To pytanie zadają sobie mieszkańcy, ale i ci którzy przyjeżdżają odwiedzić nasze miasto, i korzystają przy tym z kolei. Zapytania w tej sprawie trafiają także do naszej redakcji.
Poniżej fragment jednego z listów jakie otrzymaliśmy w sprawie oddania do użytku nowego kraśnickiego dworca.
Kraśnik to moje rodzinne miasto. Wracam tu, mniej więcej, raz w roku. Obserwuję zmiany w mieście, ale widzę też sytuacje trudne do pojęcia. Np. nowy dworzec PKP. W lutym, wracałam do Wielkopolski, korzystając z pociągu... Ooo, jaki ładny budynek! Wpadłam w zachwyt, ale co to? Nieczynny! No i tak z kilkunastoma pasażerami, staliśmy na peronie, czekając na opóźniony 90 min. pociąg, którego stacją początkową był Lublin. Nie było się gdzie schronić, a o wypiciu ciepłej herbaty, choćby z automatu, skorzystaniu z normalnej toalety nie warto było marzyć. Minęło kilka miesięcy, jest koniec lipca i znowu jestem na kraśnickim PKP. Budynek otoczony siatką, napisy dwujęzyczne zapraszają to tu, to tam, kamery są, tylko pasażerowie dalej stoją na peronie, kuląc się z zimna, bo tam wiatr okrutny. Przykro mi, że moje rodzinne miasto niby się rozwija, ale piętna "Polski B" nie może się pozbyć.
Na miejscu wygląda to tak, jakby budynek był skończony - prace budowlane już się nie toczą. Nocą świecą się tam światła za co pewnie ktoś ponosi koszty.
Wysłaliśmy zapytanie do Polskich Kolei Państwowych, które są inwestorem i prowadzą nadzór nad inwestycją o datę udostępnienia dworca podróżnym.
- Roboty budowlane związane z budową nowego dworca Kraśnik są zakończone. Obecnie jesteśmy na końcowym etapie uzyskiwania pozwolenia na użytkowanie. Po zakończeniu tej procedury przystąpimy do odbiorów inwestycji z wykonawcą robót. Jeśli przebiegną one pozytywnie planujemy, że otwarcie dworca dla podróżnych nastąpi jesienią tego roku. - odpowiedziała nam Agnieszka Jurewicz z biura prasowego PKP.
Oby jesień nie była zbyt długa dla podróżujących korzystających z kraśnickiej stacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze