Na dzisiaj na godzinę 11:00 w kraśnicki Centrum Kultury i Promocji zapowiedziane zostało tzw. ?drugie expose? burmistrza Kraśnika. Spotkanie ma się odbyć pod hasłem "Nowa Energia dla Kraśnika". Mirosław Włodarczyk w połowie kadencji na którą został wybrany planuje podsumować swoje dotychczasowe rządy w mieście, a także nakreślić swoje plany w tym zakresie na kolejne lata. Zanim co nieco się na ten temat dowiemy zachęcamy do lektury wywiadu jakiego wówczas jeszcze ?burmistrz elekt? Mirosław Włodarczyk udzielił dla Głosu Gazety Powiatowej. Rozmowa w rozwinięciu.
Na wygraną Pan liczył, bo inaczej nie byłoby startu w wyborach, ale czy zakładał Pan aż tak duże poparcie wśród kraśniczan?
Rzeczywiście, liczyłem na wygraną i z taką właśnie nadzieją na sukces zaangażowałem się w rywalizację wyborczą. Podczas trwającej wiele tygodni kampanii otrzymywałem mnóstwo sygnałów, które wskazywały, że zakończy się ona pomyślnie. Osobiście spotkałem w tym okresie tysiące mieszkańców naszego miasta, którzy udzielili mi autentycznego poparcia, licznie stawiając się przy urnach zarówno 21 listopada, jak i 5 grudnia, mimo naprawdę trudnych warunków atmosferycznych. Jestem im za to niezmiernie wdzięczny. Rzeczywiście, niemal 60-procentowe poparcie wśród kraśniczan jest niewątpliwie znaczące, a liczba 9460 oddanych na mnie głosów jest, w pewnym sensie, symboliczna.
Te wybory świadczą jednak przede wszystkim o dojrzałości kraśnickiego społeczeństwa, o tym że mieszkańcy potrafią doskonale ocenić to, co się wokół nich dzieje i jednocześnie wyrażać swoje zdanie, nie ulegając próbom socjotechnicznych manipulacji. Kraśniczanie po prawie 15 latach zdecydowali o zmianie burmistrza. Popierając moją kandydaturę i program "Uzdrowienia Kraśnika" dali wyraźny sygnał, jakich zmian oczekują, a ja będę się starał wyjść naprzeciw ich nadziejom.
Na gruntowną ocenę pewnie przyjdzie jeszcze czas, ale z 4-letniego doświadczenia radnego miejskiego - w jakim stanie przejmuje pan miasto po burmistrzu Czubińskim?
Miasto z pewnością nie jest w dobrej kondycji, mówiłem o tym w trakcie kampanii wyborczej, pokazując oficjalne dane m.in. z Głównego Urzędu Statystycznego o wysokim bezrobociu, słabym wykorzystaniu funduszy unijnych, zadłużeniu Kraśnika czy
braku niezbędnych inwestycji w infrastrukturę. Będąc radnym minionej kadencji byłem zaniepokojony pochopnie podejmowanymi decyzjami i często wyrażałem swoje krytyczne zdanie w wielu sprawach podczas sesji Rady Miasta oraz obrad komisji. Największą przeszkodą, jeżeli chodzi o możliwości inwestycyjne oraz realizowanie oczekiwań mieszkańców, jest na pewno duże zadłużenie miasta, które zbliża się do 30 milionów złotych. Mimo zaciągnięcia tak znaczących zobowiązań przez minionych 15 lat nie powstawały tutaj przecież inwestycje, które przekładałyby się na tak potrzebne w Kraśniku nowe miejsca pracy. Dlatego niezmiernie ważnym będzie przyciągnięcie nowych inwestorów, którzy będą chcieli owe stanowiska pracy tutaj tworzyć. To przede wszystkim od dostępnej pracy i godziwego wynagrodzenia zależy zadowolenie mieszkańców, zaś od ilości oraz kondycji przedsiębiorstw dalszy rozwój naszego miasta.
Niestety, w ostatnich latach straciliśmy wiele szans i mnóstwo czasu. Nie korzystaliśmy w zadowalającym stopniu z funduszy unijnych i wielu programów, firmowanych znakiem Unii Europejskiej, które znacząco przyczyniłyby się do rozwoju Kraśnika. Jeśli popatrzymy na inne miasta Lubelszczyzny: chociażby sąsiedni Janów albo Tomaszów Lubelski czy Puławy, możemy ocenić, jak duże były to możliwości. Dzięki unijnym funduszom tamte ośrodki naszego województwa są teraz w całkiem innym miejscu rozwoju. Obecnie możliwości są już znacznie mniejsze. Duża część programów, takich jak chociażby Regionalny Program Operacyjny, już praktycznie się wyczerpała. Mimo to powinniśmy z jeszcze większą determinacją starać się po te zewnętrzne fundusze sięgnąć. Są wciąż pewne rezerwy w ramach programu operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej czy programu Infrastruktura i Środowisko i tam bedziemy szukać swoich szans.
Jakie są 3 najważniejsze zadania, którymi będzie chciał się Pan zająć przez najbliższe 4 lata?
Przede wszystkim chciałbym dokończyć sprawę przygotowania Strefy Ekonomicznej. To szansa na nowe miejsca pracy, które są w naszym mieście tak bardzo potrzebne. Na
początek najważniejszym przedsięwzięciem będzie uzbrojenie terenów przemysłowych oraz jednocześnie zainteresowanie Kraśnikiem nowych inwestorów. Przygotujemy korzystny pakiet inwestycyjny dla firm, które będą chciały tutaj budować swoje zakłady i stworzyć miejsca pracy. Oczywiście, preferencje czekać będą także na kraśnickie firmy, które będą rozszerzać zatrudnienie. Jeżeli sprzedaż działek inwestycyjnych za przysłowiową złotówkę będzie oznaczała powstanie w krótkim czasie setek nowych miejsc pracy z gwarancjami wieloletniego zatrudnienia, to nie zawaham się takiej decyzji podjąć, bo będzie to korzyść dla całej naszej społeczności.
To pierwszy z priorytetów, a dwa kolejne?
Druga rzeczą na którą mieszkańcy czekają, i o którą prosili od wielu lat, jest rewitalizacja Parku Jordanowskiego. To piękne miejsce, ale niestety zapomniane i zaniedbane. Teren ten, znajdujący się w sercu Kraśnika, mógłby stać się miejscem wypoczynku i rekreacji wszystkich mieszkańców, począwszy od dzieci po dorosłych.
A co z pomysłem, który przewijał się podczas kampanii wyborczej, a mianowicie budową basenu w starej części miasta?
To bardzo ważne przedsięwzięcie. Po pierwsze, potrzeby są o wiele większe, niż może im sprostać pływalnia w dzielnicy fabrycznej. Żyjemy w czasach, gdy każde dziecko kończące szkołę podstawową czy gimnazjum powinno umieć pływać. Sprawność fizyczna i zdrowie naszej młodzieży to przecież wartość bezcenna. Przy takim założeniu musimy stworzyć ku temu odpowiednie warunki. Plan dojazdu setek uczniów z opiekunami ze starej dzielnicy miasta na obecny basen kryty, zwłaszcza późną jesienią czy zimą, jest fikcją. Po drugie, obecny basen w niedalekiej przyszłości będzie musiał być poddany gruntownemu remontowi. A to oznaczać będzie jego całkowite wyłączenie z użytkowania na wiele miesięcy. Co wtedy z naszymi doskonałymi pływakami z Fali Kraśnik, z utalentowanymi dziećmi i młodzieżą? Codzienne wysyłanie ich na treningi na pływalnie do Poniatowej czy Bychawy byłoby wielką niedogodnością i również obciążeniem budżetu.
By skutecznie realizować zamierzenia niezbędna jest współpraca z Radą Miasta. Jak pan sobie wyobraża współpracę z obecnymi radnymi, z których większość jak na razie opowiadała się za pana konkurentem?
Większość z obecnych radnych ma już doświadczenie w pracy w samorządzie, prawie wszystkich znam osobiście. Wiem, że są to osoby odpowiedzialne, którym zależy na rozwoju miasta, nie zaś na realizacji partykularnych interesów. Nie wpisujmy działalności na rzecz lokalnej społeczności w wielką politykę! Przypinanie ludziom politycznych etykietek jest w Kraśniku zupełnie niepotrzebne. Zdaje sobie sprawę, że polityki na forum Rady Miasta nie da się zupełnie odsunąć w cień, ale będę starał się zachęcać i sam będę dawał ku temu przykład, by możliwie często odkładać ją na bok. Chciałbym zaangażować wszystkich radnych, wszystkie środowiska, organizacje pozarządowe, do wspólnej pracy na rzecz rozwoju naszego miasta, by dobrze się tutaj mieszkało i dobrze o nim mówiło.
Na koniec chciałbym zapytać o pana zamierzenia kadrowe. Czekają nas duże zmiany w Urzędzie Miasta i miejskich instytucjach?
Jednym z moich najważniejszych priorytetów jest to, by awans zawodowy ludzi w naszym mieście zależał wyłącznie od ich kompetencji oraz pracowitości, nie zaś poglądów politycznych. Jeśli ktoś jest merytorycznie przygotowany do pełnienia stanowiska, ma odpowiednie wykształcenie i odpowiedzialnie podchodzi do zleconych mu zadań, to może spać spokojnie. Awans czy samo uzyskanie pracy nie będzie już zależało od przynależności partyjnej czy koneksji. Każdy człowiek ma swoją godność, swoje poglądy i trzeba to uszanować. Jeżeli ktoś chce się angażować w działalność polityczną, to ma do tego pełne prawo i nie powinno to rzutować na jego życie zawodowe czy wykonywanie obowiązków służbowych.
A wybrał pan już swoich najbliższych współpracowników, którzy będą wsparciem w kierowaniu urzędem?
Mam oczywiście swoich kandydatów, którzy będą mnie wspierać przy zarządzaniu miastem, ale jest nieco za wcześnie, by o nich mówić. Nie podjąłem jeszcze żadnych decyzji personalnych, wciąż czekają mnie rozmowy z potencjalnymi współpracownikami. Na konkretne nazwiska przyjdzie jeszcze czas. Rozmawiał Paweł Bieleń
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze