Od kilku tygodni miejscy urzędnicy przekonują, że uszkodzenia grobli Zalewu Kraśnickiego są na tyle poważne, że mogła nam grozić katastrofa budowlana i sytuacja do jakiej doszło w Zaklikowie, czyli przerwanie jej i wylanie się wody. Winą za całą sytuację obarczani są na przemian projektanci zbiornika, jego budowniczowie oraz urzędnicy odpowiedzialni za inwestycję kiedy ona powstawała. - Prawdopodobieństwo katastrofy na zalewie jest takie samo, jak pojawienie się w nim rekina ludojada ? odpowiada na te zarzuty na łamach Głosu Gazety Powiatowej Zdzisław Wojtaszek, prezes firmy Wod-Bud, która była jednym z budowniczych zbiornika.
Rzeczywistym winowajcą uszkodzeń jakie powstały na zalewie jest najprawdopodobniej natura. Zbiornik zbudowany jest na terenach bogatych w źródliska. Wygląda na to, że któreś z nich się uaktywniło i spowodowało podmycie wału. Jak przekonują budowniczowie zalewu uszkodzenia nie są jednak na tyle poważne żeby groziła nam katastrofa budowlana. Ich usunięcie potrwać może najwyżej kilka dni. Koszt prac też będzie stosunkowo niewielki.
Po szczegóły tej sprawy odsyłamy do najnowszego wydania Głosu Gazety Powiatowej, która trafia dzisiaj do sprzedaży.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze