Reklama

Idziemy w dobrym kierunku

- rozmowa z burmistrzem Kraśnika Wojciechem Wilkiem

Panie Burmistrzu, zacznijmy naszą rozmowę od najważniejszego pytania. Dlaczego zdecydował się pan ponownie kandydować w nadchodzących wyborach?
Najprostsza odpowiedź jest taka, że kocham Kraśnik. Tu się urodziłem i wychowałem. W Kraśniku  jest moja rodzina i dom, w którym mieszkamy. Ponad pięć lat temu, dzięki głosom mieszkańców naszego miasta objąłem urząd burmistrza. Przez ten czas, dzięki współpracy ponad politycznymi podziałami, udało się wykonać  wiele projektów inwestycyjnych i społecznych. Jednak nie wszystko w czasie jednej kadencji można zrealizować. Niektóre procesy zostały uruchomione i będą procentować dopiero w najbliższych latach. Dobrym przykładem jest sytuacja w Strefie Ekonomicznej, gdzie wszystkie działki  znalazły nabywców - przedsiębiorców z różnych branż. Ale aby powstały zakłady i miejsca pracy musi upłynąć czas niezbędny do zrealizowania inwestycji. Chodzi mi o pozyskanie środków, wykonanie dokumentacji budowlanej, uzyskanie pozwolenia na budowę, wreszcie  sam proces budowlany też trwa. 

Podobna sytuacja występuje z budową mieszkań. Obecnie, w naszym mieście ma miejsce budowa kilku bloków mieszkalnych. Zostało to poprzedzone zbyciem przez miasto działek budowlanych, czy też zmianą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. 

Reklama

Dodatkowo, co mnie bardzo cieszy jako burmistrza, zostaną wybudowane mieszkania na wynajem. Żeby jednak tak się stało, wraz z innymi sąsiednimi samorządami, w ramach społecznej inicjatywy mieszkaniowej założyliśmy spółkę i wnieśliśmy aportem działkę na której powstanie kilkadziesiąt mieszkań. Prace rozpoczną się niebawem, jeszcze w tym roku. 

Jak widać, jest jeszcze w naszym mieście sporo do zrobienia. Chciałbym kontynuować odnowę Kraśnika, wciąż czuję w sobie wystarczającą energię, żeby to zrobić. Wiem, co należy zrobić, aby nasze miasto podążało w dobrym kierunku.

Reklama

Jak pan ocenia minione pięć lat, z pozycji gospodarza miasta?.

Bez dwóch zdań, to nie była łatwa kadencja, zresztą mówią o tym chyba wszyscy samorządowcy w Polsce. Przyszło nam się mierzyć z problemami, które dotknęły nas nagle i niespodziewanie. Mam tu na myśli wybuch pandemii COVID i wojnę w Ukrainie. Do tego doszła wysoka inflacja, która utrudniała prowadzenie inwestycji i zarządzanie miastem.

Mimo tych problemów udało nam się zrealizować najważniejsze projekty inwestycyjne i społeczne, do których zobowiązałem się jako burmistrz obejmując urząd. W latach 2019 – 2024 osiągnęliśmy imponującą kwotę nakładów na te projekty w wysokości blisko ćwierć miliarda złotych. Zarówno wysokość poniesionych nakładów, z czego większość pochodziła ze środków zewnętrznych, jak i zakres tych projektów świadczą o dużej, jakościowej zmianie, jaka dzieje się na naszych oczach. Udało nam się zrealizować naprawdę szereg rzeczy, jak otwarcie, zmodernizowanej od podstaw krytej pływalni, stworzenie centrum kultury Kościuszki 26, powstanie Przystanku Kraśnik, czy modernizację siedziby głównej biblioteki, która dostała ostatnio nagrodę  „Doskonałej Architektury”  w prestiżowym europejskim konkursie. Przebudowaliśmy 22 km sieci kanalizacji sanitarnej i przyłączyliśmy do niej kilkaset kraśnickich gospodarstw. Finalizujemy zakup czterech elektrycznych autobusów. Jak wspomniałem wcześniej inwestorami wypełniła się kraśnicka strefa ekonomiczna. Czuję dużą satysfakcję, że wykonaliśmy przez te ponad pięć lat krok naprzód jako miasto i jesteśmy w innym, zdecydowanie lepszym miejscu niż na początku mojej kadencji na stanowisku burmistrza. 

Reklama

Gdybym pana zapytał o największy sukces w czasie kadencji burmistrza?  

No coż, chyba nikogo nie zaskoczę, jeśli stwierdzę, że Kraśnik nie jest łatwym do zarządzania politycznie miastem. Poprzednie kadencje w Radzie Miasta cechowały się bardziej niepokojem i częstymi zmianami, niż stabilizacją. Pamiętając o tym, naprawdę cieszę się z tego, że w tej kadencji,  udało się, poza nielicznymi wyjątkami, skupić radnych wokół idei systematycznego rozwoju miasta. I wszystkim tym radnym, którzy poparli ideę, że Kraśnik to nasze wspólne dobro, chciałbym serdecznie podziękować. Oczywiście  nie obyło się bez dyskusji, rozmów, bez wypracowywania kompromisów i zawsze przyświecało nam  w tym dobro mieszkańców. Uważam, to za duży sukces mijającej kadencji. Moim osobistym sukcesem, jako burmistrza Kraśnika, ale także radnych, jest to, że udało się nam tyle zrobić, chociaż często wychodziliśmy z odmiennych pozycji politycznych. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie przekonanie, że od współpracy z mieszkańcami w dużej mierze zależy sukces miasta. 

Reklama

A jaka decyzja była dla pana najtrudniejsza do podjęcia, jako burmistrza Kraśnika?

Wydanie decyzji środowiskowej w sprawie Zakładu Odzysku Energii. Mówiąc wprost, nie mogłem postąpić inaczej, jeżeli chciałem być w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa. Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach nie ma charakteru uznaniowego. Warunki jej wydania określają przepisy prawa. Oznacza to, że jeżeli inwestor, przypomnę że nie jest to inwestycja miejska, spełni przewidziane w przepisach wymagania, to powinien otrzymać pozytywną decyzję. Nie miałem w tych okolicznościach innego wyboru. 

Reklama

Oczywiście pamiętajmy o tym, że decyzja, o której mówimy nie jest pozwoleniem na budowę. Tę wydaje inny organ - starosta kraśnicki. Natomiast istota decyzji środowiskowej polega na tym, że wskazuje ona jak należy wykonać inwestycję, aby była ona bezpieczna dla ludzi i środowiska naturalnego. To dlatego - chciałbym to podkreślić bardzo mocno - w jej treści zostało zawartych ponad 100 istotnych warunków środowiskowych, które inwestor musi spełnić zarówno w fazie ewentualnej realizacji Zakładu Odzysku Energii, jak i jego późniejszej eksploatacji. 

W mojej ocenie, w granicach obowiązującego prawa w sposób maksymalny zabezpieczyłem interes kraśniczan. Dzięki postawionym przeze mnie w decyzji środowiskowej warunkom, po ewentualnym wybudowaniu, ZOE będzie bezpieczny dla mieszkańców i przyrody. Tego jestem pewny. Dodatkowo, co jest niezwykle ważne dla kraśniczan,  zostaną wyeliminowane szkodliwe związki wydobywające się wraz z dymem z komina obecnej elektrociepłowni. Przypomnę, że spalanie węgla powoduje emisję dwutlenku węgla (w Polsce ok.200 mln ton rocznie). Według Europejskiej Agencji Środowiska ponad 45 000 osób w Polsce umiera z powodu oddychania zanieczyszczonym powietrzem. Z tych powodów, może warto w Kraśniku zastąpić starsze technologie nowszymi, bardziej przyjaznymi dla naszego zdrowia? Tym bardziej, że naukowcy zajmujący się tą problematyką podkreślają, że przy obecnym postępie technologicznym i wyśrubowanych wymaganiach związanych z ochroną środowiska obowiązujących w Polsce i Unii Europejskiej, nie ma zagrożenia dla zdrowia ludzi związanego z funkcjonowaniem tego typu zakładów. Czy zatem nie powinniśmy skorzystać z doświadczeń innych krajów? W Japonii funkcjonuje 1200 spalarni, 23 zakładów odzysku energii w samym Tokio. Kraj ten może się poszczycić rekordową długością życia mieszkańców i niską zachorowalnością na nowotwory.

Reklama

W ostatnich miesiącach mieszkańców rozpaliła sprawa powstania i przebiegu linii kolejowej w Kraśniku, a raczej przez Kraśnik. Jakie jest pana stanowisko w tej sprawie?

Nie jestem przeciwnikiem budowy linii kolejowej która zapewniłaby szybkie połączenie mieszkańcom dzielnicy fabrycznej z Lublinem. Natomiast od początku stoję na stanowisku, że przebieg projektowanej trasy nie może być sprzeczny z interesem mieszkańców. Nie może również blokować terenów na których przewidziano  rozwój  budownictwa mieszkaniowego jedno i wielorodzinnego. 

Reklama

Z tych powodów cieszę się, że wraz z mieszkańcami ze stowarzyszenia „Stop! Nic o nas bez nas” udało się zablokować najbardziej niekorzystne projekty przebiegu linii kolejowej. Jesteśmy w kontakcie z Polskimi Kolejami Państwowymi. które są inwestorem i  jestem przekonany że ewentualny przebieg trasy nie będzie kolidował z oczekiwaniami mieszkańców i miasta. PKP musi wziąć pod uwagę również aspekt historyczny miejsca, w którym jest planowany przystanek końcowy w dzielnicy fabrycznej. W tym miejscu w czasie II wojny światowej mogły być i prawdopodobnie były  grzebane ofiary obozu koncentracyjnego Budzyń.

Porozmawiajmy teraz o rozwoju gospodarczym miasta. Chodzi mi o Kraśnicki Park Przemysłowy - dzisiaj jest to obszar leśny. 

Reklama

Problemem Kraśnika jest ograniczona ilość terenów, które mogą być przeznaczone pod inwestycje. To kluczowe zagadnienie w kontekście dalszego rozwoju gospodarczego miasta. Wynika to m.in. z aspektu historycznego,  takiego, a nie innego ukształtowania granic miasta.

W 2023 roku cały teren obecnej strefy ekonomicznej został zakontraktowany przez przedsiębiorców. W latach 2019 – 2023 dwunastu inwestorów rozpoczęło budowę zakładów lub zakupiło działki. Ciesząc się z tego, bo oznacza to nowe miejsca pracy, trzeba szukać nowych  rozwiązań. 

Reklama

Jednym z nich jest stworzenie terenów inwestycyjnych kraśnickiej strefy gospodarczej na obszarze położonym za Fabryką Łożysk Tocznych i Tsubaki Nakashima. To dobrze skomunikowany teren, będący własnością Skarbu Państwa, co istotne, położony z dala od osiedli mieszkaniowych. Niestety,  problemem  jest fakt, że to obszar leśny. Dlatego w pracach planistycznych, a obecnie jesteśmy na etapie zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania miasta, ograniczyliśmy teren przyszłych inwestycji o ponad połowę, do 33 hektarów. Ponadto musimy wziąć pod uwagę, czy na obszarze tym nie ma mogił ofiar obozu koncentracyjnego Budzyń. 
Dlatego dalsze prace nad tą koncepcją będą realizowane po przeprowadzeniu dodatkowych konsultacji społecznych oraz we współpracy z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Ponieważ wsłuchuję się w głosy mieszkańców nie wykluczam przeprowadzenia referendum lokalnego. Mówię o tym dość obszernie, bowiem sprawa ta budzi duże zainteresowanie społeczne. Sprzeciw co do uchwalenia zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania miasta, które zawiera możliwość ulokowania terenów inwestycyjnych na obszarze leśnym zgłosiło kilkudziesięciu mieszkańców. 

Korzystając z okazji, chciałbym poinformować, że w ostatnim czasie rozmawiałem z zarządem FŁT Kraśnik o ewentualnym przejęciu przez miasto działek, które nie są wykorzystywane przez fabrykę. To na razie wstępne rozmowy, ale będą na pewno kontynuowane.

Reklama

Skierowałem również pismo do Ministra Obrony Narodowej o rozważenie możliwości przekazania na rzecz miasta nieruchomości należących do Skarbu Państwa – Agencji Mienia Wojskowego, które nie są wykorzystywane na cele obronności, a które są położone na terenie Kraśnika.

Inna możliwość na rozwiązanie tego problemu to zmiana granic Kraśnika. Tutaj potrzebna jest decyzja Rady Ministrów, wydana w formie rozporządzenia i współpraca z zainteresowanymi gminami sąsiednimi. Najlepiej byłoby gdyby gmina, której teren ulega uszczupleniu wyraziła na to zgodę. Uważam jednak, że w naszych warunkach, biorąc pod uwagę dobrą współpracę z sąsiednimi gminami rozwiązania „siłowe”, wbrew ich woli, nie wchodzą w grę.

Skoro rozmawiamy o gospodarce i rozwoju naszego miasta, to dlaczego nic nie wyszło z planów inwestycji w naszym mieście Green Zero Fundation? Zamierzenia inwestora były olbrzymie. 

Nie można wiązać zamiaru powstania Kraśnickiego Parku Przemysłowego z Green Zero Fundation. Samą  ideę utworzenia KPP przedstawiłem w 2019 roku. A więc na długo przed pojawieniem się przedstawicieli rzeczonej fundacji.  Przypomnę chodzi o podpisanie w 2022 roku listu intencyjnego, którego sygnatariuszami byli z jednej strony Województwo Lubelskie, Miasto Kraśnik, Gmina Kraśnik i Politechnika Lubelska, a z drugiej strony właśnie GreenZero Fundation. Podpisany list intencyjny nie wywoływał skutków prawnych, ani nie rodził konsekwencji finansowych dla miasta. Kontakt z GZF ograniczył się do podpisania listu.  Do  współpracy jednak nie doszło. Pamiętajmy, to nie jest tak, że każdy inwestor zainteresowany Kraśnikiem, zainwestuje w naszym mieście. Czasami trzeba przełknąć gorzką pigułkę  i pracować dalej. Tworzyć nowe szanse, rozmawiać z kolejnymi chętnymi do inwestowania w naszym mieście. Natomiast dla mnie niedopuszczalne i powiem wprost skandaliczne jest wykorzystywanie, czasami trudnych sytuacji do antypromocji miasta. Nie ma i nie będzie na to mojej zgody, jako burmistrza. 

Porozmawiajmy na koniec o planach na przyszłość. Jak będzie zmieniał się Kraśnik, w sytuacji, gdyby został Pan ponownie wybrany na burmistrza? 

Mój  program wyborczy na kolejne lata, znajduje się m.in. w dokumentach  przygotowanych w obecnej kadencji, które określają kluczowe dla miasta działania, które powinny zostać zrealizowane w nadchodzącej kadencji. Przygotowując je, stworzyliśmy podwaliny do  dalszego rozwoju Kraśnika. Należy podkreślić, że podejmując prorozwojowe działania i wykorzystując dostępne programy, zabezpieczyliśmy środki zewnętrzne na ich realizację.  Mam tu na myśli m.in. Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT), które są formułą  współpracy samorządów współfinansowaną ze środków Funduszy Europejskich. Nasze miasto, w ramach ZIT,   wraz z Urzędowem, gminą Kraśnik i Dzierzkowicami utworzyło Miejski Obszar Funkcjonalny Kraśnika (MOF). Została opracowana stosowna strategia, dzięki której w trybie pozakonkursowym będziemy mogli pozyskać środki w ramach Funduszy Europejskich dla Lubelskiego na lata 2021 – 2027. 

Środki finansowe dla naszego MOF to ponad 46 mln złotych, a kluczowe projekty planowane do realizacji na terenie Kraśnika to: utworzenie Regionalnego Centrum Turystyki i Wypoczynku nad zalewem kraśnickim, budowa Centrum Komunikacyjnego przy ul. Mickiewicza, inwestycje w infrastrukturę edukacji przedszkolnej i szkolnej przy ZPO nr 2 i SP nr 6, głęboka termomodernizacja budynków użyteczności publicznej, rozwój usług społecznych i rozwój e – usług. Wartością tych projektów jest również to, że zostały wypracowane w ramach przeprowadzanych w różnych formach konsultacji społecznych, w których wzięło udział ponad 500 mieszkańców Kraśnika.
Kolejnym ważnym dokumentem który pozwoli sięgać miastu po środki zewnętrzne to Gminny Program Rewitalizacji. Główny cel programu to  wzrost poziomu życia i satysfakcji mieszkańców.  W ramach GPR projekty realizować będzie miejski samorząd i podległe mu instytucje, ale program pozwala ubiegać się o środki również innym podmiotom np. organizacjom samorządowym, parafiom, instytucjom publicznym, czy przedsiębiorcom. Przykładowe projekty które będą realizowane przez miasto to: zielony Kraśnik, retencja i ponowne wykorzystanie wody deszczowej, kraśnicki inkubator przedsiębiorczości, rewitalizacja kamienicy przy ul. Narutowicza 36, czy szerzej: rewitalizacja budynków wielorodzinnych wchodzących w zasób mieszkaniowy miasta. 

Ponadto, aby zwiększyć skalę i poziom współpracy z mieszkańcami Kraśnika, oraz umożliwić pozyskanie dużych środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) powstał z inicjatywy miasta kraśnicki klaster energii, który obejmuje swym zasięgiem nasze miasto, gminę Kraśnik, Urzędów oraz Dzierzkowice. Celami klastra energii są: rozwój odnawialnej energetyki producenckiej, zapewnienie lokalnego bezpieczeństwa energetycznego i ograniczenie niskiej emisji. Klaster już pracuje. W tej chwili przygotowujemy wniosek na kwotę 50 mln złotych, które mieszkańcy gmin wchodzących w skład klastra będą mogli przeznaczyć na montaż instalacji fotowoltaicznych, pomp ciepła i magazynów energii.

To tylko niektóre przykłady projektów, które chciałbym zrealizować w przyszłej kadencji. W wywiadzie nie sposób wymienić ich wszystkich. Szczegóły przedstawię w programie wyborczym. Wspomnę jeszcze tylko o miejskich drogach. Mam dobrą informację dla kierowców.  W ciągu kolejnych pięciu lat zdecydowana większość dróg w Kraśniku powinna być wybudowana lub wyremontowana.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama