Tak jak wczoraj zapowiadaliśmy, dzisiaj na nadzwyczajnej sesji spotkali się miejscy radni. Tematem obrad były sprawy związane z odpadami komunalnymi, a przede wszystkim opłaty za śmieci ponoszone przez mieszkańców. Radni zadecydowali o ich podniesieniu, podstawowa stawka idzie w górę o 50%, i zróżnicowaniu ich w większym zakresie niż do tej pory. Więcej niż mieszkańcy budynków wielorodzinnych mają teraz płacić ci z domków.
Zmianę miejskich uchwał dotyczących odpadów komunalnych wymusiły zmiany przepisów ustawowych. Kolejną kwestią były koszty ponoszone w tym względzie przez miasto. Opłaty śmieciowe wpłacane przez mieszkańców pokrywają bowiem tylko część kosztów dotyczących odbioru i zagospodarowania odpadów.
- Roczny koszt funkcjonowania systemu odbioru i zagospodarowania odpadów, zgodnie z przetargiem który został przeprowadzony w roku 2015, wynosi 3 mln 823 tys. 200 zł. Natomiast wpływy miesięczne z tytułu opłat ponoszonych przez mieszkańców, na podstawie obecnie obowiązujących stawek (6 zł w przypadku segregacji śmieci, a 9 zł za śmieci niesegregowane) to jest tylko 170 tys. 127 zł. Koszt miesięczny wynosi 318 tys. 600 zł. Z budżetu miasta do systemu dopłacamy więc miesięcznie 148 tys. 473 zł - wyjaśniała podczas sesji Agnieszka Szymula, kierownik referatu gospodarki komunalnej Urzędu Miasta Kraśnik.
Jak poinformowała pani kierownik, by kwoty wpływów z tytułu opłat od mieszkańców i koszty ponoszone przez miasto bilansowały się, opłaty powinny wynieść odpowiednio 11,50 zł za odpady segregowane i 15 zł za odpady niesegregowane. Bez podwyżki opłat w ciągu roku miasto z budżetu musiałoby dołożyć około 1,8 mln zł.
Dyskusji na temat czy konieczny jest wzrost stawek, by dopłat z miejskiej kasy nie było lub by je zmniejszyć, podczas sesji nie było. Dokładanie przez miasto do gospodarki śmieciowej oznacza bowiem między innymi mniej inwestycji. Rozważano jedynie jak duża powinna być podwyżka oraz czy stawek nie należy bardziej zróżnicować. Pojawiły się bowiem sugestie, że większe koszty powinni ponosić mieszkańcy domków jednorodzinnych niż mieszkańcy bloków. Najdalej w tym zakresie chciał pójść radny Tadeusz Członka.
- Bezdyskusyjne koszty odbioru śmieci z lokali wielorodzinnych są dalece niższe niż odbiór śmieci z osiedli domków wielorodzinnych. Chociażby dlatego, że każdy domkowicz otrzymuje dodatkowo worki do segregacji śmieci. Tam przy każdej posesji musi zatrzymać się kierowca. Dużo dłużej schodzi z obsłużeniem domków jednorodzinnych niż kilku tysięcy ludzi odbierając śmieci z kilku altanek śmieciowych - argumentował radny Członka. Jego zdaniem dodatkowym argumentem jest też fakt, choć radny zastrzegał że nie chce uogólniać, że w domkach jednorodzinnych mieszkają ludzie bogatsi niż w blokach. Zaproponował więc stawki: 9 zł przy segregacji śmieci dla mieszkańców bloków, 12 zł przy segregacji śmieci dla mieszkańców domków i 18 zł dla tych co nie segregują.
Do zróżnicowania opłat ze względu na miejsce zamieszkania namawiała też Anna Bień. Radna proponowała jednak, by stawki te odpowiednio wynosiły 9, 10 i 15 zł. Jej zdaniem mieszkańcy domków powinni płacić minimalnie więcej za to, że mają śmietnik blisko domu, dostają worki do segregacji itd.
Przeciwko dzieleniu mieszkańców przy ustalaniu opłat na tych co z domków i tych co z bloków, a jeśli już to w minimalnym zakresie, był burmistrz Mirosław Włodarczyk. Przytaczał przy tym argument, że w przypadku domków łatwiej jest prowadzić monitoring jak segregowane są śmieci i ewentualnie upominać mieszkańców. W przypadku bloków jest to prawie niemożliwe.
- Przy stawce w wysokości 10 zł musielibyśmy dopłacać z budżetu miasta 34 tys. zł miesięcznie. To jeszcze bylibyśmy w stanie udźwignąć - mówił Mirosław Włodarczyk.
Radny Hubert Trukan zwracał z kolei uwagę na fakt, że śmieci z altanek śmietnikowych przy blokach są odbierane zdecydowanie częściej niż te z pojemników przy domkach jednorodzinnych.
Ostatecznie pod głosowanie poddano dwa wnioski. Ten zgłoszony przez radną Bień oraz propozycję Marka Kowalskiego - 9,80 zł od osoby przy segregacji śmieci i 15 zł przy braku segregacji. Większość radnych poparła wniosek Anny Bień. Przyjęte stawki oznaczają, że miasto z budżetu do gospodarki śmieciowej dołoży w tym roku około 1 mln zł.
Podjęta dzisiaj uchwała wejdzie w życie 14 dni od publikacji w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego. Mieszkańcy odczują ją więc najprawdopodobniej w maju.
Z danych kraśnickiego magistratu wynika, że na chwilę obecną 26 982 osoby mieszkajace na terenie miasta zadeklarowały segregację odpadów, a 1 515 zgłosiło, że segregować śmieci nie będzie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze