystywać swoją wiedzę i doświadczenie zdobyte podczas pracy jako lekarz i dyrektor placówki ochrony zdrowia. Interesuje mnie również wiele innych rzeczy. Jestem oprócz tego wiceprzewodniczącym Komisji Rewizyjnej oraz członkiem Komisji Infrastruktury, Inwestycji i Gospodarki.

Reklama

Co dla kraśniczan, mieszkańców powiatu kraśnickiego, oznacza obecność Marka Kosa w Sejmiku Województwa?

Spraw ważnych dla mieszkańców z naszego terenu, które w cudzysłowie załatwić można w Lublinie z pozycji radnego Sejmiku, jest sporo. Przykłady tego mamy już namacalne. Tym ostatnim jest dofinansowanie do budowy przedłużenia alei Tysiąclecia. To Sejmik, już z moim udziałem, jednogłośnie podjął uchwałę o dofinansowaniu tego przedsięwzięcia kwotą w wysokości 700 tys. zł . Podczas prac Komisji Infrastruktury, a później podczas sesji Sejmiku, namawiałem radnych do podjęcia takiej decyzji. Przekonywałem, że będą to dobrze zainwestowane pieniądze.

Reklama

Ta inwestycja już jest w fazie realizacji. Na co jeszcze możemy liczyć?

Myślę, że w najbliższych latach moją główną rolą będzie dopilnowanie finansowania i realizacji kilku sztandarowych zadań, o których mówi się już od kilku miesięcy. Chodzi o te zadania, które mają być realizowane w porozumieniu z innymi samorządami, jak na przykład: megaprojekt drogowy i nasza droga powiatowa Annopol - Wilkołaz, modernizacja szpitali powiatowych, projekt geodezyjny oraz ten zakładający rozwój szkolnictwa zawodowego. To jednak nie wszystko. Jest przecież jeszcze plan utworzenia w Kraśniku Centrum Certyfikacji Produktów Regionalnych. W tym ostatnim przypadku szczególnie, ale myślę też, że w pozostałych także, nasze siły są podwojone, bo radnym Sejmiku jest przecież również pan Tomasz Solis z gminy Urzędów, wiceprezes Związku Sadowników, które jest partnerem w tym projekcie.

Reklama

Takich spraw trzeba cały czas pilnować, czego przykładem są chociażby drogi. Niestety podobno Komisja Europejska mocno obcięła środki przeznaczone na drogi powiatowe, co oznacza, że zamierzeń w tym zakresie nie uda się zrealizować w całości. W naszym przypadku być może trzeba będzie ograniczyć się jedynie do modernizacji samej drogi na nie wyremontowanych jeszcze odcinkach trasy Księżomierz - Wilkołaz, bez chodników, bez oświetlenia, a może wybrać do remontu pewien odcinek.

Zatrzymajmy się na chwilę przy sprawach drogowych. Rysują się podobno szanse na kompleksową modernizację drogi wojewódzkiej nr 833 Chodel - Kraśnik, której elementem jest kraśnicka ulica Urzędowska?

Reklama

Tak, wspominałem już o tym podczas podpisywania umowy z wykonawcą budowy alei Tysiąclecia. Modernizacja tej trasy, w tej kadencji samorządu, może się okazać jedną z najważniejszych inwestycji dla Kraśnika i nie tylko. Remont miałby objąć całą drogę nr 833, od Kraśnika aż do Chodla, czyli do tej nowej trasy, prowadzącej do mostu przez Wisłę w Kamieniu i dalej, w kierunku centralnej Polski, Warszawy, Łodzi. Zadanie ogromne, bo to prawie 27 km drogi, szacowany koszt 160 mln zł, ale przy tym bardzo ważne. Pewnie nie uda się tego zrobić na raz, trzeba będzie tę inwestycję podzielić na etapy, ale są na to szanse. Dołożę wszelkich starać, aby w tym kierunku w czasie obecnej kadencji samorządu coś zaczęło się dziać. Nie bez przyczyny wspomniałem o tym zadaniu przy okazji budowy przedłużenia alei Tysiąclecia. Jej powstanie ułatwi pod względem komunikacyjnym prowadzenie remontów na ulicy Urzędowskiej i oddali widmo paraliżu miasta przy okazji takich prac.

To jeszcze jeden drogowy temat. Są szanse na sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu ulic Chopina i Urzędowskiej? O potrzebie takiej mówi się od kilku lat, ale Zarząd Dróg Wojewódzkich nie jest temu pomysłowi zbyt przychylny.

Reklama

Trudno mi coś więcej w tej chwili na ten temat powiedzieć. Muszę bliżej przyjrzeć się tej sprawie, ale ruch w tym miejscu jest rzeczywiście spory, zarówno jeżeli chodzi o samochody, jak i osoby poruszające się pieszo. Jest w pobliżu kilka marketów, szpital, przystanki autobusowe. Sygnalizacja świetlna rzeczywiście mogłaby pomóc w organizacji ruchu na tym skrzyżowaniu. O podobnym rozwiązaniu warto też pomyśleć na skrzyżowaniu alei Niepodległości z ulicą Urzędowską . Powstaje tam kolejny market, co spowoduje jeszcze dodatkowe nasilenie ruchu. Czy te zadania wpisywać we wspomnianą kompleksową modernizację drogi 833, czy przeprowadzać je oddzielnie? Trzeba się będzie nad tym zastanowić.

Na koniec podpytam jeszcze o sprawę, która pojawiła się przy okazji zmian w strukturze organizacyjnej SP ZOZ i likwidacji stanowisk wicedyrektorów. Nie jest Panu trudno pogodzić obowiązki dyrektora szpitala i radnego Sejmiku?

Reklama

To kwestia dobrej organizacji pracy. Na pewno w grudniu trzeba było więcej czasu poświęcić sprawom samorządowym. Były cztery posiedzenia Sejmiku, posiedzenia komisji, uchwalaliśmy budżet, ale już w styczniu była tylko jedna sesja. Myślę, że moja działalność samorządowa nie odbije się źle na funkcjonowaniu szpitala, a wręcz przeciwnie. Wspominałem już o megaprojekcie dotyczącym szpitali powiatowych, w ramach którego z RPO do naszej placówki ma trafić 13 mln zł. O tym, czy te środki zostaną przeznaczone na ten cel, będzie się decydować właśnie w Lublinie.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama