W hiszpańskiej Maladze rozegrany został Media Marathon Malaga 2018. Równolegle z rywalizacją na dystansie 42 km odbył się także półmaraton. Właśnie w półmaratonie bardzo dobrze zaprezentował Kamil Jastrzębski z SKB Kraśnik.
Kraśniczanin wygrał andaluzyjski bieg na metę docierając z czasem 1.08.15. Jako drugi przekroczył ją Brytyjczyk Johnson – 1.09.54.
Kamil pojechał do Hiszpanii w doskonałej formie. Po 10 km biegł na wynik w granicach 1.05. Niestety ochotę do walki o jak najlepszy czas odebrali mu sędziowie trzy razy każąc mu... zwolnić. Sędziowie ostrzeżenia dali mu za to, że biegł za „zającem” prowadzącym grupę maratończyków (półmaraton wystartował po maratonie), mimo że takiego zakazu w regulaminie biegu nie było.
- Wystartowaliśmy 30 m za elitą maratończyków. Wiedząc, że peacemaker będzie prowadził grupę w tempie 3:05-3:06/km postanowiłem czepić się jego pleców. Krok za krokiem trzymałem lidera. Do 7. km wszytko szło bardzo dobrze. Nagle podjeżdża sędzie i mówi: jesteś osobą z półmaratonu, nie możesz biec w czołowej grupie – komentuje wydarzenia z Malagi Kamil Jastrzębski. - Trzecie ostrzeżenie spowodowało, że straciłem chęć do biegu. Zamiast myśleć o trzymaniu tempa biłem się z myślami „jak tak można?” Przyszedł pomysł zejścia z trasy, ale nie po to wystartowałem – dodaje kraśniczanin.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze