Już za niespełna tydzień, w sobotę 26 stycznia, Hala Sportowa im. Arkadiusza Gołasia przy Publicznym Gimnazjum nr 1 w Kraśniku stanie się areną mieszanych sztuk walki. Główną walkę wieczoru stoczy kraśniczanin Adam ?Maja? Maciejewski. Jego rywalem będzie Andrzej ?Balrog? Kosecki. Do starcia tego kraśniczanin przez najbliższy tydzień będzie się przygotowywał w Krakowie. W Kraśniku pojawi się w piątek, kiedy to odbędzie się prezentacja zawodników. Do samej gali i tego co czeka tych którzy się na nią wybiorą wrócimy jeszcze w przyszłym tygodniu, a dzisiaj prezentujemy artykuł o Adamie Maciejewskim i jego drodze do MMA, który opublikowany został na łamach Głosu Kraśnickiego w 2008 roku. Już wtedy ?Maja? planował występ przed kraśnicką publicznością.
Adam ?Maja? Maciejewski, kraśniczanin który podbija Amerykę, dosłownie
Amerykański sen z klatką w tle
Praktycznie od zawsze interesowały go sporty walki. Lubił się bić, rywalizować, czasami miał z tego powodu problemy. Ojciec z zawodu żołnierz, zawsze motywował go do utrzymywania dobrej kondycji fizycznej. Ćwiczył trochę karate, trochę boksu próbował ze szkolnymi kolegami, ale w końcu przyszedł czas na zapasy. W Polsce jako zawodnik tej dyscypliny odnosił spore sukcesy, ale ciągnęło go jeszcze coś innego. Była też przygoda z sumo. Teraz realizując swój amerykański sen jest obiecującym i coraz bardziej rozpoznawalnym zawodnikiem mieszanych sztuk walki. A mowa o kraśniczaninie Adamie Maciejewskim.
Droga za ocean
- Zawsze ciekawiło mnie to jaka jest Ameryka. A że miałem tam dziewczynę, brata, to była okazja żeby sprawdzić na własnej skórze jak tam jest. Miałem lecieć na zwody zapaśnicze do Colorado Springs, ale wylądował ostatecznie w Chicago u swoich bliskich ? wspomina ?Maja? Maciejewski.
Prosto z samolotu do MMA, czyli mieszanych sztuk walki, znanych niektórym jako walki w klatce, oczywiście nie trafił. Za oceanem był początkowo jednym z wielu emigrantów szukających lepszego życia. Jak każdy który chce realizować swój amerykański sen musiał gdzieś się zaczepić i rozpocząć pracę. Na szczęście w Chicago miał bliskich, którzy mu w tym pomogli. Ale i na MMA przyszedł czas.
Od zapasów do MMA
- Mieszanymi sztukami walki zacząłem interesować się będąc jeszcze w Kraśniku. Gdzieś w "97 roku wpadła mi w ręce kaseta z nagraniem zawodów. Obejrzałem i doszedłem do wniosku, że to jest to co chciałbym robić. A że pierwsze turnieje UFC które oglądałem wygrywali sami zapaśnicy, to mnie dodatkowo zdopingowało do treningów ? mówi kraśnicki gladiator.
W Stanach początkowo w ogóle nie miał styczności z ludźmi zajmującymi się sportami walki. Dopiero po pewnym czasie kolega z siłowni zabrał go na zawody w sąsiednim mieście, gdzie poznał swojego obecnego trenera i tak to się zaczęło.
Podczas treningów i pierwszych walk okazało się, że doświadczenie zapaśnicze zdobyte pod okiem trenera Aleksandra Płatka w Kraśniku bardzo się przydało.
- Każdy kto się chce liczyć się w tym sporcie musi mieć postawę zapaśnika. Można być dobrym bokserem, dobrym karateką, ale jak się nie jest dobrym zapaśnikiem, to w mieszanych sztukach walki praktycznie nie ma szans. Miałem ogromne szczęście, że zacząłem właśnie od zapasów i to mi bardzo dużo pomaga do tej pory ? przekonuje ?Maja Maciejewski. - W klubie do którego trafiłem nie było zresztą zapaśników i nie trenowaliśmy zapasów w ogóle. Był boks, karate, juitsu.
Ciężki trening, trwający po kilka godzin dziennie, po pewnym czasie przyniósł doskonałe efekty. W przygotowaniu bokserskim pomagał mu między innymi Andrzej Gołota. Adam ma już za sobą kilka walk. Większość z nich kraśniczanin wygrał. Część odbywała się na ringu, część w specjalnych klatkach. Sam Adam woli bić się w klatce, bo można ją doskonale wykorzystywać podczas walki. Jest zawodnikiem Chicago Red Bears, jednego z zespołów skupionych w International Fight Lig, czyli Międzynarodowej Lidze Walki zrzeszającej 15 drużyn z całego świata.
- To ogromne przeżycie kiedy wychodzi się na ring lub do klatki, a otacza cię tysiące ludzi. To chyba teraz najpopularniejszy sport w USA. Na gale przychodzą Sylwester Stallone, Nicolas Cage. Bardzo dużo jest na nich też Polaków, którzy zawsze mnie wspierają ? mówi ?Maja?.
Jak rodzina zareagowała na taki wybór drogi życiowej? Była już dziewczyna do której między innymi leciał do Stanów nigdy tego do końca nie zaakceptowała. Matka też długo nie wiedziała czym tak naprawdę zajmuje się syn. Najbardziej wspiera go najmłodszy brat, prowadzi jego stronę internetową, informuje o walkach brata na forach internetowych.
MMA ? krwawy sport?
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że MMA to w najbardziej krwawa dyscyplina sportu. Tymczasem tu też obowiązują pewne reguły. Podczas zawodów odbywających się w stanie Ilinoi nie można na przykład uderzać łokciami, głową, kopać leżącego. Jak wspomina Adam więcej urazów miał będąc jeszcze zapaśnikiem, niż teraz walcząc w klatce. Ale i tutaj kontuzje się zdarzają. Ostatnia była jedną z przyczyn dłuższej przerwy, która wciąż trwa. Ale już niedługo wielki powrót na arenę.
Przeczytaj też:
MMA zawita do Kraśnika. Gala z udziałem Adama "Maji" Maciejewskiego już w styczniu
Dwóch kraśniczan na styczniowej gali MMA. Bilety już w sprzedaży!
- Już za kilka tygodni chciałbym wrócić do walki. Być może w pierwszej starciu spotkam się z Serbem Bobanem Sobiciem, z którym już dwa razy walczyłem. On ma teraz pas wagi ciężkiej, a ja jestem w stanie mu go odebrać. Ale chciałbym też pokazać swoje umiejętności tutaj w Polsce. W naszym kraju nie jest to może tak wielka machina medialna jak za oceanem, ale wśród Polaków jest dużo dobrych zawodników. Wystarczy wspomnieć Pawła Nastulę, mistrza olimpijskiego w judo, który występował w Pride ? przekonuje Maciejewski. - Jest szansa bym zawalczył w klatce też w Kraśniku. Namawia mnie do tego trener Płatek. Chcielibyśmy zorganizować pokazową walkę jesienią podczas Pucharu Ziemi Kraśnickiej w zapasach.
Kraśnicka przyszłość Fightera
To zresztą nie jedyne plany które wiążą Adama z rodzinnym miastem. Chce jeszcze wywalczyć jak najwięcej się da w Stanach, ale myśli też już o powrocie do Kraśnika. Swoją pasję do mieszanych sztuk walki chce zaszczepić innym.
- Zastanawiam się nad założeniem tu szkoły MMA. Doskonale rozwija się tutaj teakwon-do, karate, jest boks, są zapasy. Jest tu wielu utalentowanych zawodników którym chciałbym pomóc żeby spróbowali swoich sił w czymś innym. Moja narzeczona też zresztą namawia mnie do powrotu do Polski ? dodaje kraśniczanin.
(artykuł ukazał się w Głosie Kraśnickim w 2008 roku)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze